Raport o kolei. Cała nadzieja w szynobusach

Kamil Siałkowski
07.08.2009 , aktualizacja: 07.08.2009 13:08
A A A Drukuj
Kolejowa przyszłość Gorzowa nie będzie ani świetlana, ani zelektryfikowana. Ale to nie oznacza, że znaleźliśmy się w sytuacji bez wyjścia. O dwie rzeczy trzeba powalczyć. Musimy mieć szynobusy do Krzyża i Poznania oraz minimum dwa pociągi pospieszne do Warszawy i kilku innych dużych miast
Rozkład jazdy pociągów na stacji w Gorzowie.
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Rozkład jazdy pociągów na stacji w Gorzowie.
ZOBACZ TAKŻE
Informacja "Gazety" o pomyśle PKP Intercity na likwidację gorzowskich połączeń wywołała burzę. Dotarliśmy do dokumentu, w którym spółka zakładała wykreślenie z rozkładu porannego pociągu pospiesznego do Lublina (przez Warszawę) i Rzeszowa (przez Poznań, Wrocław czy Kraków) oraz popołudniowego połączenia ze stolicą. Istniało zagrożenie, że za kilkanaście tygodni Gorzów straci wszystkie pospieszne.

Nie siedzieliśmy bezczynnie. Nakręciliśmy do działania gorzowskich parlamentarzystów. Do "pospiesznego" pospolitego ruszenia dołączyły się też władze województwa. Spotkały się z ministrem infrastruktury. Na tym szczeblu sprawa została załatwiona. PKP Intercity wycofała się z pomysłu po konsultacjach z ministerstwem.

Udało się, choć sukces na razie jest połowiczny. Do kolejnej korekty rozkładu połączenia pozostaną. Ale dobrej myśli w tej kwestii jest nawet rzecznik PKP Intercity Paweł Ney, który przyznał "Gazecie", że gdyby te pociągi miały zostać zlikwidowane, to spółka zrobiłaby to już teraz.

Pospieszne, czyli podróż w jednym wagonie

Dlaczego tak zależało nam na pociągach pospiesznych? Obecny stan połączeń to minimum komunikacyjne dla stolicy województwa. Nie walczyliśmy o więcej pociągów. Nie chcieliśmy - jak sugerował nasz czytelnik, pasjonat kolei Łukasz Niszczot - zrobić z Gorzowa węzła kolejowego o znaczeniu Krzyża. Sugerowaliśmy tylko, aby w Gorzowie pozostały bezpośrednie połączenia kolejowe w takim samym zestawieniu.

Najważniejsze miasta w regionach, nawet te oddalone od węzła, powinny mieć bezpośrednie połączenia ze stolicą, z Krakowem czy największym w okolicy Poznaniem. Nie sugerowaliśmy, aby co chwilę wyjeżdżał z Gorzowa pociąg pospieszny kosztem szynobusów. Obie formy - i pospieszne spółki PKP Intercity, i szynobusy obsługiwane przez PKP Przewozy Regionalne - powinny się uzupełniać.

Można kpić z czasu, w jakim pociągi pospieszne pokonują choćby odcinek Gorzów-Krzyż. Można wyśmiać jakość podróży serwowanej nam przez PKP w składach wyjeżdżających z Gorzowa. Ale biorąc pod uwagę komfort przejazdu na całej trasie w jednym wagonie, a nawet koszty podróży (pospiesznym do stolicy jedziemy za 56 zł, osobowym i pospiesznym korzystając z usług dwóch firm PKP IC i PKP PR z przesiadką w Krzyżu wydamy 64 zł, gdy "firmowych" przesiadek jest więcej, cena biletu rośnie), warto, aby połączenia pospieszne z Gorzowa pozostały.

Szynobusy, czyli szybciej, ale z przesiadką

W naszej dyskusji pojawiły się głosy, aby skoncentrować się na dobrych połączeniach szynobusami z Krzyżem. Stamtąd pociągiem dalekobieżnym można dojechać praktycznie do każdego miejsca w Polsce. Jedyne, co w tej kwestii można zrobić od dziś, to lepsze dopasowanie do "krzyżowych" połączeń.

Nie ma na razie szans na częstsze wyjazdy szynobusów z Gorzowa do Krzyża i z powrotem. - W Lubuskiem jeździ obecnie dziewięć autobusów szynowych, trzy z nich obsługują odcinek Krzyż-Kostrzyn. Obecnie cały tabor ma zaplanowane zadania na poszczególnych liniach w województwie. Dwa szynobusy jeżdżą na trasie Gorzów-Zbąszynek. Jeden wysyłamy na trasę Międzyrzecz-Rzepin. Pozostałe trzy kursują na południu województwa - mówi "Gazecie" Bogdan Mucha z departamentu infrastruktury w Urzędzie Marszałkowskim w Zielonej Górze. I dodaje, że więcej szynobusów będzie mogło wyjechać z Gorzowa dopiero po zakupie nowych pojazdów.

Kiedy marszałek planuje inwestycję w tabor, Mucha nie chce zdradzić. - Chcemy w najbliższych latach zakupić co najmniej 10 nowych szynobusów - odpowiada ogólnikowo. Ale w tej bliżej nieokreślonej przyszłości są też dla gorzowian dobre wieści. - W pierwszej kolejności dwa zakupione autobusy szynowe planujemy wprowadzić na linię Kostrzyn-Krzyż - mówi dyrektor Mucha.

