Jedno okienko na założnie firmy to nadal fikcja

Dariusz Barański
28.06.2009 , aktualizacja: 28.06.2009 16:02
A A A Drukuj
W gorzowskim ZUS-ie przedsiębiorcy poznali tajniki nowych przepisów o działalności gospodarczej. Okazuje się, że tzw. "jedno okienko" to na razie w dużej mierze fikcja.
W kwietniu weszła w życie ustawa, która miała ułatwić życie przedsiębiorcom. Mogło być tak jak na Wyspach Brytyjskich, gdzie najłatwiej w całej Unii zarejestrować własny biznes. Wystarczy wypełnić bardzo prosty formularz, podpisać się pod nim i wysłać go do urzędu skarbowego. Można to zrobić bezpłatnie, nawet do trzech miesięcy po rozpoczęciu działalności jako osoba samozatrudniająca się. I dotyczy to zarówno poddanych królowej, jak i obywateli innych państw UE.

Ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, czyli tzw. "jedno okienko", takich możliwości nie daje. Autorzy nowelizacji zakładali, że po wejściu jej w życie przedsiębiorca będzie mógł szybciej założyć firmę (przypomnijmy, że przed wejściem w życie ustawy trzeba było odwiedzić m.in. urząd statystyczny, skarbowy, ZUS). Dzięki noweli, zamiast biegać po mieście wszystkie formalności załatwić powinniśmy w Urzędzie Gminy lub Miasta. Okazuje się, że nie do końca tak jest.

Przedsiębiorcy żartują nawet, że owszem, jest jedno okienko, ale w każdym z urzędów z osobna. - Ustawa wprowadziła możliwość zawieszania działalności. Jeśli przedsiębiorca chce zawiesić działalność lub ją wznowić, nie musi pojawiać się ani w ZUS-ie, ani w Urzędzie Skarbowym. Jeśli jednak dopiero rozpoczyna działalność, to dziś jeszcze musi przyjść do nas, bo jest płatnikiem, ale jednocześnie osobą ubezpieczoną - wyjaśnia Ewa Bulik, naczelnik wydziału obsługi klienta w gorzowskim ZUS-ie.

Mimo wizyty w "jednym okienku", musi przyjść także do urzędu skarbowego, aby wybrać formę opodatkowania. - I wtedy zależy, czy przedsiębiorca rejestruje na podatnika VAT, czy nie. Jeśli nie, to w zasadzie wystarczy jedna wizyta u nas przy rozpoczęciu działalności, gdy wybiera formę opodatkowania i na tym kończy się jego rola. A potem wszelkie zmiany, aktualizacje trafiają do nas na wniosku EDG 1 i nie wymagamy dodatkowych deklaracji ani zgłoszeń. Natomiast Urząd Miejski ma trzy dni na dostarczenie tego wniosku do urzędu skarbowego, a my to wprowadzamy do systemu - mówi Agnieszka Maciejczak z gorzowskiego US.

Na szkolenie w gorzowskim ZUS-ie w czwartek przyszło kilkunastu przedsiębiorców. Zdania na temat "jednego okienka" były podzielone. Chwalili niektóre zmiany, np. zniesienie opłat za wprowadzanie zmian w dokumentach i możliwość zawieszania działalności na określony czas. Krytykowali konieczność odwiedzania różnych urzędów, choć idea ustawy zakładała całkowite odbiurokratyzowanie procedury. - To nie działa tak jak powinno. Czas założenia firmy się wydłuża, bo trzeba czekać, aż Urząd Miasta prześle dokumenty do odpowiednich organów. Wcześniej można było samemu podejść do ZUS-u czy skarbówki i przy odrobinie szczęścia jednego dnia wszystko załatwić - mówiła jedna z obecnych na spotkaniu osób.

Wprowadzenie "jednego okienka" zmusiło instytucje do stałej współpracy z magistratem. - Przede wszystkim zaczęliśmy się spotykać i rozmawiać. To niezbędne, bo przecież urzędnik nie zawsze musi się orientować we wszystkich naszych procedurach. A pracy jest dużo, bo w miesiącu notujemy nawet około tysiąca różnych ruchów i zmian, które zgłaszają przedsiębiorcy - mówi Mariola Piasecka, wicedyrektor gorzowskiego ZUS-u.

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dołącz do nas na Facebooku