Dlaczego prezydent nie dostał absolutorium i co z tego wynika
29.04.2010
, aktualizacja: 29.04.2010 12:45
Prezydent Tadeusz Jędrzejczak nie dostał absolutorium za wykonanie budżetu w 2009 r. Przeciw głosowali radni PiS, PO i radny niezależny Artur Radziński. Za byli radni Lewicy i Forum dla Gorzowa.
ZOBACZ TAKŻE
- Budżet Gorzowa na 2010 r. Zaciskamy pasa (19-11-09, 12:12)
- Radni planują budżet: deptaki, chodniki, sport (07-10-09, 07:58)
- Kłopot z budżetem. Czego nam nie zbudują (21-06-09, 18:21)
- Radni zagłosowali za budżetem. Wszyscy! (17-12-08, 18:09)
- Planujemy budżet: Co wybudować w 2009 r. (08-10-08, 18:54)
- Radni rozliczyli budżet prezydenta Jędrzejczaka (23-04-08, 19:36)
- Budżet miasta: miliony już podzielone (20-12-07, 19:36)
Radny Robert Surowiec niczym Martin Luther King wyznał podczas wczorajszej sesji absolutoryjnej: Miałem sen.
- Wczoraj śniło mi się, że się tu spotykamy, na sesję przychodzi prezydent miasta, rozmawiamy o tym budżecie, o tym, co było złe, co było dobre, co można było poprawić i co można zrobić w tym roku, aby budżet był lepszy. Obudziłem się jednak, przyszedłem na sesję i okazuje się, że jest jak zwykle - mówił szef klubu PO.
Wczoraj radni dyskutowali nad udzieleniem absolutorium za wykonanie budżetu. Prezydenta na sesji nie było, a reprezentowała go skarbnik Małgorzata Zienkiewicz i wiceprezydent Urszula Stolarska. - Przypomnę, że na poprzedniej sesji absolutoryjnej klub PO nie brał udziału w głosowaniu. W ten sposób chcieliśmy zaprotestować przeciw nieobecności prezydenta, który powinien przyjść i rozmawiać z osobami, które decydują o budżecie miasta. To jest wyjątkowa sesja, kiedy te dwa organy się spotykają i rozmawiają o rzeczach istotnych - mówił Surowiec. Tym razem klub PO jednak głosował i wspólnie z radnymi PiS i radnym Arturem Radzińskim zdecydował o nieudzieleniu prezydentowi absolutorium.
Wykonania budżetu przez prezydenta broniła Lewica i klub Forum dla Gorzowa. Absolutorium przepadło stosunkiem głosów 8 do 15. To więcej niż wymagana w tym przypadku większość, aby odrzucić absolutorium. Gdyby jesienią nie było wyborów samorządowych, oznaczałoby to uruchomienie procedury ogłoszenia referendum za odwołaniem prezydenta. Teraz brak absolutorium może mieć dla prezydenta Tadeusza Jędrzejczaka skutki jedynie polityczne.
Wykonanie budżetu za 2009 r. zaakceptowały wszystkie komisje rady poza jedną: komisją rewizyjną, która wnioskowała o nieudzielenie absolutorium prezydentowi. Ten wniosek odrzuciła jednak Regionalna Izba Obrachunkowa w Zielonej Górze, która wcześniej już pozytywnie zaopiniowała sprawozdanie prezydenckie z wykonania budżetu. Zdaniem RIO realizację budżetu należy oceniać w sposób kompleksowy, a nie koncentrować się jedynie na wybranych elementach czy aspektach. Tymczasem komisja zarzuciła prezydentowi niewykonanie zaplanowanych dochodów, zwłaszcza ze sprzedaży majątku i brak zdecydowanych działań, aby te dochody zrealizować.
Nie do przyjęcia dla radnych było również to, że nie zrealizowano wielu istotnych wydatków, zwłaszcza inwestycyjnych. Radny Stefan Sejwa (PO) wymieniał całą listę zaplanowanych w budżecie inwestycji, na których realizację nie wydano ani złotówki albo też ledwie minimalne kwoty. Radni PO i PiS byli tym bardziej krytyczni, że w tym właśnie budżecie znalazło się kilkadziesiąt ich własnych propozycji inwestycyjnych, które wprowadzili jako poprawkę do projektu prezydenta.
- To był wyjątkowy budżet. Pierwszy budżet od 1989 r. jednogłośnie przyjęty przez wszystkich radnych miasta. Mieliśmy nadzieję, że będzie on traktowany przez prezydenta w sposób wyjątkowy i że wszyscy będziemy dumni z tego, jak on będzie zrealizowany. Dotknął nas kryzys, mieliśmy problemy. Wprawdzie w sierpniu była próba zmiany budżetu, którą odrzuciliśmy. Poprosiliśmy jednak prezydenta, abyśmy się spotkali i ustalili, co realizujemy, a z czego rezygnujemy. Bez rezultatu. Nie było dalszej próby dyskusji - tłumaczy Surowiec.
Za udzieleniem absolutorium był klub Lewicy i Forum dla Gorzowa. - Był to zbyt trudny budżet, realizowany w niesprzyjających warunkach i złej sytuacji ekonomicznej. A w takiej sytuacji cudów też nie wymagajmy. Mimo słabszej realizacji wydatków, w większości wypadków zresztą uzasadnionej, nie ma podstaw kwestionowania prawidłowości jego wykonania - mówił Zbigniew Żbikowski, szef klubu Lewicy. Przypomniał też, że wykonanie dochodów i wydatków w budżecie Gorzowa wcale nie odbiega znacząco od wskaźników dla budżetów np. województwa czy innych samorządów. - Z zewnątrz oceniają nas lepiej niż my sami - podsumował radny Michał Kaniowski z Forum dla Gorzowa.
dariusz.baranski@gorzow.agora.pl
- Wczoraj śniło mi się, że się tu spotykamy, na sesję przychodzi prezydent miasta, rozmawiamy o tym budżecie, o tym, co było złe, co było dobre, co można było poprawić i co można zrobić w tym roku, aby budżet był lepszy. Obudziłem się jednak, przyszedłem na sesję i okazuje się, że jest jak zwykle - mówił szef klubu PO.
