Ekspresowy magister - lipna uczelnia ciągle kombinuje

Kamil Siałkowski
26.10.2009 , aktualizacja: 27.10.2009 11:52
A A A Drukuj
Zespół Szkół Ekonomicznych przy ul. 30 Stycznia Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta Zespół Szkół Ekonomicznych przy ul. 30 Stycznia
Przyspieszymy wam ostatni rok studiów. Dwa semestry zrobicie w jeden i już w lutym obronicie pracę magisterską - taką kuriozalną propozycję usłyszeli gorzowscy studenci zarządzania w Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi.
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego rozpoczęło już procedurę likwidacji uczelni
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego rozpoczęło już procedurę likwidacji uczelni

Polecamy: Z czym kojarzy się Gorzów? Może z premierem Marcinkiewiczem? Może ze sportem?



O sprawie Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej "GW" pisała w lipcu tego roku. Po dziennikarskim śledztwie ustaliliśmy wówczas, że największa polska uczelnia niepubliczna to masowa fabryka magistrów i licencjatów, która narusza podstawowe standardy szkolnictwa wyższego. AHE kształci ok. 35 tys. studentów nie tylko w Polsce, ale także za granicą. Studenci nie uczą się w Łodzi, lecz w swych miastach (jest ponad 60 punktów), nie mają często dostępu do profesorów ani bibliotek. Tak jest m.in. w Gorzowie, gdzie zajęcia są prowadzone w kilku salach w budynku Zespołu Szkół Ekonomicznych przy ul. 30 Stycznia.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego rozpoczęło już procedurę likwidacji uczelni. Ale na większości kierunków AHE może jeszcze kształcić magistrów. 13 października ministerstwo zabrało uczelni uprawnienia do nadawania tytułów naukowych z zarządzania po 28 lutego 2010 r. Ta decyzja postawiła w kłopotliwej sytuacji ponad 6 tys. studentów w całej Polsce. W Gorzowie z problemem zostało ok. 80 żaków, którzy są na drugim roku studiów drugiego stopnia (mają już licencjat, uczą się na magistrów). W normalnym trybie mogliby bronić się w czerwcu, a nawet wrześniu przyszłego roku. - Nie wiemy, na czym stoimy. Panie z dziekanatu codziennie podają nam inne stanowisko uczelni - alarmowała przed kilkoma dniami Jolanta Kaziów, która studiuje w AHE.

Pani dziekan proponuje wyjście awaryjne

Studenci z gorzowskiej filii poprosili o spotkanie z rektorem AHE. W czwartek w końcu doczekali się wizyty dziekana kierunku zarządzania Anety Woźniakowskiej-Moskwy. Spotkaniu przysłuchiwał się incognito dziennikarz "Gazety". Pani dziekan przekonywała, że mimo wielu nieprawidłowości, warto mieć dyplom uczelni z Łodzi. - Będzie dobrze. Będziemy dalej was kształcić i starać się o przywrócenie możliwości nadawania stopnia magistra na zarządzaniu - mówiła. Żakom zaproponowała kilka wyjść awaryjnych. Zachęcała np. do przejścia na indywidualny tok studiów. - Napiszecie wniosek do dziekana. I będziecie mogli się obronić do 20 lutego. Później nic nie będziemy mogli dla was zrobić - tłumaczyła Aneta Woźniakowska-Moskwa.

W praktyce nie jest to proste, bo studenci musieliby zaliczyć ok. 20 przedmiotów i napisać pracę magisterską w niecałe cztery miesiące zamiast w ciągu dwóch semestrów. - To niemożliwe. Przecież jeszcze nie mamy tematów prac. Nawet promotorów nie mogliśmy jeszcze wybrać - mówi Jolanta Kaziów. Poza tym studenci musieliby zapłacić 3600 zł do końca lutego, a nie w ratach do końca września.

Woźniakowska-Moskwa argumentowała: - A w naszym oddziale w Międzyrzecu Podlaskim studenci zgodzili się na indywidualny tok.

- Na indywidualne nauczanie można przejść, gdy studiuje się m.in. na dwóch kierunkach, uczestniczy w pracach badawczych lub wychowuje dzieci. Mogą też skorzystać z tej możliwości inwalidzi lub każdy, kto z powodu szczególnej sytuacji nie może realizować studiów - napisała do "Gazety" rzeczniczka AHE Aleksandra Mysiakowska. Na pytanie, czy sama dałaby radę przerobić dwa semestry w czasie jednego, odpowiedziała tylko, że "decyzja należy do studenta".

