Siatkarze wracają do swojej ulubionej hali
18.02.2010
, aktualizacja: 18.02.2010 18:10
Od poniedziałku siatkarze z Gorzowa będą już trenować w wyremontowanej hali przy ul. Czereśniowej. Tu będą rozgrywać też pierwszoligowe mecze. Pierwszy już 3 marca.
ZOBACZ TAKŻE
- Siatkarze GTPS wracają dziś na Czereśniową (03-03-10, 09:28)
- W niedzielę mecz koszykarek. To Rybnik był najbliżej (21-02-10, 12:26)
- Grają piłkarze ręczni. Trzeba im pokazać jak wygrywa lider chimeryczny (19-02-10, 10:19)
- Siatkarze GTPS wygrywają po pięciu szalonych setach (17-02-10, 09:41)
- Zima trzyma, a w Stali już pierwsza kontuzja (19-02-10, 10:22)
- List kibiców: siatkarze tylko na Czereśniowej (08-02-10, 13:54)
Ostatni pojedynek przy Czereśniowej gorzowscy siatkarze rozegrali w lutym ub. roku. Gdy z uśmiechem na ustach ogrywali 3:0 rywali z Jaworzna, liczyli, że kolejny mecz, już w nowym sezonie, także zagrają w legendarnym obiekcie. To przewidywał bowiem pierwotny plan gruntownej modernizacji siatkarskiej hali. Miała zakończyć się jeszcze w październiku ub. roku. Remont przeciągał się w nieskończoność. Najpierw trzeba było tak przeprojektować wejście ewakuacyjne, aby zmieścił się tam... miejski telebim. Później budowlańcy natrafili przy instalacji elektrycznej na "socjalistyczne zagadki". W efekcie zeszli z placu budowy przed dwoma tygodniami.
Podczas remontu popełniono masę błędów. Ujawniliśmy je w "Gazecie". Pisaliśmy o braku oświetlenia awaryjnego, wysokich i masywnych barierkach, nieremontowanych pokojach pod wynajem (!), a także serii prześmiesznych niedoróbek, jak np. mozaiki z kafelek w szatniach. Dyrekcja Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących tłumaczyła te niedociągnięcia brakiem pieniędzy.
Mimo tych problemów, siatkarzom bardzo zależało, aby jak najszybciej przenieść się do hali przy Czereśniowej. - Dostaliśmy zapewnienie, że będziemy mogli przenieść się do wyremontowanych pomieszczeń na galerii - opowiada Dominik Chlebicki, kierownik drużyny GTPS. Te pokoje, które dotychczas były wynajmowane przez siatkarzy, po remoncie są w gorszym stanie, niż przed rozpoczęciem prac w hali.
Klubowi działacze wystąpili do policji, straży pożarnej i sanepidu z prośbą o wstępną kontrolę. - Chcieliśmy wiedzieć, czy jest możliwość dopuszczenia hali do imprez masowych - tłumaczy Andrzej Czerniejewski, wiceprezes siatkarskiego klubu.
Jest optymistą. Opinie mają być pozytywne, choć warunkowe. I dlatego siatkarze planują już treningi w nowej starej hali. - Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że w poniedziałek o godz. 9.45 rozpoczniemy pierwsze zajęcia w domu. Bo Czereśniowa to prawdziwy dom siatkówki. Tu Stilon osiągał największe sukcesy i tu chcemy budować gorzowską siatkówkę - argumentuje wiceprezes Czerniejewski.
Z tej informacji najbardziej cieszy się jednak sztab szkoleniowy. - Bardzo cenimy sobie gościnność I LO przy Puszkina, gdzie przez cały sezon graliśmy. Ale mamy problemy z formą, bo mało trenujemy. Uciekają nam trzy poranne treningi w tygodniu. To aż 67 zajęć w całym sezonie - mówi kierownik Chlebicki.
Siatkarze chcą w hali przy ul. Czereśniowej rozegrać już najbliższy mecz ligowy. 3 marca zaproszą kibiców na spotkanie z AZS PWSZ Nysa już do odnowionego obiektu.
W podjęciu decyzji mocno siatkarzom pomógł gorzowski magistrat, który zainteresował się sprawą m.in. po naszych tekstach. - Wysłaliśmy pismo do ZSTiO, w którym zwróciliśmy dyrekcji uwagę, aby klubom sportowym przygotowywać halę pod wynajem na preferencyjnych warunkach - opowiada Stanisław Woźniak, dyrektor wydziału kultury fizycznej w gorzowskim magistracie. Poskutkowało. Wywindowaną cenę za wynajem (100 zł za godz. na parkiecie) szkoła obniżyła siatkarzom o blisko połowę.
Po medialnej burzy administrująca halą szkoła zaczęła inaczej rozmawiać z siatkarzami. - Dostaliśmy obietnicę ze strony dyrekcji, że choć część niedoróbek szkoła postara się jak najszybciej poprawić - mówi Chlebicki.
