Dwa lata znęcał się nad konkubiną. W niedzielę chciał ją zabić?

Kamil Siałkowski
09.03.2010 , aktualizacja: 09.03.2010 17:47
A A A Drukuj
Policja Fot. Sławomir Kamiński / AG Policja
Łukasz S. w niedzielę rano kolejny raz pokłócił się ze swoją partnerką. Ta uciekła do koleżanki. Bandyta poszedł za nią, dźgnął ją nożem w brzuch w mieszkaniu znajomej. Przeżyła. Mężczyźnie prokuratura postawiła zarzut usiłowania zabójstwa.
Wszystko działo się w niedzielę popołudniu. Do jednego z mieszkań w bloku przy ul. Wyczółkowskiego wbiegł pijany 33-letni mężczyzna. Zaszedł swoją konkubinę z tyłu i zadał jej jeden cios nożem w brzuch. Kobieta trafiła do gorzowskiego szpitala w ciężkim stanie.

- Obrażenia zagrażały jej życiu. Nóż wbił się w otrzewną, nastąpił krwotok wewnętrzny. Od razu trafiła na stół operacyjny. Lekarze musieli jej wyciąć śledzionę. Kobietę udało się uratować - opowiada Dariusz Domarecki, rzecznik gorzowskiej prokuratury okręgowej, która prowadzi sprawę.

W poniedziałek 26-letnia Kamila składała już zeznania na policji. Powiedziała, że uciekła do koleżanki w obawie o swoje życie. Pokłóciła się bowiem ze swoim partnerem nie pierwszy raz.

Kobieta opowiedziała policjantom o ostatnich dwóch latach związku z S. Cios nożem to był zaledwie wierzchołek góry lodowej. - Przyznała, że mężczyzna kilkakrotnie groził, że ją zabije. Znęcał się nad nią nie tylko psychicznie. Bił ją. Policjanci ustalili, że kobieta w kwietniu ub. roku próbowała popełnić samobójstwo, bo nie mogła się od niego uwolnić - mówi "Gazecie" Domarecki.

Mimo, że mężczyzna nie ma stałego miejsca zameldowania, policjanci zatrzymali go już w niedzielę wieczorem. Prawdopodobne miejsce jego pobytu wskazała im koleżanka zaatakowanej kobiety. Łukasz S. był nietrzeźwy także w trakcie zatrzymania.

- W poniedziałek mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa oraz znęcania i gróźb karalnych. Zostanie aresztowany na trzy miesiące. Za te przestępstwa może trafić do więzienia na co najmniej osiem lat. Grozi mu jednak nawet dożywocie - mówi prokurator Domarecki.

Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania zeznań.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Dołącz do nas na Facebooku