CEA będzie kosztować 6 mln zł rocznie!

Artur Brykner, Aleksandra Pezda, db
2009-12-04 , aktualizacja: 07.12.2009 11:36
A A A Drukuj
Droga i - jak ocenia minister kultury - źle przygotowana budowa Centrum Edukacji Artystycznej to dopiero początek kłopotów Gorzowa. Wiadomo, że utrzymanie CEA kosztować będzie rocznie minimum 6 mln zł
Makieta CEA w Gorzowie
Fot. Daniel Adamski / AG
Makieta CEA w Gorzowie
Gorzów w Ministerstwie Kultury ubiegał się o dotację na budowę sali koncertowej. Liczył na 30 mln zł. Pieniędzy nie przyznano. Minister wytknął słabe przygotowanie inwestycji.

W tym roku ministerstwo dofinansowało 33 inwestycje kulturalne łączną kwotą 276,6 mln zł.

Kiepsko się staraliśmy

Gorzowski projekt znalazł się na liście rezerwowej, gdyż nie otrzymał wystarczającej liczby punktów. - Jest trzeci na liście 20 rezerwowych inwestycji z uwagi na popełnione błędy - wyjaśnia Iwona Radziszewska, rzecznik prasowy ministra kultury.

W gorzowskim wniosku o dofinansowanie budowy sali koncertowej zabrakło m.in. analizy popytu, czyli wiarygodnych badań potwierdzających potrzebę stawiania obiektu o tak dużej skali. W dokumentacji były także rozbieżności między kosztorysami, a wnioskiem aplikacyjnym. Gorzowski magistrat nie przedstawił także wystarczających dokumentów potwierdzających posiadanie środków własnych, niezbędnych do zapewnienia wymaganego współfinansowania inwestycji. Kiepsko przygotowany wniosek wykluczył miasto z podstawowej listy inwestycji. Inne polskie samorządy dostały pieniądze m.in. na budowę sal koncertowych (np. Bielsko-Biała), czy szkół artystycznych (Radom). Na salę koncertową Kielce dostały 35,9 mln, a Białystok aż 100,6 mln zł na budowę Opery i Filharmonii Podlaskiej. - Kryterium geograficzne przy ocenie projektów nie istniało. Ocena wynikała tylko i wyłącznie z jakości przedłożonych projektów - zapewnia rzecznik ministra kultury.

Drogo budujemy

W kwietniu 2006 r. przetarg na budowę Centrum Edukacji wygrała gorzowska firma Interbud West wraz z biurem projektowym Budopol. Za postawienie sali koncertowej miasto miało zapłacić 60 mln zł. Galopujące ceny materiałów budowlanych i robocizny sprawiły, że firma nim jeszcze przystąpiła do budowy, chciała renegocjować umowę. Do porozumienia nie doszło. Kolejny przetarg na budowę sali koncertowej (600 miejsc) wraz z podziemnym parkingiem na 400 miejsc wygrał Polimex Mostostal. Firma buduje ją za ponad 130 mln zł. Co prawda Gorzów dostanie z unijnego programu marszałka lubuskiego (LRPO) 33 mln zł dotacji, ale pozostałe 100 mln musi znaleźć w swojej kasie. Dlatego tak istotna była dotacja ministra kultury.

Inni radzą sobie lepiej, np. w Olsztynie (176 tys. mieszkańców) Mostostal buduje salę koncertową Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej na ponad 500 miejsc wraz z dwupoziomowym parkingiem (160 miejsc) za... 67 mln zł. Do tego olsztyńska inwestycja w 85 proc. dofinansowana jest z unijnych programów. Ma zostać oddana do użytku w 2011 r.

Własny zespół

Gorzów więc buduje drogo i z własnego budżetu. Ale koniec inwestycji, nie oznacza kresu wydatków na CEA. Po to się przecież buduje taki obiekt, aby on żył, należycie funkcjonował i napędzał popyt na kulturę wyższą.

