Sondaż wyborczy: Jędrzejczak wygrywa z PO

Artur Łukasiewicz, Dariusz Barański
15.01.2010 , aktualizacja: 15.01.2010 10:22
A A A Drukuj
Rządzący obu stolicami wyprzedzają wyraźnie w sondażu PO i PiS. Jednak, gdyby przyszło nam wybierać prezydentów Zielonej Góry i Gorzowa, potrzebna byłaby druga tura.

Badania sondażowe dla "Gazety" 10 miesięcy przed wyborami samorządowymi przeprowadziła PBS DGA. O preferencje wyborcze zapytano po 500 zielonogórzan i gorzowian.

Wyniki z większości miast wskazują, że rządzący obecnie prezydenci zyskują z reguły bardzo wysokie poparcie. Wyjątkiem jest np. Łódź, gdzie obecnego prezydenta Jerzego Kropiwnickiego popiera zaledwie 5,8 proc, a sympatie przerzucają się na kandydata PO. Również prezydent Szczecina ma mniejsze poparcie niż nieokreślony jeszcze kandydat Platformy Obywatelskiej.

Natomiast w obu lubuskich miastach prezydenci mogli liczyć na ponad 40 proc. głosów. Prezydent Tadeusz Jędrzejczak w Gorzowie dostaje 41,2 proc., a zielonogórski prezydent Janusz Kubicki - 40,8 proc. Obaj wywodzą się z SLD [Kubicki jest czynnym działaczem - red.], ale Tadeusz Jędrzejczak w ostatnich wyborach startował tylko z "cichym" poparciem lewicy i założył własny komitet. W Zielonej Górze na innego kandydata lewicy głosowałoby dziś zaledwie 1,8 proc. W Gorzowie, gdyby lewica wystawiła własnego kandydata, mógłby on liczyć na tylko 2,1 proc.

Imię: Prezydent. Nazwisko: Jędrzejczak

Prezydent Gorzowa, jak wynika z sondażu, jest nieosiągalny dla konkurencji. Na kandydata PO w Gorzowie głosowałoby 7,8 proc . - W przypadku prezydenta ma się na myśli konkretną osobę. W przypadku partii ludzie musieliby zdecydować się ogólnie na ugrupowanie. Ale nie dziwię, że Jędrzejczak prezydent prowadzi w tym badaniu. Zawsze miał wysokie notowania i to procentuje. I nikt nie podważa, że zrobił dużo dla Gorzowa - komentuje Krystyna Sibińska, przewodnicząca rady miasta z PO.

W Gorzowie PiS wypadło trochę lepiej niż w Zielonej Górze. Jego kandydata wskazało 6,9 proc. badanych.

Zdaniem Tomasza Marcinkowskiego, politologa z PWSZ w Gorzowie o sprzyjających sondażach dla rządzących prezydentów przesądza przyzwyczajenie. - W Gorzowie prezydent ma na imię Prezydent, a na nazwisko Jędrzejczak, już od kilku kadencji - żartuje. Zmiany na plus w mieście są kojarzone z Jędrzejczakiem. Marcinkowski chętnie odwróciłby pytanie: Czy gdyby prezydentem w Gorzowie byłby ktoś inny, może zmieniłoby się więcej na korzyść? - Inna rzecz to brak wyrazistych postaci czy liderów, którzy mogliby konkurować z Jędrzejczakiem. Wśród radnych ich nie ma. W dodatku partie głowiąc się kogo wystawić, przyjmują określoną taktykę. Jeśli postawią na kogoś, to ten zbiera poparcie dla partii, a nie swojej osoby. A powinno się wykreować osobę, która mogłaby pokazać, że tym okresie zrobiła to i tamto dla miasta i na dodatek ma jakiś plan. Tego musi dotyczyć rywalizacja. Jędrzejczak jest prezydentem kolejną kadencję i jemu łatwo dziś powiedzieć: proszę bardzo, zrobiłem to i tamto. I zapyta, a kto z was zrobił więcej? - komentuje Marcinkowski. Jego zdaniem proces w tzw. aferze budowlanej, o ile się nie zakończy przed wyborami skazaniem prezydenta, nie będzie miał wpływu na wynik wyborów. - Jeśli nie zaszkodził wtedy, gdy się rozpoczął, to ludzie traktują to już jako odgrzewane kotlety. Ale jeśli będzie wyrok, to znajdziemy się w całkiem nowej sytuacji prawnej i politycznej - stwierdza.

