Tutaj student kończy naukę i nie ma pracy
12.03.2010
, aktualizacja: 12.03.2010 16:43
Wśród długotrwale bezrobotnych aż 20 proc. to osoby po studiach. Ciągle mamy zbyt mało absolwentów kierunków technicznych, a za dużo humanistów. I to właśnie oni coraz częściej pukają do pośredniaka
ZOBACZ TAKŻE
- Młodzi zdolni, ale niepotrzebni na naszym rynku pracy (13-11-10, 11:34)
- Verheugen uczy studentów na Viadrinie (15-02-10, 18:08)
- Studenci AHE stracą pieniądze i zmarnują 2 lata nauki? (27-10-09, 11:40)
- Studencie, nie zrzynaj. Pisz samodzielnie (03-08-09, 11:11)
- Uwaga studenci: na wasze stypendia są 4 mln zł (06-05-09, 17:29)
- Student teologii oskarżony o gwałt (06-05-09, 14:50)
- Finisaż w BWA: studentka ASP zbluzgała Falubaz (20-04-09, 20:16)
SERWISY
W latach 2007 i 2008 w województwie lubuskim liczba bezrobotnych z dyplomem uczelni wyższej kształtowała się na poziomie 2,7 tys. osób. W roku 2009 było ich już ponad 4,2 tys. Z powodu dużej liczby wyższych szkół zawodowych czy prywatnych uczelni kształcących na dwóch, trzech kierunkach zdobycie dyplomu staje się coraz prostsze. Jednak samo wyższe wykształcenie już nie wystarcza. Obecnie liczy się to, jakie studia mamy ukończone. - Blisko 80 proc. studentów lubuskich uczelni wybiera kierunki społeczne, pedagogiczne i humanistyczne - wyjaśnia Małgorzata Kordoń, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Zielonej Górze. Ciągle kształcimy wielu pedagogów, politologów i socjologów. Za dużo jest też osób po administracji oraz zarządzaniu. Liczba absolwentów kończących kierunki techniczne jest niewielka. Jednak wzrost zainteresowania tego typu studiami to na pewno sygnał pozytywny. - Taki wzrost zanotowały m.in. zarządzanie i inżynieria produkcji, budownictwo, ochrona środowiska - dodaje Kordoń.
To, że studenci najczęściej decydują się na kierunki humanistyczne i społeczne, ma swoje odzwierciedlenie w strukturze bezrobocia. - Najwięcej bezrobotnych z wyższym wykształceniem to: ekonomiści, specjaliści administracji publicznej, pedagodzy, socjolodzy oraz specjaliści do spraw marketingu i handlu - wyjaśnia Kordoń. W Lubuskiem osoby bezrobotne z wyższym wykształceniem stanowią pięcioprocentową grupę. Jednak jeśli weźmiemy pod uwagę długotrwale bezrobotnych - czyli osoby, które bez pracy pozostają ponad 12 miesięcy - to osoby kończące studia wyższe stanowią aż 20 proc. ogółu. Zainteresowanie pracą jeszcze wśród studentów jest bardzo różne.
Absolwenci uczelni wyższych zaliczają się do tej grupy wiekowej, która na rynku pracy ma sytuację najtrudniejszą. Są to osoby między 25 a 34 rokiem życia. Częściowo na poprawę ich sytuacji wpływa możliwość odbywania staży zawodowych. - Z tej formy korzystają absolwenci uczelni wyższych, którzy nie ukończyli 27 roku życia - mówi Kordoń. Tylko w styczniu staż rozpoczęło ponad 430 osób. Poza tym Ministerstwo Pracy uruchomiło też 300 mln zł na programy, które mają pomóc w wejściu na rynek pracy osobom poniżej 30. roku życia. - Program będzie się opierał na projektach przygotowywanych przez powiatowe urzędy pracy - dodaje. Wnioski można składać do końca marca br. To, jaki procent tej kwoty trafi do województwa lubuskiego, zależy od jakości składanych wniosków.
"Minus 30" - bo tak nazywa się nowy ministerialny program - ma wspomóc rozwój indywidualnych pomysłów na rozwój własnej kariery zawodowej. Młodzi ludzie wraz z doradcami zawodowymi będą wspólnie ustalać plany działań. W zależności od konkretnego planu skorzystają m.in. ze szkoleń, programów stażowych, dotacji na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej. Jednocześnie udział w tym programie nie zamyka przed uczestnikiem możliwości skorzystania z funduszy i działań, które są do dyspozycji każdego bezrobotnego.
