Lubuskie jest pierwszym województwem w kraju, w którym wszystkie placówki pocztowe, łącznie 297 urzędów, oddziałów i agencji, włączono w Zintegrowany System Teleinformatyczny Wiem Post. Dzięki niemu, klienci oraz pracownicy poczty mogą w ciągu kilkunastu sekund otrzymać informację o losach każdej zarejestrowanej paczki. Dotychczas taka możliwość dotyczyła tylko przesyłek kurierskich.
Korzystanie z systemu jest bardzo proste, choć na razie możliwe tylko w placówkach pocztowych. Pracownik specjalnym czytnikiem skanuje kod kreskowy, w który zaopatrzona jest każda paczka. Po chwili na ekranie komputera pojawiają się dane odbiorcy i nadawcy oraz numer przesyłki. Klikając dalej, można sprawdzić, jaką drogę przebyła przesyłka od momentu nadania do dostarczenia. System rejestruje dokładną datę, godzinę i miejsce każdej czynności: przyjęcia, zapakowania do kontenera, rozpakowania i dostarczenia. Przy każdej z nich widnieje nazwisko odpowiedzialnego pracownika oraz informacja o stanie przesyłki: czy paczka jest nienaruszona, czy może uszkodzona. - W jednej chwili wiemy, kiedy i gdzie nastąpiło opóźnienie w dostarczeniu przesyłki, w którym momencie doszło do jej uszkodzenia albo gdzie paczka zaginęła.
Cel jest oczywisty: poprawa bezpieczeństwa przesyłek oraz podniesienie jakości naszych usług. Teraz każdą reklamację możemy rozpatrzyć od ręki - mówi Stanisław Kisiel, dyrektor oddziału rejonowego Centrum Poczty w Gorzowie.
System Wiem Post już trzy lata temu wprowadzono w zielonogórskim węźle pocztowym, ale dopiero od lipca br. funkcjonuje on także w węźle gorzowskim. Efekty są już widoczne. Liczba reklamowanych przesyłek spadła dziesięciokrotnie. - Pracownicy wiedzą, że każdy ich ruch jest rejestrowany. To oczywiste, że w tak dużej firmie jak Poczta Polska mogą zdarzać się nieuczciwi ludzie, ale łatwiej jest ich wyeliminować - tłumaczy Władysław Gaczyński, dyrektor oddziału rejonowego Centrum Poczty w Zielonej Górze.
Jednak, aby system działał w pełni poprawnie, musi objąć cały kraj. - Z tym na razie są problemy. Szczególnie ściana wschodnia ma opóźnienia w jego wdrażaniu, a nawet województwo mazowieckie nie włączyło do niego wszystkich swoich placówek - opowiada Kisiel. Może więc zdarzyć się, że paczka wysłana do Lublina, choć pilnie strzeżona w Lubuskiem, zaginie gdzieś za Warszawą i ustalenie, kto zawinił, będzie niemożliwe. Podobnie z przesyłkami wysyłanymi za granicę. Jeżeli nasza paczka dotrze do Irlandii zniszczona, będzie można ustalić jedynie, w jakim stanie tam wylatywała.
Jest też inny mankament. W przeciwieństwie do przesyłek kurierskich, informacji o losie paczek wysyłanych Pocztą Polską nie można sprawdzić w internecie. Choć interfejs do korzystania z tego systemu przez internet jest już gotowy, nie wiadomo, kiedy zostanie udostępniony klientom.
Źródło: Gazeta Wyborcza Gorzów