Hospicjum dostało wielki czek od biznesmenów
19.02.2010
, aktualizacja: 19.02.2010 18:21
Prezes Stali Gorzów Władysław Komarnicki przekazał Markowi Lewandowskiemu, dyrektorowi hospicjum św. Kamila, pokaźny czek. Na czwartym balu charytatywnym przyjaciele żużla zebrali 140 tys. zł.

Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Władysław Komarnicki wręcza czek Markowi Lewandowskiemu, szefowi hospicjum

Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Uczestnicy balu dostaną pamiątkową płytę DVD

Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Komarnicki prezentuje podziękowania dla Piotra Palucha

Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Prezes Komarnicki podpisał w piątek umowy sponsorskie z firmami Gorbud i Vetoquinol Biowet
ZOBACZ TAKŻE
- Żużlowy bal na 137 tys. zł. Aż portfele drżały! [WIDEO] (07-02-10, 16:35)
- Nie ma siły na lidera z Gorzowa grającego jak lider (22-02-10, 09:26)
To jeszcze większa kwota od tej, jaką podawaliśmy w "Gazecie" tuż po imprezie. - Po zakończeniu wszystkich licytacji mieliśmy na liczniku 137 tys. zł - przyznaje prezes Komarnicki. - Ale gdy już emocje opadły, podeszła do mnie pewna pani i powiedziała, że chce dołożyć 3 tys. zł, aby sumka była okrągła. Nie znam tej pani z nazwiska, ale bardzo dziękuję! - dodaje.
Na 140 tys. zł zebrane podczas czwartego balu charytatywnego tradycyjnie złożyły się pieniądze z licytacji. Najwięcej wydało konsorcjum gorzowskich biznesmenów i sponsora klubu Caelum Development. Przedsiębiorcy zapłacili 37,5 tys. zł za przechodni motocykl żużlowy "Kamil". Wiadomo już, że motor zostanie wystawiony do licytacji także podczas przyszłorocznego, piątego balu. - Być może na licytację wystawimy także motocykl Tomasza Golloba, który przekazała nam kopalnia Sieniawa, jeden z naszych sponsorów. Dwa motory, to byłoby coś - rozmarzył się Władysław Komarnicki.
Dla wszystkich uczestników balu - było ich ponad 200 - klub przygotował specjalne podziękowania z dedykacją: "Ciągle jeszcze istnieją wśród nas anioły. Nie mają wprawdzie skrzydeł, lecz ich serce jest wielkie i anielskie". Każdy na pamiątkę - zupełnie jak po studniówce - dostanie też płytę DVD ze zdjęciami i filmem. - Jako pierwszy podziękowania dostanie Piotr Paluch za to, że przekazał na licytację swój najcenniejszy medal w karierze - podkreśla Komarnicki.
- Byłem bardzo wzruszony, gdy na balu ludzie biznesu "cegiełkę życia" [tak zatytułowane są podziękowania - przyp. red.] przekazywali dla życia w hospicjum, czasem już kruchego - opowiada dyrektor Marek Lewandowski.
W ciągu czterech lat na balach charytatywnych biznesmeni przekazali dla gorzowskiego hospicjum w sumie 427.451 zł.
Na 140 tys. zł zebrane podczas czwartego balu charytatywnego tradycyjnie złożyły się pieniądze z licytacji. Najwięcej wydało konsorcjum gorzowskich biznesmenów i sponsora klubu Caelum Development. Przedsiębiorcy zapłacili 37,5 tys. zł za przechodni motocykl żużlowy "Kamil". Wiadomo już, że motor zostanie wystawiony do licytacji także podczas przyszłorocznego, piątego balu. - Być może na licytację wystawimy także motocykl Tomasza Golloba, który przekazała nam kopalnia Sieniawa, jeden z naszych sponsorów. Dwa motory, to byłoby coś - rozmarzył się Władysław Komarnicki.
Dla wszystkich uczestników balu - było ich ponad 200 - klub przygotował specjalne podziękowania z dedykacją: "Ciągle jeszcze istnieją wśród nas anioły. Nie mają wprawdzie skrzydeł, lecz ich serce jest wielkie i anielskie". Każdy na pamiątkę - zupełnie jak po studniówce - dostanie też płytę DVD ze zdjęciami i filmem. - Jako pierwszy podziękowania dostanie Piotr Paluch za to, że przekazał na licytację swój najcenniejszy medal w karierze - podkreśla Komarnicki.
- Byłem bardzo wzruszony, gdy na balu ludzie biznesu "cegiełkę życia" [tak zatytułowane są podziękowania - przyp. red.] przekazywali dla życia w hospicjum, czasem już kruchego - opowiada dyrektor Marek Lewandowski.
W ciągu czterech lat na balach charytatywnych biznesmeni przekazali dla gorzowskiego hospicjum w sumie 427.451 zł.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień



