Biegacz Kusociński do filharmonii nie pasuje? Zmienią nazwę ulicy
31.03.2010
, aktualizacja: 31.03.2010 18:37
Co władze Gorzowa mają do Janusza Kusocińskiego? - Nic. To absolutnie świetlana postać polskiego sportu - tłumaczy wiceprezydent Ewa Piekarz. Ale filharmonia nie może stać przy ulicy słynnego biegacza
ZOBACZ TAKŻE
- Otwieramy filharmonię! Czekaliśmy na tę chwilę ponad pół wieku (18-05-11, 10:30)
- Budują salę śpiewająco. Właśnie powstaje parking [ZDJĘCIA] (23-06-10, 10:37)
- Filharmonia Gorzowska w budowie, ale ma już logo (24-03-10, 18:59)
- Gorzowski quiz: Ładne logo filharmonii? (19-03-10, 17:39)
- Szukamy pana od muzyki do filharmonii [NOWE ZDJĘCIA] (12-03-10, 21:25)
- Gorzowska filharmonia budowana za pożyczone (19-01-10, 18:26)
- Filharmonia w Gorzowie już prawie pod dachem (09-12-09, 10:10)
Zanim rozpoczęła się budowa filharmonii w Gorzowie, przy ul. Kusocińskiego mieściły się tylko baraki biura firm projektowych. Nawet kino miało adres przy ul. Warszawskiej. Baraków już dawno nie ma, w miejscu kina będzie przestronny pasaż prowadzący do znajdującej się w głębi filharmonii i zabudowań Centrum Edukacji Artystycznej.
Prezydent Gorzowa postanowił zmienić patrona tej ulicy i ogłosić konkurs na nowego, bardziej odpowiedniego dla filharmonii. - Obecna nazwa była łączona z mieszczącą się tam kiedyś w barakach siedzibą Wojewódzkiej Federacji Sportu. Nazwa ulicy powinna jednak nawiązywać do funkcji, którą będzie pełnić odtąd ten fragment miasta. A jest to funkcja kulturalna. Dlatego prezydent zdecydował się ogłosić konkurs na propozycję zmiany nazwy - wyjaśnia wiceprezydent Ewa Piekarz.
Janusz Kusociński, to wybitny przedwojenny polski lekkoatleta, biegacz. Złoty medalista na Igrzyskach Olimpijskich w Los Angeles w 1932 r., rekordzista świata i Polski w biegach na różnych dystansach. A ponadto bohater, działacz ruchu oporu stracony przez hitlerowców w podwarszawskich Palmirach. - Absolutnie nie mamy zastrzeżeń do Janusza Kusocińskiego. To świetlana postać - zastrzega wiceprezydent Piekarz.
Czy w takim razie filharmonia nie mogłaby pozostać przy ulicy jego imienia?. - Mogłaby, ale przecież nie musi. Tym bardziej że wcale nie zamierzamy rezygnować z tej postaci jako patrona gorzowskich ulic. Zachowamy go w banku nazw i przypiszemy jednej z ulic w rejonie ul. Mironickiej, czyli tam, gdzie w przyszłości powstanie kompleks sportowy z halą, boiskami i stadionem - dodaje Piekarz.
Jak wyjaśnia Jerzy Oleksiewicz, dyrektor miejskiego wydziału geodezji i katastru, który zajmuje się nazewnictwem ulic, magistrat generalnie broni się przed częstymi zmianami nazw. - W tym wypadku chcemy podkreślić charakter miejsca, aby było czytelne. Ulica powinna jednoznacznie kojarzyć się z centrum kulturalnym. To też nie wiąże się z żadnymi kosztami. Tam jest tylko jeden obiekt, który jeszcze nie rozpoczął działalności. Potrzebna jest jedynie uchwała rady miasta - mówi Oleksiewicz.
Filharmonia będzie się mieścić pod numerem 10, choć nie ma tam innych budynków. - Z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego wynika, że mogą tam powstać również inne obiekty i będzie konieczne nadanie im numeru porządkowego. Planowany jest np. budynek restauracji, może też powstać budynek przyłączony do Muzeum Lubuskiego, zakładana jest budowa zespołu szkół artystycznych. Stąd filharmonia ma numer 10, aby zachować rezerwę numerów po obu stronach ulicy - tłumaczy dyr. Oleksiewicz.