Pomoc w wejściu na rynek pracy absolwenci mogą też znaleźć w Uniwersyteckim Biurze Karier. - Osoby, które się do nas zgłoszą, uzyskają pełną informację o ofertach pracy, a także o możliwościach podnoszenia kwalifikacji zawodowych i językowych - mówi Lilia Smoła, kierownik BK. Jednym z działań są m. in. targi pracy. Poza tym za pośrednictwem BK można zgłosić się na praktyki zawodowe. BK przeprowadza też sondy wśród studentów. - Pytamy, z jakich szkoleń chcą skorzystać. Dane przesyłamy do Urzędu Pracy, który uwzględnia je organizując szkolenia - dodaje.
To, że studenci najczęściej decydują się na kierunki humanistyczne i społeczne, ma swoje odzwierciedlenie w strukturze bezrobocia. - Najwięcej bezrobotnych z wyższym wykształceniem to: ekonomiści, specjaliści administracji publicznej, pedagodzy, socjolodzy oraz specjaliści do spraw marketingu i handlu - wyjaśnia Kordoń. W Lubuskiem osoby bezrobotne z wyższym wykształceniem stanowią pięcioprocentową grupę. Jednak jeśli weźmiemy pod uwagę długotrwale bezrobotnych - czyli osoby, które bez pracy pozostają ponad 12 miesięcy - to osoby kończące studia wyższe stanowią aż 20 proc. ogółu. Zainteresowanie pracą jeszcze wśród studentów jest bardzo różne.
Absolwenci uczelni wyższych zaliczają się do tej grupy wiekowej, która na rynku pracy ma sytuację najtrudniejszą. Są to osoby między 25 a 34 rokiem życia. Częściowo na poprawę ich sytuacji wpływa możliwość odbywania staży zawodowych. - Z tej formy korzystają absolwenci uczelni wyższych, którzy nie ukończyli 27 roku życia - mówi Kordoń. Tylko w styczniu staż rozpoczęło ponad 430 osób. Poza tym Ministerstwo Pracy uruchomiło też 300 mln zł na programy, które mają pomóc w wejściu na rynek pracy osobom poniżej 30. roku życia. - Program będzie się opierał na projektach przygotowywanych przez powiatowe urzędy pracy - dodaje. Wnioski można składać do końca marca br. To, jaki procent tej kwoty trafi do województwa lubuskiego, zależy od jakości składanych wniosków.
"Minus 30" - bo tak nazywa się nowy ministerialny program - ma wspomóc rozwój indywidualnych pomysłów na rozwój własnej kariery zawodowej. Młodzi ludzie wraz z doradcami zawodowymi będą wspólnie ustalać plany działań. W zależności od konkretnego planu skorzystają m.in. ze szkoleń, programów stażowych, dotacji na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej. Jednocześnie udział w tym programie nie zamyka przed uczestnikiem możliwości skorzystania z funduszy i działań, które są do dyspozycji każdego bezrobotnego.
Pomoc w wejściu na rynek pracy absolwenci mogą też znaleźć w Uniwersyteckim Biurze Karier. - Osoby, które się do nas zgłoszą, uzyskają pełną informację o ofertach pracy, a także o możliwościach podnoszenia kwalifikacji zawodowych i językowych - mówi Lilia Smoła, kierownik BK. Jednym z działań są m. in. targi pracy. Poza tym za pośrednictwem BK można zgłosić się na praktyki zawodowe. BK przeprowadza też sondy wśród studentów. - Pytamy, z jakich szkoleń chcą skorzystać. Dane przesyłamy do Urzędu Pracy, który uwzględnia je organizując szkolenia - dodaje.
- 42 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Tutaj student kończy naukę i nie ma pracy
go_bsh
12.03.10, 22:17
Mam nadzieję, że ten artykuł przeczytają władze PWSZ i zastanowią się przedotwieraniem kolejnych kierunków typu administracja, zarządzanie czy"bezpieczeństwo narodowe". »
-
Tutaj student kończy naukę i nie ma pracy
pankamyk
14.03.10, 00:05
Dziwne, prawda? Ale dlaczego dyskusja nie skupia się na UZ to już normalnienajdziwniejsze. Kształcą tu u nas setki pedagogów oraz innych darmozjadów, a wmieście największe bezrobocie w »
Najczęściej czytane24 htydzień




