Echa derbów: Kibice zawiadomili prokuratora
15.10.2009
, aktualizacja: 15.10.2009 19:26
Do zielonogórskiej prokuratury wpłynęły pierwsze zawiadomienia o możliwości naruszenia prawa przez policjantów podczas meczu derbowego. Podpisało się pod nimi kilkunastu poturbowanych kibiców z Gorzowa
ZOBACZ TAKŻE
- Nie ma kary za derby. Stal się odwołała. W imieniu Stali i... Falubazu (27-04-10, 17:17)
- Kibiców pobili. Prokurator nie widzi problemu. Ale widzi go RPO (30-03-10, 12:22)
- Wojna prezesów trwa, ugody nie będzie (30-03-10, 12:18)
- Są pobici, nie ma winnych. Derbowe śledztwo umorzone! (11-03-10, 17:39)
- Do Zielonej Góry kibice Stali nie pojadą. I nie można się odwołać! (21-12-09, 19:04)
- Komarnicki: Kto pobił kibiców na parkingu? (17-09-09, 17:40)
- Derby okiem policji - komunikat komendanta (16-09-09, 12:46)
- Komarnicki oskarża policję (zobacz filmy) (10-09-09, 08:20)
- Jacek Dreczka: Stal kibiców nie zostawi (05-09-09, 09:00)
- Komarnicki i Dowhan o zadymie na derbach (02-09-09, 08:15)
- Derby: petardą, butelką, gazem, pałką (zobacz wideo) (31-08-09, 20:47)
- Policja: Było zagrożenie życia, a od gazu nie ma rannych (31-08-09, 20:43)
- Zarząd Stali Gorzów: - Naszym kibicom odebrano godność (31-08-09, 20:39)
Mecz pomiędzy Falubazem a Stalą odbył się pod koniec sierpnia na zielonogórskim stadionie. Podczas imprezy interweniowała policja, po tym, jak okazało się, że kilku chuliganów wniosło do sektora gości bomby domowej produkcji. Zapadła decyzja, by wyprowadzić poza stadion wszystkich kibiców z gorzowskiego sektora. Policjanci użyli gazu łzawiącego (komenda przyznaje się do tego faktu) oraz - jak zeznają kibice - także pałek (do tego komenda się przyznać nie chce). Kilka osób musiało skorzystać z pomocy ambulatoryjnej w szpitalu.
Poturbowani kibice proszą więc prokuraturę o wyjaśnienie ich zdaniem brutalnej interwencji. Do prokuratury wpłynęło już pierwsze zawiadomienie od dwójki poszkodowanych. Zostało wysłane już następne, pod którym podpisało się kilkunastu kibiców. Kolejne pismo z zeznaniami pozostałych kilkunastu poszkodowanych ma zostać wysłane jeszcze w tym tygodniu.
Inspektor Władysław Komarnicki na tropie
Prezes Stali Władysław Komarnicki napisał w tej sprawie do komisarza Ekstraligi. Prosił, aby ten przyjrzał się, czy imprezę odpowiednio przygotowano. Komarnicki swoje zdanie na temat policyjnej "ewakuacji" wypracował po wielu godzinach rozmów z poszkodowanymi kibicami. Ich zeznanie w obecności prawnika spisano do protokołu, a osoby podpisały, że zrelacjonowały klubowi prawdę. W taki sposób Stal znalazła się w posiadaniu ponad 30 zeznań kibiców. Dlaczego klub prowadził śledztwo, zamiast poprosić kibiców o natychmiastowe złożenie zawiadomień do prokuratury?
- Spotkania z mecenasami Stali miały kibicom zaoszczędzić kłopotów - wypisywania oddzielnych wniosków do prokuratury czy w końcu wysyłania ich. Miały także nie dopuścić do tego, by fanom umknęły ważne szczegóły - opowiada Janusz Bryzek, jeden z adwokatów zajmujących się sprawą. Wyjaśnia, dlaczego wnioski trafiły do śledczych dopiero po miesiącu - Wiele poszkodowanych osób mieszka lub pracuje poza Gorzowem, potrzebowaliśmy czasu, by z każdym umówić termin - tłumaczy Bryzek.