Pytanie z sali: - Mam kłamać, że jestem w ciąży, aby dostać indywidualny tok?!

Woźniakowska-Moskwa: - Na to pytanie proszę sobie samemu odpowiedzieć My tylko podpowiadamy, że można skończyć AHE w indywidualnym trybie.

- W AHE wszystko wydaje się takie proste. Gdy przed tygodniem rozmawiałam z kierowniczką naszego dziekanatu, zapewniała mnie, że ten ITS da się załatwić, że z częścią wykładowców już rozmawiała. I nie będą robić problemów - opowiada nam jedna z gorzowskich studentek Akademii.

Bartosz Loba, rzecznik MNiSW krytykuje pomysły AHE na skrócenie studiów. - Nie można w ciągu jednego semestru zrealizować materiału przewidzianego na dwa semestry. W standardach nauczania na kierunku zarządzania w pierwszym zdaniu jest wyraźnie napisane, że studia drugiego stopnia trwają nie krócej niż 4 semestry - tłumaczy "Gazecie".

Studenci - zdaniem władz uczelni - mają jeszcze inne możliwości. Równie kuriozalne. - Z zarządzania możecie przenieść się na pedagogikę. Taki kierunek jest w Gorzowie - proponowała dziekan na czwartkowym spotkaniu.

- Nie po to wybraliśmy zarządzanie, aby skończyć inny kierunek. Jak sobie to wyobrażacie?! Po czterech latach nauki! - dopytywali zirytowani studenci.

Do głosu doszły panie z dziekanatu. Wyliczyły, że przenosząc się na pedagogikę trzeba zdać "jedynie" dziewięć różnic programowych (w praktyce jeszcze przed czerwcową obroną trzeba zaliczyć tyle przedmiotów). Ale studenci AHE mogą zrobić to za darmo. Proponowały, że można też poprosić o przeniesienie na politologię (osiem nowych przedmiotów). W tym przypadku "drobny" problem polega na tym, że trzeba by kończyć studia przez internet.

Uprzejmie informujemy, że wasze pieniądze przepadły

Woźniakowska-Moskwa do studentów: - Możecie także zakończyć naukę. Ale decyzją władz uczelni musicie zapłacić za październik. I poprosić o rozwiązanie umowy za porozumieniem stron - tłumaczyła dziekan.

Czy odzyskamy wtedy nasze pieniądze? - pytała na spotkaniu Anna Wesołowska, studentka drugiego roku.

- Można napisać do rektora, ale nie sądzę, aby to coś dało. Nie ma takiej możliwości, aby odzyskać pieniądze. Pozostaje droga sądowa - nie ukrywała Woźniakowska-Moskwa.

Gazeta zapytała prawnika: Studenci AHE mogą powalczyć o pieniądze



- Wdrożyliśmy procedury likwidacji uczelni, a te okoliczności, o których dowiadujemy się od "Gazety", na pewno nie stawiają uczelni w dobrym świetle. Weźmiemy je pod uwagę w naszym postępowaniu - zapewnia Bartosz Loba z ministerstwa nauki.

Studenci na pewno nie odpuszczą. - Chcemy złożyć pozew do sądu na bezprawne działania uczelni. Gwarantowano nam naukę w trakcie czterech semestrów. Jeszcze w środę wydano nam zaświadczenia z takim zapisem. A przecież wiemy, że uczelnia się z tego nie wywiąże. Chcemy zwrotu pieniędzy, bo zmarnowaliśmy dwa lata - mówi Anna Wesołowska. Jej koleżanka z roku Jolanta Kaziów o całej sprawie opowiedziała nie tylko "Gazecie", ale także prokuraturze.

Podziel się

  • 73 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

  • Re: Ekspresowy magister - lipna uczelnia ciągle k josner 26.10.09, 14:49

    CHyba żaden szanujący się pracodawca nie zatrudni absolwenta AHE. WSB też swego czasu w porozumieniu z Łodzią naprodukowała magistrów na sztukę. »

  • pier....ny Loba maxikaz-1 26.10.09, 15:19

    najpierw mnisw likwiduje zarzadzanie, uczelnia stara sie pomóc ludziom oferując im rozwiazania, a potem ten bubek Loba stwierdza że to tez niedobrze. Co za chory kraj co ma takich »

  • Przyjmę magistra po AHE do odgarniania śniegu jonwol 26.10.09, 15:25

    Jak się sprawdzi będzie mógł wyprowadzać psa. CV nie konieczne, dyplomwszystko mówi. »

Dołącz do nas na Facebooku