Afera budowlana: Podważają opinie biegłej

Kamil Siałkowski
26.02.2010 , aktualizacja: 26.02.2010 18:01
A A A Drukuj
Fot. Daniel Adamski / AG
Nie ma dnia w procesie dotyczącym gorzowskiej afery budowlanej bez kłótni i docinek. - Ta pani nie ma pojęcia o budownictwie - mówi były wiceprezydent Gorzowa. - Ja się przygotowałam starannie - odpowiada biegła.
ZOBACZ TAKŻE
Były wiceprezydent Gorzowa Andrzej K. przez ponad dwie godziny pytał biegłą Teresę Paczkowską o nieprawidłowości budowy trasy średnicowej.

Andrzej K. jest oskarżony w aferze budowlanej PBI. Sprawa dotyczy miejskich inwestycji z lat 1998-2002. Proces poprzedziło trwające pięć lat śledztwo. Akt oskarżenia liczy ponad 160 stron. Zdaniem prokuratury, m.in. podczas budowy trasy nr 22 i trasy średnicowej dochodziło do korupcji, zawyżania faktur i płacenia za niewykonane prace. Na ławie oskarżonych zasiadło 19 osób: przedsiębiorcy budowlani, w tym szefowie firmy PBI, Z. Marciniak, nadzorujący budowy z firm Budinwest i PIM oraz miejscy urzędnicy, w tym prezydent Tadeusz Jędrzejczak.

Andrzej K. powoływał się wczoraj na informator o cenach czynników produkcji, wydany przez MSWiA. - Na tej podstawie widać, że gorzowskie stawki wcale nie były zawyżone, czego próbuje dowieść biegła - mówił.

Biegła Paczkowska tłumaczyła, że kwestionowała przyjęte do rozliczeń ryczałtowych ceny jednostkowe.

- Szkoda, że oskarżeni nie byli bardziej zaangażowani podczas budowy. Sam fakt przyjmowania ryczałtowych rozliczeń wydaje mi się niewłaściwy. Gdyby w czasie inwestycji stosowano kontrakty obmiarowe, nie byłoby tylu wątpliwości - komentowała Paczkowska.

Andrzej K. przekomarzał się o specyfikację prac przy budowie nasypu przeciążającego, z początkowej fazy pierwszego etapu inwestycji. Chodziło m.in. o wywózkę ziemi z terenu budowy czy zagęszczanie nasypów. Biegła zwracała uwagę, że część prac została opisana zbyt ogólnie. K. reagował emocjonalnie: uśmiechał się, rozkładał ręce.

W swojej opinii Paczkowska zastanawiała się, dlaczego nie przewieziono ziemi z poligonu.

Andrzej K.: - Nie było to możliwe, ponieważ w 1997 r. tereny te były użytkowane przez dwie jednostki: piechotę i saperów. Dopiero dwa lata później MON zdecydował o likwidacji poligonu.

Paczkowska biła się w pierś. - To był mój wywód autorski. Rządziły mną emocje, byłam pod presją czasu - tłumaczyła.

Andrzej K. pytał: - Ciekaw jestem, ile w tej opinii jest takich wywodów?!

Paczkowska, która w piątek przyjechała do Gorzowa już po raz 13, ubolewa, że linią obrony oskarżonych jest podważanie jej opinii. - Tylko dla średnicówki mamy aż 24 tomy akt. Opinia jest tak rozległa i tak solidnie uargumentowana, że byłam przekonana, że będę tylko odpowiadać na pytania. Tymczasem o każdy element się handryczymy. Przykro mi, że muszę uczestniczyć w takim przeciąganiu liny - mówi biegła.

Były wiceprezydent Gorzowa podkreśla, że opinia jest nierzetelna. - Skomentuję to słowami biegłej. W odniesieniu do kosztorysu inwestorskiego powiedziała, że był to kosztorys na zamówienie. Mam nieodparte wrażenie, że opinia pani biegłej jest opinią na zamówienie prokuratury. W sposób istotny odbiega od faktów, które miały miejsce na budowie. Na tym drobnym fragmencie sprawy, który omawialiśmy tym razem, można było to świetnie zauważyć - mówi "Gazecie" Andrzej K.

Proces w głośnej aferze budowlanej trwa od jesieni 2008 r. Ile jeszcze potrwa? - Nie podejmę się szacowania terminu zakończenia sprawy. Mogę tylko powiedzieć, że sędzia Dariusz Hendler prowadzi wszystko bardzo sprawnie, panuje nad tym szalenie rozległym materiałem. Jesteśmy na pierwszym etapie trasy średnicowej. W tej chwili znaleźliśmy się na półmetku procesu - ocenia szczeciński prokurator Marek Szary.

Podziel się

  • 21 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Dołącz do nas na Facebooku