Gorzowscy kibice oskarżają, policja się broni
Według relacji kibiców wszyscy fani w sektorze dla gości zostali wyprowadzeniu na ul. Wrocławską i otoczeni przez policjantów z tarczami blokującymi jakiekolwiek przejście. Potem miał paść rozkaz wydany przez radiotelefon: pałować. Zdaniem prezesa Komarnickiego pobito również kobiety, w tym kobietę z widoczną ciążą, oraz dzieci. Jak znalazły się w klatce? Musiał w niej siedzieć, każdy, kto zakupił bilet w przedsprzedaży w Gorzowie (bilet był specjalnie oznakowany innym kolorem). Policjanci używali gazu łzawiącego, a kibice tarli oczy i rozpaczliwie wyczekiwali butelki z wodą, by móc je przepłukać. - Na parkingu ludzie leżeli na ziemi, krzyczeli: "wody", "lekarza", "dawajcie karetkę". Kilka osób zostało odwiezionych do szpitala - opowiada Komarnicki. O tym, jak zwijali się z bólu gorzowscy kibice, można było zobaczyć na filmach, które fani wrzucali do internetu.
Kibice mają żal do policjantów także o to, że nie chcieli pomóc tym, którzy zostali poszkodowani, a byli niewinni.
- Wielu poturbowanych, mających kłopoty z oddychaniem, prosiło policjantów o pomoc. Jedyną reakcją był śmiech lub karygodne odzywki takie jak: „zdychajcie gorzowskie k...wy”, „macie telefony, to k...wa sami sobie dzwońcie” , kobieta w ciąży, prosząc policjanta, żeby jej nie bił, bo jest w ciąży, usłyszała: „ch...j mnie to obchodzi i po jaki ch...j tu przyjechałaś”. Cały ten parking został otoczony przez policjantów z karabinami i ujadającymi psami - pisze w liście do komisarza Komarnicki.
Co na to lubuska komenda, nadzorująca pracę zielonogórskich policjantów? W połowie września wydała specjalne oświadczenie. W nim zrelacjonowała przebieg interwencji, która jej zdaniem była nieunikniona ze względu na zagrożenie życia wszystkich osób przebywających na stadionie. Czytamy w niej m.in.: "Po wstępnym przeanalizowaniu załączonych filmów nie wynika, aby którykolwiek z policjantów używał środków przymusu bezpośredniego lub przekroczył swoje uprawnienia".
Mecenasi Stali chcą, by prokuratura zbadała postępowanie policjantów pod kątem paragrafu 231 kodeksu karnego. Chodzi o to, czy nie przekroczyli swoich uprawnień, a także z paragrafów 156 oraz 217, które mówią o naruszeniu nietykalności cielesnej, pobiciu oraz pozbawieniu człowieka wzroku.
Kazimierz Rubaszewski, rzecznik zielonogórskiej prokuratury, przyznaje, że jeśli dojdzie do wszczęcia śledztwa, prokuratorzy będą zabezpieczać filmy oraz nagrania z monitoringu.
- A decyzja o tym, czy w ogóle zostanie wszczęte śledztwo i ewentualnie, która prokuratura naszego okręgu je poprowadzi, zapadnie w ciągu kilku najbliższych dni - ocenia prokurator.
maja.salwacka@zielona.agora.pl
PODPIS POD FOTO
Kibice Stali chcą, by prokuratorzy sprawdzili działania policjantów podczas derbowego meczu. Ich zdaniem powinni zostać ukarani za brutalną interwencję
Poturbowani kibice proszą więc prokuraturę o wyjaśnienie ich zdaniem brutalnej interwencji. Do prokuratury wpłynęło już pierwsze zawiadomienie od dwójki poszkodowanych. Zostało wysłane już następne, pod którym podpisało się kilkunastu kibiców. Kolejne pismo z zeznaniami pozostałych kilkunastu poszkodowanych ma zostać wysłane jeszcze w tym tygodniu.
Inspektor Władysław Komarnicki na tropie
Prezes Stali Władysław Komarnicki napisał w tej sprawie do komisarza Ekstraligi. Prosił, aby ten przyjrzał się, czy imprezę odpowiednio przygotowano. Komarnicki swoje zdanie na temat policyjnej "ewakuacji" wypracował po wielu godzinach rozmów z poszkodowanymi kibicami. Ich zeznanie w obecności prawnika spisano do protokołu, a osoby podpisały, że zrelacjonowały klubowi prawdę. W taki sposób Stal znalazła się w posiadaniu ponad 30 zeznań kibiców. Dlaczego klub prowadził śledztwo, zamiast poprosić kibiców o natychmiastowe złożenie zawiadomień do prokuratury?