To nie koniec dobrych informacji. PKP szykuje niespodziankę dla studentów z Poznania. Marszałek oficjalnie tego nie potwierdza, ale jest szansa, że już w przyszłym roku kursy szynobusami do Krzyża zostaną przedłużone aż do Poznania. - Z moich informacji wynika, że będą to próbne kursy. Nie wszystkie połączenia do Krzyża zostaną przedłużone - mówi gorzowski poseł PO Witold Pahl, żywo interesujący się sprawami kolejowymi.

Trasę do gorzowskiego "okna na świat" mogłyby one pokonać nawet w 1 godz. 50 min. To czas konkurencyjny dla podróży autobusem, a nawet samochodem. Nieporównywalny z bezpośrednim połączeniem pociągiem pospiesznym. I nie tylko chodzi o czas, ale także o cenę biletu.

Jest więc nadzieja, że Gorzów w najbliższym czasie zyska nowe połączenia na krótkich trasach.

Elektryfikacja, czyli misja niemożliwa

I chyba właśnie tylko na takich regionalnych przejazdach będzie musiał się niestety skoncentrować. Spółka PKP Intercity, w kontekście prywatyzacji i wejścia na giełdę, nadal będzie szukała oszczędności. Choć dziś udało się jeszcze obronić pociągi pospieszne, za rok lub dwa może być to niemożliwe. Połączenia obsługiwane przez lokomotywy spalinowe czeka powolna śmierć. I może nie pomóc tu nawet status stolicy województwa.

Dlaczego? Na odcinku Gorzów-Krzyż nie ma elektryfikacji. I przez lata jej nie będzie. Prądu na tej trasie nie ma w planach spółki Polskie Linie Kolejowe.

Co ciekawe, ten odcinek nie mieści się nawet w kolejowym planie science fiction. PLK w ramach prognozy na 2030 rok stworzyły mapę linii wysokich prędkości (300 km na godz.) i przedłużających je linii zmodernizowanych do prędkości 160-200 km na godz. Obie opcje omijają Gorzów szerokim łukiem. A na dodatek linia Gorzów-Krzyż została wskazana jeszcze cieńszą kreską niż odcinek Gorzów-Kostrzyn.

Poseł Pahl widzi jednak szansę na modernizację odcinka do Krzyża. - Na rewitalizacji linii 203 Tczew-Kostrzyn, którego nasz odcinek jest częścią, mocno zależy marszałkowi województwa pomorskiego. Gdańsk chce w przyszłości uruchomić bezpośrednie, szybkie połączenie z Berlinem. A jedyną naturalną trasą jest ta, która przebiega przez Gorzów - uważa poseł PO. W tym celu po wakacjach Pahl chce zorganizować konferencję z udziałem władz zainteresowanych województw, spółek PLK i PKP IC. W rozmowach ma uczestniczyć także przedstawiciel ministra infrastruktury. - Będziemy szukać najlepszego rozwiązania. Powalczę, bo Gorzów na modernizacji tej linii może tylko zyskać - deklaruje.

Szybka linia do Krzyża to na razie tylko marzenia. Zdecydowanie bliżej jest modernizacja odcinka Gorzów-Kostrzyn. - Na liście indykatywnych projektów inwestycyjnych LRPO znalazł się on już w maju 2007 r. Wstępnie ustalono termin zakończenia inwestycji na przełomie 2010 i 2011 r. - przekonuje Tomasz Hałas z zarządu województwa.

Ten termin też jest jednak mało realny. - W tej chwili nie widzimy możliwości, aby wdrażanie tej inwestycji było kontynuowane. Nie mamy pieniędzy na wkład własny. Będziemy mogli realizować modernizację, gdy razem z Urzędem Marszałkowskim znajdziemy więcej pieniędzy z zewnętrznych źródeł finansowania - podkreśla Krzysztof Łańcucki, rzecznik PKP PLK SA.

Rzecznik przyznaje, że remont odcinka do Kostrzyna nie przewidywał elektryfikacji. Maksymalna prędkość miała zostać podniesiona do 120 km na godz., ale poprzez częściową wymianę i regulację torów oraz wprowadzenie samoczynnej sygnalizacji świetlnej. - Koszt elektryfikacji to 1 mln zł na 1 km. Na odcinek Gorzów-Kostrzyn potrzebne byłoby ok. 80 mln zł. Jeszcze więcej trzeba by wydać na elektryfikację trasy Gorzów-Krzyż. Tam kosztowałoby to ok. 115-120 mln zł. To są wielkie, raczej nieosiągalne pieniądze - ocenia rzecznik Łańcucki.

Podziel się

  • 19 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

  • Raport o kolei. Cała nadzieja w szynobusach go_bsh 07.08.09, 20:43

    Drodzy Państwo,modernizacja nitki Gorzów-Krzyż jest niedorzecznością. Należy zmodernizować(czytaj: zelektryfikować) odcinek Berlin-Krzyż. Wtedy zyskamy na tym wszyscy,bezpośrednie połączenie»

  • Raport o kolei. Cała nadzieja w szynobusach blic 07.08.09, 23:22

    Autobus pośpieszny (!) pokonuje trasę Gorzów-Poznań w czasie co najmniej (!) 2 godziny 30 minut.Czas przejazdu rzędu 1 godz. 50 minut (moim zdaniem podany na wyrost - mógłby być jeszcze »

Dołącz do nas na Facebooku