Wczoraj radni dyskutowali nad udzieleniem absolutorium za wykonanie budżetu. Prezydenta na sesji nie było, a reprezentowała go skarbnik Małgorzata Zienkiewicz i wiceprezydent Urszula Stolarska. - Przypomnę, że na poprzedniej sesji absolutoryjnej klub PO nie brał udziału w głosowaniu. W ten sposób chcieliśmy zaprotestować przeciw nieobecności prezydenta, który powinien przyjść i rozmawiać z osobami, które decydują o budżecie miasta. To jest wyjątkowa sesja, kiedy te dwa organy się spotykają i rozmawiają o rzeczach istotnych - mówił Surowiec. Tym razem klub PO jednak głosował i wspólnie z radnymi PiS i radnym Arturem Radzińskim zdecydował o nieudzieleniu prezydentowi absolutorium.
Wykonania budżetu przez prezydenta broniła Lewica i klub Forum dla Gorzowa. Absolutorium przepadło stosunkiem głosów 8 do 15. To więcej niż wymagana w tym przypadku większość, aby odrzucić absolutorium. Gdyby jesienią nie było wyborów samorządowych, oznaczałoby to uruchomienie procedury ogłoszenia referendum za odwołaniem prezydenta. Teraz brak absolutorium może mieć dla prezydenta Tadeusza Jędrzejczaka skutki jedynie polityczne.
Wykonanie budżetu za 2009 r. zaakceptowały wszystkie komisje rady poza jedną: komisją rewizyjną, która wnioskowała o nieudzielenie absolutorium prezydentowi. Ten wniosek odrzuciła jednak Regionalna Izba Obrachunkowa w Zielonej Górze, która wcześniej już pozytywnie zaopiniowała sprawozdanie prezydenckie z wykonania budżetu. Zdaniem RIO realizację budżetu należy oceniać w sposób kompleksowy, a nie koncentrować się jedynie na wybranych elementach czy aspektach. Tymczasem komisja zarzuciła prezydentowi niewykonanie zaplanowanych dochodów, zwłaszcza ze sprzedaży majątku i brak zdecydowanych działań, aby te dochody zrealizować.
Nie do przyjęcia dla radnych było również to, że nie zrealizowano wielu istotnych wydatków, zwłaszcza inwestycyjnych. Radny Stefan Sejwa (PO) wymieniał całą listę zaplanowanych w budżecie inwestycji, na których realizację nie wydano ani złotówki albo też ledwie minimalne kwoty. Radni PO i PiS byli tym bardziej krytyczni, że w tym właśnie budżecie znalazło się kilkadziesiąt ich własnych propozycji inwestycyjnych, które wprowadzili jako poprawkę do projektu prezydenta.
- To był wyjątkowy budżet. Pierwszy budżet od 1989 r. jednogłośnie przyjęty przez wszystkich radnych miasta. Mieliśmy nadzieję, że będzie on traktowany przez prezydenta w sposób wyjątkowy i że wszyscy będziemy dumni z tego, jak on będzie zrealizowany. Dotknął nas kryzys, mieliśmy problemy. Wprawdzie w sierpniu była próba zmiany budżetu, którą odrzuciliśmy. Poprosiliśmy jednak prezydenta, abyśmy się spotkali i ustalili, co realizujemy, a z czego rezygnujemy. Bez rezultatu. Nie było dalszej próby dyskusji - tłumaczy Surowiec.
Za udzieleniem absolutorium był klub Lewicy i Forum dla Gorzowa. - Był to zbyt trudny budżet, realizowany w niesprzyjających warunkach i złej sytuacji ekonomicznej. A w takiej sytuacji cudów też nie wymagajmy. Mimo słabszej realizacji wydatków, w większości wypadków zresztą uzasadnionej, nie ma podstaw kwestionowania prawidłowości jego wykonania - mówił Zbigniew Żbikowski, szef klubu Lewicy. Przypomniał też, że wykonanie dochodów i wydatków w budżecie Gorzowa wcale nie odbiega znacząco od wskaźników dla budżetów np. województwa czy innych samorządów. - Z zewnątrz oceniają nas lepiej niż my sami - podsumował radny Michał Kaniowski z Forum dla Gorzowa.
dariusz.baranski@gorzow.agora.pl
- 23 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Dlaczego prezydent nie dostał absolutorium i co...
thebird1
29.04.10, 11:26
Jak najgorsza rada w dziejach miasta mogła udzielic absolutorium?Mozna liczyc ,że 90 % tej rady nie znajdzie miejsca -po wyborach- do dalszego realizowania dziwnych gierek na lini »
-
Dlaczego prezydent nie dostał absolutorium i co...
aa1000
29.04.10, 12:58
Radni PO + PIS głosowali - wiadomo;Radni lewicy i zbliżeni - wiadomo,i tu zagadka jak głosował radny niezależny ( w tym i poprzednich głosowaniach).»
-
Dlaczego prezydent nie dostał absolutorium i co...
blic
29.04.10, 17:40
Mr. President już zdążył stwierdzić, że rada miejska jest zbędną instancją.Można by iść za ciosem i wprowadzić dożywotnią kadencję prezydencką.»
Najczęściej czytane24 htydzień




