Wiózł pieszego na masce, bo ten mu nie ustąpił

Piotr Żytnicki
29.10.2008 , aktualizacja: 30.10.2008 11:30
A A A Drukuj
25-latek z Gorzowa przejechał pieszego, bo ten nie chciał ustąpić mu miejsca na osiedlowej drodze. Teraz odpowie za umyślne uszkodzenie ciała.

Fot. Filip Klimaszewski / AG

Informacje z Gorzowa. Polecamy: Strajkujesz? Pieniędzy nie dostaniesz



Do sprzeczki pieszego z kierowcą doszło w ostatni piątek na gorzowskim os. Górczyn. Osiedlowa ul. Legionów Polskich jest częściowo wyłączona z ruchu. Na wniosek mieszkańców ustawiono tam znaki zakazu wjazdu, niedotyczące jedynie lokatorów. 25-letni Sławomir G. zignorował zakaz i swoim peugeotem wjechał w uliczkę. Tam napotkał pieszego. Kierowca nie miał miejsca, by bezpiecznie ominąć mężczyznę, a pieszy nie chciał zejść z drogi. - Doszło między nimi do sprzeczki. Panowie obrzucili się epitetami. Żaden z nich nie chciał odpuścić - relacjonuje Sławomir Konieczny, rzecznik gorzowskiej policji. Kierowcy puściły nerwy. Nacisnął pedał gazu i ruszył wprost na pieszego. Ten wpadł na maskę samochodu. Furiat przewiózł mężczyznę ok. 20 m. Gdy zahamował, pieszy upadł na jezdnię. Za umyślne uszkodzenie ciała grozi mu kara od 2 do 10 lat więzienia.

Policja twierdzi, że to nie pierwszy przypadek agresji na drodze. Kilka dni wcześniej, na ul. Jancarza, starli się ze sobą dwaj kierowcy. Powód? Jeden z nich zajechał drugiemu drogę. Kłótnia zaczęła się od pokazania środkowego palca, a skończyła na środku skrzyżowania, gdy jeden z kierowców sięgnął po miotacz gazu.

Przed rokiem głośna była historia komisarza policji, który na skrzyżowaniu ul. Czereśniowej i Piłsudskiego pobił 70-letniego kierowcę, bo ten zajechał mu drogę. Poszkodowany opowiadał potem, jak otworzył okno i znienacka dostał cios w głowę. Napastnik wyciągnął go z auta, pobił na oczach gapiów i odjechał.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 155 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dołącz do nas na Facebooku