Uczniowie sprawdzą, jak smakuje nasz region

Dariusz Barański
19.02.2010 , aktualizacja: 19.02.2010 17:36
A A A Drukuj
- Jesteśmy tu od ponad 60 lat i na pewno mamy już tradycję kulinarną - mówi wicedyrektor gastronomika. Za prawie 765 tys. euro uczniowie z Gorzowa i Frankfurtu będą uczyć się wspólnej, regionalnej kuchni i szukać przepisów na regionalne przysmaki

Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
"Polsko-niemiecka kooperacja edukacyjna na rzecz wspólnego rynku usług turystycznych". Za tą suchą, skomplikowaną nazwą kryje się jednak bardzo ciekawy projekt. Gorzowska szkoła będzie go realizować wspólnie z Ponadzakładowym Centrum Kształcenia Zawodowego Przemysłu Budowlanego we Frankfurcie nad Odrą. - Nazwa partnera jest trochę myląca. Wprawdzie oni zajmują się też branżą budowlaną i już współpracowali z naszym Zespołem Szkół Budowlanych, ale kształcą również w zawodach gastronomicznych, kucharzy czy pracowników gospodarstwa domowego - tłumaczy Agnieszka Beszczyńska, wicedyrektor Zespołu Szkół Gastronomicznych w Gorzowie.

Najpierw scenariusz

Projekt czeka na dofinansowanie z funduszu Europejskiej Współpracy Terytorialnej. Chodzi o 764,5 tys. euro. Miasto już zdecydowało o zapewnieniu własnego wkładu w wysokości ok. 500 tys. zł. Decyzja w EWT zapadnie 9 marca. Jeśli będzie pozytywna, a projekt przeszedł już ocenę formalną, to uczniów i nauczycieli czekają 22 miesiące przygody z kuchnią regionalną po obu stronach Odry. Od razu w marcu zaczęłyby się warsztaty, a projekt zakończyłby się w grudniu przyszłego roku. - Zaczniemy od współpracy między nauczycielami. Chcemy stworzyć wspólny model kształcenia gastronomicznego, tak aby absolwenci szkoły gastronomicznej po obu stronach Odry mieli te same umiejętności, adekwatne do potrzeb współczesnego rynku gastronomicznego. Powstałby więc scenariusz, a od września mogą się rozpocząć zajęcia według tego modelu, m.in. warsztaty kulinarne z udziałem polskich i niemieckich uczniów - mówi Agnieszka Beszczyńska. Warsztaty mają prowadzić praktykujący kucharze polscy i niemieccy. Uczestniczyć będą w nich również nauczyciele, którzy po dwóch semestrach opracują zbiór wypróbowanych już scenariuszy zajęć, które potem będą mogły być powtarzane w Niemczech i w Polsce. Taki sprawdzony, uniwersalny model kształcenia zostanie opublikowany w 100 egzemplarzach.

Pół wieku gotowania

Druga część projektu to "Kulinaria regionalne". To szeroko pojęta edukacja regionalna. Uczniowie będą zwiedzać region dosłownie "od kuchni", zwracając uwagę na tradycje kulinarne i rynek pracy związany z usługami turystycznymi. - Po takiej wycieczce zaplanowane są seminaria "Smaki regionu na gorąco". Czyli gdy odnajdą jakąś potrawę lub produkt regionalny, to po powrocie od razu wykorzystają to w kuchni, będą próbować coś z tym zrobić - wyjaśnia dyrektorka Beszczyńska.

W szkolnym projekcie jest też przewidziana ważna rola dla mieszkańców miasta i regionu. Gastronomik będzie bowiem zbierał receptury potraw regionalnych. Później te receptury, razem z opisami kulinarnych podróży po regionie złożą się na barwny, bogato ilustrowany przewodnik kulinarny. - Zobaczymy, co do nas spłynie. Utarło się takie przekonanie, że na tym terenie jesteśmy ciągle jakimś takim tyglem, taką dziwną, przemieszaną społecznością. Ale przecież jesteśmy już tu od ponad 60 lat i na pewno jest już jakaś tradycja, jeśli chodzi o charakterystyczne potrawy. Czy w większości będą to potrawy kresowe? Może rozpowszechniła się tu bardziej kuchnia poznańska? Albo coś zupełnie innego. Może jest coś, co ma taką krótką tradycję, wykształciło się w ciągu tych 60 lat? Tego nie wiemy, bo nikt tego nie badał. Chcemy się więc tym zająć, i to profesjonalnie, bo będziemy zapraszać na nasze warsztaty np. etnografów, aby opracować to naprawdę ambitnie - mówi Agnieszka Beszczyńska. A gorzowscy restauratorzy, z którymi szkoła jest w stałym kontakcie, już zapowiadają, że chętnie takie potrawy regionalne włączą do swojego menu. Przyszłość regionalnych smakołyków jest w rękach szefów kuchni, zwłaszcza tych, którzy dziś się jeszcze kształcą. Im właśnie pedagodzy chcą przy okazji projektu pokazać, że jest to ich mocną stroną, że nie muszą jechać do Warszawy czy Berlina, aby coś osiągnąć. Natomiast wykorzystanie mocnych stron regionu daje im szanse na przyszłość. A że region po obu stronach Odry jest dwujęzyczny, to projekt zakłada również doskonalenie języka niemieckiego i polskiego, zwłaszcza w zakresie słownictwa zawodowego. Podczas realizacji projektu powstanie m.in. podręczny słownik pomocny w edukacji regionalnej gastronomii. Też 300 egzemplarzy.

Klasa a la Kempinski

Projekt oznacza również dla gastronomika stworzenie nowoczesnej bazy, ale to już w nowym miejscu, bo szkoła od września przenosi się na ul. Okólną. - Możemy stworzyć taki blok gastronomiczny, symulację sali restauracyjnej, z barem, zapleczem kuchennym, gdzie można by ćwiczyć podawanie potraw regionalnych. Powstaną cztery pracownie symulujące profesjonalne kuchnie, z wyposażeniem, które dziś jest standardem w dobrych hotelach europejskich - mówi wicedyrektorka gastronomika.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Dołącz do nas na Facebooku