Artyści: trzeba zutylizować animozje gorzowsko-zielonogórskie

Dariusz Barański, Paulina Nodzyńska
15.03.2010 , aktualizacja: 15.03.2010 10:14
A A A Drukuj
"W tym dusznym klimacie nie da się żyć. Mamy dość bezsensownej wojny północy z południem. W obu miastach ogłaszamy Akcję Utylizacji Animozji". Kto to mówi? Młodzi artyści z Gorzowa i Zielonej Góry.
Daniel Adamski w krawacie w Myszki Miki ogłasza start AUA. Zastrzega, że w artystycznych działaniach AUA zabronione będzie karykaturowanie Myszki Miki, bo
Fot. Dariusz Barański / AG
Daniel Adamski w krawacie w Myszki Miki ogłasza start AUA. Zastrzega, że w artystycznych działaniach AUA zabronione będzie karykaturowanie Myszki Miki, bo "pamiętamy przecież, że np. karykatura Mahometa doprowadziła na świecie do aktów przemocy"
W sobotę minęła rocznica Umowy Paradyskiej. To wtedy, 12 lat temu poczęło się Lubuskie. I przez 12 lat nie udało się przezwyciężyć wzajemnych animozji między Gorzowem i Zieloną Górą.

Teraz spróbują to zrobić artyści. Dokładnie w rocznicę podpisania umowy w obu miastach, w Gorzowie w Kinie 60 Krzeseł, a w Zielonej Górze w Kinie Newa ogłoszona została Akcja Utylizacji Animozji: w skrócie AUA.

- Władze województwa tej daty nie respektują, wolą robić Dni Województwa latem, kiedy jest ciepło. Skoro tę datę się wstydliwie pomija, to my o niej przypominamy - mówi Daniel Adamski, fotograf, animator życia artystycznego w Gorzowie i pomysłodawca projektu AUA.

Politycy, sportowcy, kominiarze i drogowcy

Do podjęcia akcji skłoniło go przeświadczenie, że między mieszkańcami obu stolic województwa ciągle istnieją animozje, a wręcz te stosunki od wielu lat się pogarszają. "Narastające stereotypy stają się zagrożeniem dla życia i zdrowia, czego dowodem jest m.in. ostatni mecz derbowy żużla w Zielonej Górze. Dlatego czas rozpocząć współpracę mieszkańców obu stolic. Należy zniszczyć lub, jeśli nie będzie to możliwe, zutylizować animozje zielonogórsko-gorzowskie" - czytamy w proklamacji AUA 2010. I dalej: "Akcję rozpoczynamy w środowisku artystycznym. Artyści to prekursorzy, myślący awangardowo i przecierać będą szlaki zatarte kiedyś przez wzajemną nienawiść. Następnie tymi szlakami poprowadzimy resztę: polityków, urzędników, sportowców, kibiców, media, historyków, naukowców, biznesmenów, studentów, licealistów, przedszkolaków sprzedawców, drogowców, sprzątaczki, kominiarzy, bezrobotnych oraz ludzi piastujących inne ciekawe funkcje społeczne...".

W projekcie uczestniczyć może więc każdy, kto wniesie do idei porozumienia coś nowego i ciekawego, a jednocześnie będzie respektował fundamentalne zasady. Oto one: nie można atakować miasta, w którym się nie mieszka, jedyna dopuszczalna agresja to agresja skierowana w animozje w celu ich wyśmiania, zniszczenia, utylizowania, surowo zabronione są działania pogłębiające stereotypy lub parodiujące pozytywne symbole sąsiadów.

Co się rozwinie z Akcji Utylizacji Animozji, nie do końca można przewidzieć. Każdy przecież może zgłosić swój pomysł i realizować pod szyldem AUA ciekawą akcję. Trochę planów jednak już jest. Generalnie AUA będzie polegać na organizowaniu z zielonogórskimi artystami wspólnych akcji, happeningów i imprez, w które będą wciągani mieszkańcy obu miast. Główny cel: lepiej się nawzajem poznać. A służyć temu będą wycieczki, zwiedzanie, odwiedziny u sąsiadów. - Projekt jak dotąd nie jest znikąd dofinansowywany, więc na razie będziemy to robili na własny koszt. Bardzo dobrym rozwiązaniem będzie też, jeśli mieszkańcy jednego miasta przyjmą do siebie gości z drugiego miasta na nocleg - sugeruje Daniel Adamski.

Pierwsza akcja AUA już za tydzień. Będzie powitanie wiosny, a Marzanna weźmie na siebie brzemię lubuskich animozji i zostanie spalona lub spławiona rzeką.

Żużel na wodzie receptą na animozje

Ciekawie przedstawia się pomysł zorganizowania żużla... na wodzie. Kibice w parku Róż będą mieli okazję oglądać, jak w czterech kajakach, po dwie osoby z każdego miasta będą pędzić wokół wyspy przez cztery okrążenia. Oczywiście w lewo. - Przygotowujemy też mały festiwal, który będzie się nazywał Scena w Letniej. W Gorzowie jest tradycja, że w lipcu odbywa się Festiwal Teatrów Ogródkowych Scena Letnia. I w sierpniu byłoby takie nieformalne przedłużenie imprezy w kawiarni Letnia, gdzie wystąpiłyby zespoły z obu miast. - Właśnie takimi drobnymi akcjami chcemy pokazać, że wprawdzie gdzieś tam są animozje, ale nie wypływają na nastrój i samopoczucie odwiedzających się nawzajem Lubuszan. Chcemy przebić ten nadęty balon stereotypów i niechęci - planuje Adamski.

Także w sobotę, w zielonogórskim kinie Newa odbyła się konferencja zatytułowana "Co ci starzy chcą od tego Gorzowa?" Adrian Nejman ze Stowarzyszenia Fabryczna 13, który zaangażował się w zielonogórską odsłonę akcji, wyjaśnił, że sobotnia konferencja to dopiero wprowadzenie w sens przedsięwzięcia. - Wkrótce zorganizujemy kolejne spotkania. W planach są także wycieczki, np. zielonogórzanie jadą do gorzowskich lumpeksów i na odwrót, mieszkańcy Gorzowa będą buszować w lumpeksach zielonogórskich - zapowiada Nejman.

AUA nie ma siedziby, nie ma dofinansowania, a w Zielonej Górze nie wybrano jeszcze koordynatora. Jednak artyści deklarują chęć współpracy, podobnie jak instytucje kultury z obu miast. Daniel Adamski liczy, że gdy machina się rozkręci, znajdą się również sponsorzy, którzy pomogą przy większych projektach. Może sponsorem strategicznym będzie Urząd Marszałkowski. Akcja dopiero ruszyła, a daty końcowej nikt nie zna. - Nie wiemy, ile czasu zajmie utylizacja. Może rok, a może całe pokolenie. Może się okazać bowiem, że niektórzy politycy są niereformowalni. I ich nie zutylizujemy. Możemy ewentualnie takie osoby naznaczać jako Prowodyrów Animozji. A taka naklejka na czole to już poważne piętno - zapowiada Adamski.

Podziel się

  • 26 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Dołącz do nas na Facebooku