Wiózł pieszego na masce, bo ten mu nie ustąpił
29.10.2008
, aktualizacja: 30.10.2008 11:30
25-latek z Gorzowa przejechał pieszego, bo ten nie chciał ustąpić mu miejsca na osiedlowej drodze. Teraz odpowie za umyślne uszkodzenie ciała.
ZOBACZ TAKŻE
- Niebezpieczne ulice: Seria potrąceń na pasach (08-10-08, 18:56)
- Za dużo pieszych ginie w wypadkach (04-12-08, 18:48)
- Smutny rekord na drogach: zginęło 37 pieszych (23-11-08, 17:22)
- Wracał z cmentarza. Miał 3,2 promila (01-11-08, 13:18)
- Jedź wolniej, bo drogówka patrzy (30-10-08, 19:00)
- Pięciolatek potrącił samochodem kobietę i rozbił dwa samochody (13-10-08, 13:56)
- Śmierć na jezdni: Pieszy wpadł pod TIR-a (07-08-08, 17:56)
- Ul. Składowa: Potrącił kobietę na pasach i uciekł (20-06-08, 08:54)
- Rowerzysta potrącił staruszkę - szuka go policja (03-06-08, 17:20)
- Śmiertelne potrącenie na drodze Gorzów-Baczyna (15-04-08, 08:35)
SERWISY
Informacje z Gorzowa. Polecamy: Strajkujesz? Pieniędzy nie dostaniesz
Do sprzeczki pieszego z kierowcą doszło w ostatni piątek na gorzowskim os. Górczyn. Osiedlowa ul. Legionów Polskich jest częściowo wyłączona z ruchu. Na wniosek mieszkańców ustawiono tam znaki zakazu wjazdu, niedotyczące jedynie lokatorów. 25-letni Sławomir G. zignorował zakaz i swoim peugeotem wjechał w uliczkę. Tam napotkał pieszego. Kierowca nie miał miejsca, by bezpiecznie ominąć mężczyznę, a pieszy nie chciał zejść z drogi. - Doszło między nimi do sprzeczki. Panowie obrzucili się epitetami. Żaden z nich nie chciał odpuścić - relacjonuje Sławomir Konieczny, rzecznik gorzowskiej policji. Kierowcy puściły nerwy. Nacisnął pedał gazu i ruszył wprost na pieszego. Ten wpadł na maskę samochodu. Furiat przewiózł mężczyznę ok. 20 m. Gdy zahamował, pieszy upadł na jezdnię. Za umyślne uszkodzenie ciała grozi mu kara od 2 do 10 lat więzienia.
Policja twierdzi, że to nie pierwszy przypadek agresji na drodze. Kilka dni wcześniej, na ul. Jancarza, starli się ze sobą dwaj kierowcy. Powód? Jeden z nich zajechał drugiemu drogę. Kłótnia zaczęła się od pokazania środkowego palca, a skończyła na środku skrzyżowania, gdy jeden z kierowców sięgnął po miotacz gazu.
Przed rokiem głośna była historia komisarza policji, który na skrzyżowaniu ul. Czereśniowej i Piłsudskiego pobił 70-letniego kierowcę, bo ten zajechał mu drogę. Poszkodowany opowiadał potem, jak otworzył okno i znienacka dostał cios w głowę. Napastnik wyciągnął go z auta, pobił na oczach gapiów i odjechał.
- 155 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Tylko po miotacz sięgnął?
zigzaur
30.10.08, 09:38
A przecież w samochodzie jest obowiązkowa gaśnica. Niechby się skłócenikierowcy potraktowali wzajemnie gaśnicami: najpierw proszkiem gaśniczym apotem potem mechanicznie pustym pojemnikiem.»
-
Daj małpie brzytwę to potnie siebie i sąsiadów. A
guru133
30.10.08, 09:54
przecież samochód jest urządzeniem groźniejszym i bardziej skomplikowanym nizbrzytwa.»
-
A wycieraczki? Przeciez mogl go zrzucic wczesniej!
kroliklesny
30.10.08, 10:19
Wielu internautow na forum pisze z wyzszoscia, ze Rosja to dzicz. A tu opisane zachowanie jak zakwalifikowac? Europa, kurka wodna....»
Najczęściej czytane24 htydzień