Dyrektor ZSTiO Jolanta Korpusińska wczoraj nie odbierała od nas telefonu. Dowiedzieliśmy się jednak, że szkoła zamierza zwrócić się do miasta z prośbą o dodatkowe 200 tys. zł na porządne zakończenie remontu. M.in. na nieszczęsne oświetlenie awaryjne.
- Pewnie chodzi o pieniądze, których szkoła nie skonsumowała w ub. roku. Nikt nie zgłaszał nam żadnego problemu i ta kwota nie została zapisana jako niewykorzystana. Trafiła do ogólnej puli wolnych środków i została już rozdysponowana na inne cele - informuje wiceprezydent Gorzowa Zofia Bednarz. Szkoła szybko więc pieniędzy na pewno nie dostanie. Czy dostanie w ogóle, zdecydują radni.
Podczas remontu popełniono masę błędów. Ujawniliśmy je w "Gazecie". Pisaliśmy o braku oświetlenia awaryjnego, wysokich i masywnych barierkach, nieremontowanych pokojach pod wynajem (!), a także serii prześmiesznych niedoróbek, jak np. mozaiki z kafelek w szatniach. Dyrekcja Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących tłumaczyła te niedociągnięcia brakiem pieniędzy.
Mimo tych problemów, siatkarzom bardzo zależało, aby jak najszybciej przenieść się do hali przy Czereśniowej. - Dostaliśmy zapewnienie, że będziemy mogli przenieść się do wyremontowanych pomieszczeń na galerii - opowiada Dominik Chlebicki, kierownik drużyny GTPS. Te pokoje, które dotychczas były wynajmowane przez siatkarzy, po remoncie są w gorszym stanie, niż przed rozpoczęciem prac w hali.
Klubowi działacze wystąpili do policji, straży pożarnej i sanepidu z prośbą o wstępną kontrolę. - Chcieliśmy wiedzieć, czy jest możliwość dopuszczenia hali do imprez masowych - tłumaczy Andrzej Czerniejewski, wiceprezes siatkarskiego klubu.
Jest optymistą. Opinie mają być pozytywne, choć warunkowe. I dlatego siatkarze planują już treningi w nowej starej hali. - Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że w poniedziałek o godz. 9.45 rozpoczniemy pierwsze zajęcia w domu. Bo Czereśniowa to prawdziwy dom siatkówki. Tu Stilon osiągał największe sukcesy i tu chcemy budować gorzowską siatkówkę - argumentuje wiceprezes Czerniejewski.
Z tej informacji najbardziej cieszy się jednak sztab szkoleniowy. - Bardzo cenimy sobie gościnność I LO przy Puszkina, gdzie przez cały sezon graliśmy. Ale mamy problemy z formą, bo mało trenujemy. Uciekają nam trzy poranne treningi w tygodniu. To aż 67 zajęć w całym sezonie - mówi kierownik Chlebicki.
Siatkarze chcą w hali przy ul. Czereśniowej rozegrać już najbliższy mecz ligowy. 3 marca zaproszą kibiców na spotkanie z AZS PWSZ Nysa już do odnowionego obiektu.
W podjęciu decyzji mocno siatkarzom pomógł gorzowski magistrat, który zainteresował się sprawą m.in. po naszych tekstach. - Wysłaliśmy pismo do ZSTiO, w którym zwróciliśmy dyrekcji uwagę, aby klubom sportowym przygotowywać halę pod wynajem na preferencyjnych warunkach - opowiada Stanisław Woźniak, dyrektor wydziału kultury fizycznej w gorzowskim magistracie. Poskutkowało. Wywindowaną cenę za wynajem (100 zł za godz. na parkiecie) szkoła obniżyła siatkarzom o blisko połowę.
Po medialnej burzy administrująca halą szkoła zaczęła inaczej rozmawiać z siatkarzami. - Dostaliśmy obietnicę ze strony dyrekcji, że choć część niedoróbek szkoła postara się jak najszybciej poprawić - mówi Chlebicki.
Dyrektor ZSTiO Jolanta Korpusińska wczoraj nie odbierała od nas telefonu. Dowiedzieliśmy się jednak, że szkoła zamierza zwrócić się do miasta z prośbą o dodatkowe 200 tys. zł na porządne zakończenie remontu. M.in. na nieszczęsne oświetlenie awaryjne.
- Pewnie chodzi o pieniądze, których szkoła nie skonsumowała w ub. roku. Nikt nie zgłaszał nam żadnego problemu i ta kwota nie została zapisana jako niewykorzystana. Trafiła do ogólnej puli wolnych środków i została już rozdysponowana na inne cele - informuje wiceprezydent Gorzowa Zofia Bednarz. Szkoła szybko więc pieniędzy na pewno nie dostanie. Czy dostanie w ogóle, zdecydują radni.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