Jedynym kosztem zmiany nazwy będzie, jak zapewniają władze miasta... nagroda dla zwycięzcy konkursu. A ma to być podwójny bilet na uroczysty koncert inaugurujący działalność Filharmonii Gorzowskiej. W proponowaniu nowej nazwy ulicy nie ma ograniczeń, można zgłaszać ich nawet kilka. Warto jednak pamiętać, że niektóre nazwy i patroni nie mają już szans. Nie może to być np. ul. Chopina, Moniuszki, Bogusławskiego albo Ogińskiego. Takie ulice już po prostu w Gorzowie istnieją.
Regulamin konkursu będzie opublikowany na stronie miasta www.gorzow.pl. Propozycje należy składać do 15 kwietnia.
Prezydent Gorzowa postanowił zmienić patrona tej ulicy i ogłosić konkurs na nowego, bardziej odpowiedniego dla filharmonii. - Obecna nazwa była łączona z mieszczącą się tam kiedyś w barakach siedzibą Wojewódzkiej Federacji Sportu. Nazwa ulicy powinna jednak nawiązywać do funkcji, którą będzie pełnić odtąd ten fragment miasta. A jest to funkcja kulturalna. Dlatego prezydent zdecydował się ogłosić konkurs na propozycję zmiany nazwy - wyjaśnia wiceprezydent Ewa Piekarz.
Janusz Kusociński, to wybitny przedwojenny polski lekkoatleta, biegacz. Złoty medalista na Igrzyskach Olimpijskich w Los Angeles w 1932 r., rekordzista świata i Polski w biegach na różnych dystansach. A ponadto bohater, działacz ruchu oporu stracony przez hitlerowców w podwarszawskich Palmirach. - Absolutnie nie mamy zastrzeżeń do Janusza Kusocińskiego. To świetlana postać - zastrzega wiceprezydent Piekarz.
Czy w takim razie filharmonia nie mogłaby pozostać przy ulicy jego imienia?. - Mogłaby, ale przecież nie musi. Tym bardziej że wcale nie zamierzamy rezygnować z tej postaci jako patrona gorzowskich ulic. Zachowamy go w banku nazw i przypiszemy jednej z ulic w rejonie ul. Mironickiej, czyli tam, gdzie w przyszłości powstanie kompleks sportowy z halą, boiskami i stadionem - dodaje Piekarz.
Jak wyjaśnia Jerzy Oleksiewicz, dyrektor miejskiego wydziału geodezji i katastru, który zajmuje się nazewnictwem ulic, magistrat generalnie broni się przed częstymi zmianami nazw. - W tym wypadku chcemy podkreślić charakter miejsca, aby było czytelne. Ulica powinna jednoznacznie kojarzyć się z centrum kulturalnym. To też nie wiąże się z żadnymi kosztami. Tam jest tylko jeden obiekt, który jeszcze nie rozpoczął działalności. Potrzebna jest jedynie uchwała rady miasta - mówi Oleksiewicz.
Filharmonia będzie się mieścić pod numerem 10, choć nie ma tam innych budynków. - Z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego wynika, że mogą tam powstać również inne obiekty i będzie konieczne nadanie im numeru porządkowego. Planowany jest np. budynek restauracji, może też powstać budynek przyłączony do Muzeum Lubuskiego, zakładana jest budowa zespołu szkół artystycznych. Stąd filharmonia ma numer 10, aby zachować rezerwę numerów po obu stronach ulicy - tłumaczy dyr. Oleksiewicz.
Jedynym kosztem zmiany nazwy będzie, jak zapewniają władze miasta... nagroda dla zwycięzcy konkursu. A ma to być podwójny bilet na uroczysty koncert inaugurujący działalność Filharmonii Gorzowskiej. W proponowaniu nowej nazwy ulicy nie ma ograniczeń, można zgłaszać ich nawet kilka. Warto jednak pamiętać, że niektóre nazwy i patroni nie mają już szans. Nie może to być np. ul. Chopina, Moniuszki, Bogusławskiego albo Ogińskiego. Takie ulice już po prostu w Gorzowie istnieją.
Regulamin konkursu będzie opublikowany na stronie miasta www.gorzow.pl. Propozycje należy składać do 15 kwietnia.
- 82 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Nikczemny rozmiar tej "ulicy" i jej polny
elsby
31.03.10, 22:46
charakter zawsze stały w kompromitującej miasto sprzeczności z dokonaniami tego niezwykłego faceta.Dlaczego wciąż np jedna z najdłuższych(jeśli nie najdłuższa) ulic nosi imię ubeckiego »
-
Biegacz Kusociński do filharmonii nie pasuje? Z...
strazak314
01.04.10, 07:15
... a może Piotra Rubika ;)»
Najczęściej czytane24 htydzień