Jak wynika ze studium wykonalności, które miasto złożyło w ministerstwie wraz z wnioskiem o dotację, w przyszłym roku na utrzymanie sali zaplanowano 2,5 mln zł. Na program koncertowy pójdzie zaledwie 500 tys. zł, bo sala będzie otwarta właściwie na koniec roku. Najwięcej kosztować będą etaty dla 27 muzyków i 23 pracowników obsługi obiektu (1,4 mln). Trzeba będzie ich zatrudnić w połowie roku. Reszta to koszty eksploatacji - prąd, ogrzewanie, woda, ścieki itp. Jednak już w 2011 r. miasto musi zarezerwować w budżecie ok. 6,1 mln zł. Z tego 2,4 mln zł pójdzie na utrzymanie i płace. Na działalność przewidziano niespełna 1,2 mln zł. Ten budżet to dokładnie jedna dziesiąta wszystkich wydatków miasta na kulturę w 2009 r. W programie ma się znaleźć jeden duży koncert symfoniczny, kilkanaście mniejszych, tyle samo koncertów w wykonaniu gorzowskiej orkiestry, a także stała oferta poranków muzycznych dla szkół. Do tego dojdą jeszcze koncerty organizowane przez inne instytucje np. jazzowe oraz inne imprezy kulturalne np. taneczne.

Filharmonia czy impresariat?

Władze miasta postawiły więc na tworzenie tradycyjnej filharmonii ze stałym zespołem. Chwilowo zarzucono plany budowania od razu szkół artystycznych. Widać to choćby po zmianie promocyjnych billboardów. Inwestycje promuje na ulicach miasta nie wizerunek Gorzusia z napisem "budujemy dla Ciebie GCEA", ale wizualizacja sali koncertowej pod hasłem Filharmonia Gorzowska. To oczywiście wizja bardziej spektakularna, ale bardzo kosztowna.

Nie wszyscy się z nią zgadzają Zdaniem Jerzego Kułaczkowskiego, byłego prezesa Słowianki, który niedawno - bez powodzenia - starał się o posadę pełnomocnika prezydenta ds. CEA, bezpieczniejsza byłaby opcja placówki typu impresaryjnego bez stałego zespołu artystycznego. - Dużo wody w Warcie musiałoby upłynąć, zanim taki zespół osiągnie przyzwoity poziom artystyczny i znajdzie swoich słuchaczy. Filharmonia, tak jak uniwersytet na swoją renomę pracuje przez lata całe. Skromne środki, niewielka atrakcyjność naszego miasta w konkurencji z dużymi ośrodkami nie pozwolą na widowiskowe transfery artystyczne i ściągnięcie do Gorzowa wybitnych muzyków. Już nie chcę myśleć, ile by kosztowało bieżące utrzymanie kilkudziesięcioosobowej orkiestry. Słuchacz kocha wydarzenia, najlepiej z udziałem gwiazd i to światowego formatu. Nigel Kennedy gwarantuje pełną salę, ale młoda gorzowska formacja jazzowa niestety takiej pewności nie da. Czy nie będzie tak samo w odniesieniu do koncertów muzyki klasycznej? Na wielkiego wykonawcę przyjdzie nadkomplet, ale czy na koncert miejscowej orkiestry nie trzeba będzie organizować widowni. A wojska w Gorzowie już nie ma - napisał do "Gazety".

Podziel się

  • 67 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

  • Re: Kiepsko grali ministrowi. Dotacji nie będzie wolfenstein3d 05.12.09, 10:31

    >> Dla kogo taka wielka sala wjakbyś nie wiedział - to dla prezia. Ma zostać dyrektorem tego ośrodka po tymjak skończy mu się kadencja prezydenta. Tylko o to w tym chodzi żeby »

  • Kiepsko grali ministrowi. Dotacji nie będzie wieczyslaw124 05.12.09, 12:37

    Okazuje się,że chorzy jesteśmy na budowanie na wyrost.Gdzie jest gospodarz miasta???.W chwili obecnej nie widzę go.»

  • zabieranie się za to wszystko od d... strony! mmmmmm000 07.12.09, 09:41

    Ani w Gorzowie muzyków, ani kasy na budowę, ani potencjalnych słuchaczy (widzów). Tych 27 muzyków na etacie wystarczy może na niewielką orkiestrę kameralną. 600 miejsc na widowni będzie »

Dołącz do nas na Facebooku