Jesienią 2008 r. w sondażu publikowanym przez "Gazetę" prezydent mógł liczyć aż na 59 proc. głosów. Poparcie, choć nadal wysokie, jednak spadło. - I będzie spadać - twierdzi Mirosław Rawa, szef klubu PiS. - Gorzowowi potrzebna jest zmiana, bo prezydent Jędrzejczak zaczyna ciągnąć nas wszystkich w dół - dodaje. Jego zdaniem wynik daje prawicy dobrą pozycję startową. A poparcie zmieni się, gdy poznamy konkretne nazwiska kandydatów. - Obecny prezydent, jeśli wystartuje, na pewno nie wygra w pierwszej turze. A prawica wystawi kandydata, który cieszy się dużym zaufaniem wśród mieszkańców. Naturalną naszą kandydatką jest oczywiście Elżbieta Rafalska. Kwestia tylko, czy powinna przerwać wypełnianie do końca mandatu posła. Nawet jeśli nie zdecyduje się kandydować, to jest na tyle ważnym liderem prawicy, że wskaże osobę, którą darzy największym zaufaniem i będzie reprezentować PiS - mówi Rawa.

SLD: Kubickiego nie dogonią

Notowania zielonogórskiego prezydenta niemalże nie drgnęły od roku. W końcu 2008 r. w sondażu dla "Gazety" miał 40 proc. poparcia. Teraz niecały procent więcej. Gorzej jest z kandydatem Platformy Obywatelskiej, nieznanym z nazwiska. Dziś głosowałoby na niego 10,3 proc. aż o 7 proc. mniej niż przed rokiem. Dziś na kandydata PiS postawiłoby niecałe 5 proc. zielonogórzan. Bardzo duża jest grupa niezdecydowanych. Co czwarty nie wie, na kogo zagłosuje. Co dziesiąty szuka "innego kandydata".

Edward Markiewicz, szef radnych SLD: - Wadą sondażu jest anonimowość kandydatów, oprócz naszego prezydenta Kubickiego. Stąd pewnie czytelny komunikat dla PO i PiS, żeby ich szybciej szukali, jeśli jesienią w prawdziwych wyborach nie chcą przegrać z kretesem.

A że tak się stanie, Markiewicz gotów przyjmować zakłady. - Nie wierzę, by ktokolwiek był w stanie zagrozić Kubickiemu. Nawet człowiek z PO. Mimo pewnych niedoskonałości jest najlepszym prezydentem od lat. Wiele wskazuje na to, że wynik jest już przesądzony.

- Ten sondaż dla Kubickiego wcale nie jest taki rewelacyjny - zastrzega Jacek Budziński, szef radnych PiS. - Widać, że stoi w miejscu, nie zdobywa nowych zwolenników, mimo że buduje się basen i halę widowiskową, a w mieście widać pieniądze z Unii. Grupa niepewnych i szukających innego kandydata przekracza 30 proc. Skoro teraz nie chcą Kubickiego, to przerzucą sympatie na innych. Będzie druga tura - twierdzi.

Według Adama Urbaniaka, lidera PO w Zielonej Górze słupki mogą się zmienić, gdy naprzeciwko Kubickiego staną nie szyldy, a politycy z imienia i nazwiska. - Teraz, w czasie bezkrólewia obecny prezydent z SLD przejmuje część sympatyków Platformy. Kluczowe pytanie brzmi: jak się oni zachowają, gdy poznają naszego kandydata. Poprą go czy zostaną przy Kubickim. Ten drugi wariant nie wywołuje u mnie dobrego samopoczucia - komentuje Urbaniak.

Sondaż może przeciąć spekulacje na zielonogórskiej lewicy. Wyniki pokazują, że nie ma po lewej stronie miejsca poza Kubickim. - Żadnego rozbicia więc nie będzie. Kubicki nie pójdzie drogą prezydenta Gorzowa i nie założy własnego komitetu - cieszy się jeden z weteranów SLD.

- Dla Platformy to wbrew pozorom dobry obrót sprawy. Kubicki nie będzie udawał apolityczności, powinien znaczek SLD przypiąć w widocznym miejscu - dodaje Urbaniak.

Podziel się

  • 40 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Sondaż wyborczy: Jędrzejczak wygrywa z PO slawek_wieczorek 15.01.10, 11:16

    "wywodzą się z SLD" - Tadeusz J. (podobnie jak jego ojciec) wywodzi się zPZPR. Janusz Kubicki był za młody, by do tej organizacji należeć, za toSekretarzem Komitetu Wojewódzkiego »

  • Skończ ten jednostronny bełkot j.c.maxwell 16.01.10, 10:18

    Ciągle tylko HeyHeyJędrzejczak to dobry i uczciwy prezydentZmień płytę, Bernardzie Dobryniewski - TW Józefie. :D»

  • Sondaż wyborczy: Jędrzejczak wygrywa z PO nojman0 16.01.10, 17:16

    Czy wam się chce tak pieprzyć?Po prostu zaproponujcie kandydatów.Na prezydenta Gorzowa proponuję: z lewej Jędrzejczak,a z prawej Wiernicki Augustyn .He!!!!»

Dołącz do nas na Facebooku