- Spotkania z mecenasami Stali miały kibicom zaoszczędzić kłopotów - wypisywania oddzielnych wniosków do prokuratury czy w końcu wysyłania ich. Miały także nie dopuścić do tego, by fanom umknęły ważne szczegóły - opowiada Janusz Bryzek, jeden z adwokatów zajmujących się sprawą. Wyjaśnia, dlaczego wnioski trafiły do śledczych dopiero po miesiącu - Wiele poszkodowanych osób mieszka lub pracuje poza Gorzowem, potrzebowaliśmy czasu, by z każdym umówić termin - tłumaczy Bryzek.
Gorzowscy kibice oskarżają, policja się broni
Według relacji kibiców wszyscy fani w sektorze dla gości zostali wyprowadzeniu na ul. Wrocławską i otoczeni przez policjantów z tarczami blokującymi jakiekolwiek przejście. Potem miał paść rozkaz wydany przez radiotelefon: pałować. Zdaniem prezesa Komarnickiego pobito również kobiety, w tym kobietę z widoczną ciążą, oraz dzieci. Jak znalazły się w klatce? Musiał w niej siedzieć, każdy, kto zakupił bilet w przedsprzedaży w Gorzowie (bilet był specjalnie oznakowany innym kolorem). Policjanci używali gazu łzawiącego, a kibice tarli oczy i rozpaczliwie wyczekiwali butelki z wodą, by móc je przepłukać. - Na parkingu ludzie leżeli na ziemi, krzyczeli: "wody", "lekarza", "dawajcie karetkę". Kilka osób zostało odwiezionych do szpitala - opowiada Komarnicki. O tym, jak zwijali się z bólu gorzowscy kibice, można było zobaczyć na filmach, które fani wrzucali do internetu.
Kibice mają żal do policjantów także o to, że nie chcieli pomóc tym, którzy zostali poszkodowani, a byli niewinni.
- Wielu poturbowanych, mających kłopoty z oddychaniem, prosiło policjantów o pomoc. Jedyną reakcją był śmiech lub karygodne odzywki takie jak: „zdychajcie gorzowskie k...wy”, „macie telefony, to k...wa sami sobie dzwońcie” , kobieta w ciąży, prosząc policjanta, żeby jej nie bił, bo jest w ciąży, usłyszała: „ch...j mnie to obchodzi i po jaki ch...j tu przyjechałaś”. Cały ten parking został otoczony przez policjantów z karabinami i ujadającymi psami - pisze w liście do komisarza Komarnicki.
Co na to lubuska komenda, nadzorująca pracę zielonogórskich policjantów? W połowie września wydała specjalne oświadczenie. W nim zrelacjonowała przebieg interwencji, która jej zdaniem była nieunikniona ze względu na zagrożenie życia wszystkich osób przebywających na stadionie. Czytamy w niej m.in.: "Po wstępnym przeanalizowaniu załączonych filmów nie wynika, aby którykolwiek z policjantów używał środków przymusu bezpośredniego lub przekroczył swoje uprawnienia".
Mecenasi Stali chcą, by prokuratura zbadała postępowanie policjantów pod kątem paragrafu 231 kodeksu karnego. Chodzi o to, czy nie przekroczyli swoich uprawnień, a także z paragrafów 156 oraz 217, które mówią o naruszeniu nietykalności cielesnej, pobiciu oraz pozbawieniu człowieka wzroku.
Kazimierz Rubaszewski, rzecznik zielonogórskiej prokuratury, przyznaje, że jeśli dojdzie do wszczęcia śledztwa, prokuratorzy będą zabezpieczać filmy oraz nagrania z monitoringu.
- A decyzja o tym, czy w ogóle zostanie wszczęte śledztwo i ewentualnie, która prokuratura naszego okręgu je poprowadzi, zapadnie w ciągu kilku najbliższych dni - ocenia prokurator.
maja.salwacka@zielona.agora.pl
PODPIS POD FOTO
Kibice Stali chcą, by prokuratorzy sprawdzili działania policjantów podczas derbowego meczu. Ich zdaniem powinni zostać ukarani za brutalną interwencję
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




