Derby: petardą, butelką, gazem, pałką (zobacz wideo)
31.08.2009
, aktualizacja: 01.09.2009 10:19
- Regularne pałowanie. Gaz, płacz, ścisk. Widziałem, jak policjant bił ratownika medycznego, który udzielał komuś pomocy - relacjonuje kibic z Gorzowa, który wybrał się w niedzielę na żużlowe derby do Zielonej Góry
ZOBACZ TAKŻE
- Jak wojewoda Hatka tropi chuliganów (26-02-11, 13:36)
- Komarnicki apeluje do kibiców: proszę o pozytywny doping (12-05-10, 14:39)
- Decyzja ligi: kibice Stali mogą jechać na derby (04-05-10, 16:02)
- Nie ma kary za derby. Stal się odwołała. W imieniu Stali i... Falubazu (27-04-10, 17:17)
- Kibiców pobili. Prokurator nie widzi problemu. Ale widzi go RPO (30-03-10, 12:22)
- Są pobici, nie ma winnych. Derbowe śledztwo umorzone! (11-03-10, 17:39)
- Czy prezes Komarnicki przeprosi Falubaz? (26-02-10, 18:05)
- Do Zielonej Góry kibice Stali nie pojadą. I nie można się odwołać! (21-12-09, 19:04)
- Jest śledztwo w sprawie pobicia kibiców Stali (23-11-09, 21:00)
- Ciąg dalszy lubuskich derbów nastąpi. W sądzie (03-11-09, 18:16)
- Echa derbów: Kibice zawiadomili prokuratora (15-10-09, 19:26)
- Lubuski żużel: Niekończąca się wojna prezesów (07-10-09, 07:55)
- Derby okiem policji - komunikat komendanta (16-09-09, 12:46)
- Komarnicki oskarża policję (zobacz filmy) (10-09-09, 08:20)
- To jest dopiero połowa drogi (09-09-09, 08:28)
- Żużlowy złoty hat-trick Polaków. Zobacz zdjęcia (07-09-09, 08:03)
- Komarnicki i Dowhan o zadymie na derbach (02-09-09, 08:15)
- Komentarz: Najłatwiej było wygonić (31-08-09, 20:49)
- Policja: Było zagrożenie życia, a od gazu nie ma rannych (31-08-09, 20:43)
- Ochrona: Zrewidować dokładnie nie sposób (31-08-09, 20:41)
- Zarząd Stali Gorzów: - Naszym kibicom odebrano godność (31-08-09, 20:39)
- Jestem gorzowianinem, mam 26 lat. Nie jestem stadionowym chuliganem. Aktualnie mieszkam w Zielonej Górze, skąd pochodzi moja dziewczyna. Cała jej rodzina kibicuje Falubazowi, a ja Stali. Ale nie mamy z tym problemów, jesteśmy normalni. Zaprosiłem 15-letniego brata na ostatnie dni wakacji i na żużlowe derby. Zapłaciliśmy 100 zł za bilety. Po tym, co nas tam spotkało, mam wyrzuty, że w ogóle wymyśliłem wycieczkę na żużel. Jeszcze teraz czuję ciarki na plecach...
- Weszliśmy do sektora przeznaczonego dla kibiców gości. Pojawiło się tam ok. 300 osób. Już podczas wchodzenia wzdłuż przejścia stali ludzie i na nas pluli, lżyli, rzucali różnymi przedmiotami. Kto do tego dopuścił, że widzowie byli tak blisko? Również strefa buforowa była absolutnie za mała. Nie chcę rozmawiać o warunkach, w jakich w Zielonej Górze przyjezdni widzowie są zmuszeni oglądać mecz. Płot i beton, żadnych miejsc do siedzenia. Żeby choć było bezpiecznie...
- Tuż przed spotkaniem rozpoczęła się chuligańska bitwa, która zajmowała kilka osób. Z sektora Stali najpierw chuligani rzucili petardy w sektor zielonogórski. Niebezpieczne przedmioty przyleciały również na miejsca dla gorzowian. Leciały w nas nawet szklane butelki. Skąd te wszystkie niebezpieczne rzeczy wzięły się na stadionie? W oczach normalnych kibiców, także kobiet, jedna z nich była w ciąży, dzieci, widziałem coraz większy strach. Po pierwszym wyścigu już nie myślałem o zawodach, tylko o tym jak uchronić brata. W sytuacji zagrożenia zaczęliśmy sobie pomagać z mężczyzną, który opiekował się dwójką nastolatków.
- Podszedłem do bramki i usłyszałem od ochroniarza, że lepiej opuścić sektor, bo zaraz będzie naprawdę gorąco. Powiedziałem bratu, że uciekamy z trybun do samochodu.
- Na chodniku zostaliśmy zatrzymani przez policjantów, którzy zabronili nam przejść do auta. Mój młodszy brat już cały czas płakał. W kółko powtarzałem jedno zdanie: - Czy stojąc tutaj, nic nam nie grozi. Usłyszałem, że jeśli będziemy spokojni, to nie musimy się o nic bać. Nie wiedziałem, że w tym czasie zapadła decyzja o wyrzuceniu gorzowian ze stadionu. To dlatego mieliśmy czekać na całą grupę.
- Z niepokojem patrzyłem, jak tłum się kłębił. Z jednej strony policja blokowała przejście, z drugiej napierała na kibiców. I wtedy zaczął się dramat. Regularne pałowanie. Gaz, płacz, krzyki. Widziałem jednak, jak policjant bił ratownika medycznego, który udzielał człowiekowi pomocy!
