Liga Mistrzów gra u nas! Kibicujmy koszykarkom

Ireneusz Klimczak
17.11.2009 , aktualizacja: 17.11.2009 18:24
A A A Drukuj
W środę wieczorem, w hali PWSZ, najważniejszy mecz w historii lubuskiej koszykówki. Gorzowianki zagrają w domu w Lidze Mistrzów z gwiazdami z Francji. Wygrają? Będzie trudno. Zapowiadają jednak walkę do upadłego
Gorzowskie korzykarki zagraja u siebie w Eurolidze  w środę o godz. 20.15
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Gorzowskie korzykarki zagraja u siebie w Eurolidze w środę o godz. 20.15
SERWISY
Kwiecień 2004 r. W Gorzowie, pod odnowioną halą sportową przy ul. Chopina ścisk. Brakuje biletów. Ci, którzy nie dostali się do hali, stoją na uczelnianym boisku, będą oglądać mecz koszykarek AZS PWSZ na dużym telewizorze. To nie była gra o międzynarodową stawkę. Gorzowianki właśnie awansowały do ekstraklasy.

18 listopada 2009 r. Minęło zaledwie pięć lat. Dziś wieczorem w tej samej hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej znów zabraknie wejściówek, a tym, którym się nie poszczęści, pozostanie transmisja na żywo w TVP Sport. O godz. 20.15 gorzowski koszykarski zespół KSSSE AZS PWSZ rozpocznie swój czwarty mecz w Eurolidze, ale pierwszy, historyczny, bo w domu. Nie jesteśmy już drużyną anonimową, niedawno zdobyliśmy wicemistrza Polski. W składzie mamy bardzo międzynarodowe towarzystwo - Rosjankę, Amerykankę, Australijkę, Białorusinkę, Serbkę i oczywiście mocne Polki, również wychowanki, reprezentantki kraju.

Mamy za sobą trzy wyjazdowe występy w Eurolidze, które szybko pokazały, jaką sportową drogę jeszcze musimy przebyć, o ile zwiększyć budżet, aby skuteczniej powalczyć nie tylko w Polsce, ale i w międzynarodowych rozgrywkach. Przegraliśmy w Hiszpanii, na Węgrzech i ostatnio w czeskiej Pradze. Nikt porażkami się nie załamał. W Gorzowie wyprawy te traktują jako najlepsze lekcje koszykówki na najwyższym, europejskim poziomie. I słuchają tych, którzy w tym doborowym gronie skutecznie rywalizują od lat. - Myślicie, że jako debiutant zagracie i zaraz zawojujecie wszystkie hale? Nic z tego - tłumaczył trener czeskiej drużyny Lubor Blazek. - Weszliście do zupełnie innego świata, do prawdziwej Ligi Mistrzów. Sporo już jednak umiecie i w domu na pewno będziecie groźni.

Z taką nadzieją KSSSE AZS PWSZ zagra w środę z francuskim Bourges Basket. U rywala co nazwisko - to gwiazda, a Francja to przecież mistrz Europy. Niektóre złotka zagrają w Gorzowie! - Dla nas samo wyjście na boisko z tak znanymi firmami to już święto - mówi kapitan gorzowskiej drużyny Justyna Żurowska. - Walczymy z rywalkami, które znałyśmy tylko z telewizji. Chcemy jednak teraz pokazać, że na swoim boisku potrafimy być naprawdę groźne. Już wiemy, że to są gry z zupełnie innej półki, ale nie mamy zamiaru tylko się uczyć i przegrywać.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Dołącz do nas na Facebooku