Komentarz Dariusza Barańskiego: Kto pokochał Pauckschmarie?

Dariusz Barański
26.03.2010 , aktualizacja: 26.03.2010 14:15
A A A Drukuj
- Pokochajcie ją tak, jak myśmy ją pokochali - prosiła podczas odsłonięcia fontanny w 1997 r. Urszula Hasse-Dresing, szefowa stowarzyszenia byłych mieszkańców Landsberga. Pauckschmarie tak wrosła już w pejzaż miasta, że nie wyobrażam sobie Gorzowa bez niej. Nie wyobrażam sobie jej innej niż na przedwojennych pocztówkach.

Tymczasem ktoś wymyślił, że będzie inna. Nie jestem rzeźbiarzem, ale potrafię czuć różnicę między ciepłym piaskowcem a martwym, zimnym granitem. I nie przekonuje mnie argument o kwaśnych deszczach. Bo dlaczego w takim razie filharmonia okładana jest płytami z tego kamienia? Granitowych płyt i brył mamy dość na Żwirowej. Plus cokół strzelisty pomnika Pioniera. I niech to wystarczy.

Do głowy by mi nie wpadło, że projektant może zmieniać wygląd fontanny. A jednak. Tymczasem żadnego z odpowiedzialnych za wygląd miasta urzędników projekt nie zbulwersował. Tego nie mogę zrozumieć. Może i fontanna nie jest wpisana do rejestru zabytków, ale czy przez to już nie jest cenna i nie warto jej chronić? Czy zabytkiem staje się dopiero to, co jest wpisane do rejestru? Czy co nim jest naprawdę? Ktoś tu najwidoczniej jeszcze Pauckschmarie nie pokochał.

Podziel się

  • 16 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dołącz do nas na Facebooku