- W końcu policjanci otworzyli nam drogę na parking i dotarliśmy do samochodu. Tam wielu osobom służby medyczne udzielały pomocy. Córka mężczyzny, z którym próbowaliśmy wspólnie się chronić, strasznie cierpiała, bo dostała gazem prosto w twarz. Kto podjął decyzję, aby potraktować nas, zwykłych niegroźnych ludzi, jak bydło?
- Czy ktoś nas przeprosi, odda pieniądze za bilety? Ale nie to jest najważniejsze. Wybraliśmy się na imprezę sportową, a skończyło się na tym, że baliśmy się o własne życie.
- Tak tego nie zostawię i proszę wszystkich normalnych kibiców, którzy przeżyli ten koszmar, aby też dochodzili swoich praw, głośno mówili o tym, co przeżyli. Niestety, obrazu tych tragicznych scen z głowy mojej i przede wszystkim młodszego brata już nikt nie wymaże.
- Weszliśmy do sektora przeznaczonego dla kibiców gości. Pojawiło się tam ok. 300 osób. Już podczas wchodzenia wzdłuż przejścia stali ludzie i na nas pluli, lżyli, rzucali różnymi przedmiotami. Kto do tego dopuścił, że widzowie byli tak blisko? Również strefa buforowa była absolutnie za mała. Nie chcę rozmawiać o warunkach, w jakich w Zielonej Górze przyjezdni widzowie są zmuszeni oglądać mecz. Płot i beton, żadnych miejsc do siedzenia. Żeby choć było bezpiecznie...
- Tuż przed spotkaniem rozpoczęła się chuligańska bitwa, która zajmowała kilka osób. Z sektora Stali najpierw chuligani rzucili petardy w sektor zielonogórski. Niebezpieczne przedmioty przyleciały również na miejsca dla gorzowian. Leciały w nas nawet szklane butelki. Skąd te wszystkie niebezpieczne rzeczy wzięły się na stadionie? W oczach normalnych kibiców, także kobiet, jedna z nich była w ciąży, dzieci, widziałem coraz większy strach. Po pierwszym wyścigu już nie myślałem o zawodach, tylko o tym jak uchronić brata. W sytuacji zagrożenia zaczęliśmy sobie pomagać z mężczyzną, który opiekował się dwójką nastolatków.
- Podszedłem do bramki i usłyszałem od ochroniarza, że lepiej opuścić sektor, bo zaraz będzie naprawdę gorąco. Powiedziałem bratu, że uciekamy z trybun do samochodu.
- Na chodniku zostaliśmy zatrzymani przez policjantów, którzy zabronili nam przejść do auta. Mój młodszy brat już cały czas płakał. W kółko powtarzałem jedno zdanie: - Czy stojąc tutaj, nic nam nie grozi. Usłyszałem, że jeśli będziemy spokojni, to nie musimy się o nic bać. Nie wiedziałem, że w tym czasie zapadła decyzja o wyrzuceniu gorzowian ze stadionu. To dlatego mieliśmy czekać na całą grupę.
- Z niepokojem patrzyłem, jak tłum się kłębił. Z jednej strony policja blokowała przejście, z drugiej napierała na kibiców. I wtedy zaczął się dramat. Regularne pałowanie. Gaz, płacz, krzyki. Widziałem jednak, jak policjant bił ratownika medycznego, który udzielał człowiekowi pomocy!
- W końcu policjanci otworzyli nam drogę na parking i dotarliśmy do samochodu. Tam wielu osobom służby medyczne udzielały pomocy. Córka mężczyzny, z którym próbowaliśmy wspólnie się chronić, strasznie cierpiała, bo dostała gazem prosto w twarz. Kto podjął decyzję, aby potraktować nas, zwykłych niegroźnych ludzi, jak bydło?
- Czy ktoś nas przeprosi, odda pieniądze za bilety? Ale nie to jest najważniejsze. Wybraliśmy się na imprezę sportową, a skończyło się na tym, że baliśmy się o własne życie.
- Tak tego nie zostawię i proszę wszystkich normalnych kibiców, którzy przeżyli ten koszmar, aby też dochodzili swoich praw, głośno mówili o tym, co przeżyli. Niestety, obrazu tych tragicznych scen z głowy mojej i przede wszystkim młodszego brata już nikt nie wymaże.
- 48 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
30 głosów
-
Derby petardą, butelką, gazem pałką
carlitos
31.08.09, 21:58
Wzruszająca relacja, szkoda tylko że wedle góralskiej filozofii jest to co najwyżej tys prawda. Kilku kibiców Stali walczyło. Dobre sobie. Ja im się dokładnie przyglądałem. Zadymiała 1/3 »
-
Derby: petardą, butelką, gazem, pałką (zobacz w...
js.live
01.09.09, 11:13
Wiemy dokładnie, że w Falubazie modne jest przebieranie się i zakładanie barwdrużyny z Gorzowa. Dlatego wcale się nie zdziwię jak okaże się, że toprzebierańcy z Zielonej Dziury rzucali w »
-
Jedyne rozwiązanie - zamknąć stadion
renakol
01.09.09, 11:26
Nie ma najmniejszego sensu dzielenie włosu na czworo - kto rzucił pierwszy, kto petardą, a kto tylko ławką. Wniosek może być tylko jeden: stadion w ZG nie nadaje sie do organizowania imprez »
Najczęściej czytane24 htydzień




