Matura 2010: Matma musiała być łatwa
05.05.2010
, aktualizacja: 05.05.2010 16:42
- Też złamałeś ekierkę? A ty z nerwów połamałeś? Nie, z nudów! - to rozmowa gorzowskich maturzystów po egzaminie z matematyki, który po 27 latach znów jest obowiązkowy. Ich zdaniem, był zaskakująco łatwy.
ZOBACZ TAKŻE
- Wyniki matury próbnej w Gorzowie: Kiepsko z tą matematyką (08-12-10, 13:56)
- Sprawdź, jak zdali maturę w twoim liceum (15-07-10, 13:08)
- Mamy powód do dumy. Brawo nasi maturzyści! (01-07-10, 09:24)
- Matura? Pikuś, zero stresu i myślenie jak w Familiadzie [ZDJĘCIA] (04-05-10, 16:16)
- Relaks przed maturą. Kelnerzy wygrali grę kryminalną (28-04-10, 10:17)
- Zdjęcie Maturzystów 2010 i Kryminalna Gra Miejska (27-04-10, 08:56)
- Próbna matura: Matma obudzi szkoły z letargu (03-11-09, 18:38)
- Matura w Lubuskiem: zdali na 77 procent (30-06-09, 18:29)
SERWISY
Maturzysta z Gorzowa Adrian Kaczmarek z egzaminu na poziomie podstawowym wyszedł niepocieszony. - Zrobiłem głupi błąd. Nie będzie 100 procent - rzucił. Uważa, że taką maturę z matematyki zdałby nawet dobry gimnazjalista. Łukasz, inny gorzowski licealista żartuje, że na rozwiązanie było nawet za dużo miejsca.
Maturzyści mieli do rozwiązania 34 zadania, w tym 25 pytań zamkniętych z odpowiedziami do wyboru. W zadaniach otwartych musieli wykazać się znajomością takich zagadnień, jak prawdopodobieństwo, figury (obliczanie objętości, pola powierzchni, obwodu), nierówności, funkcje, ciągi arytmetyczne i geometryczny. Czyli wiedzieć prawie wszystko...
Zaskoczył przede wszystkim poziom, który nie był zbyt wysoki. - Nie miałam problemów. Szczególnie z zadaniami zamkniętymi. Można było zdobyć tam 25 łatwych punktów. Aby zdać, wystarczy ledwie 15 - podkreśla Gabriela, maturzystka z gorzowskiego liceum przy ul. Puszkina.
Egzamin na tyle prosty, aby nie "wybił" połowy zdających
- Widać po zadaniach, że nie chcieli nas skrzywdzić matematyką. Skoro jest obowiązkowa, to test musi być na tyle prosty, aby nie "wybił" połowy zdających. Trzeba się naprawdę postarać, aby nie zdać podstawy - uśmiecha się Michał Jurkowski, który pisał egzamin w I LO w Gorzowie. Jego zdaniem, prawdziwa selekcja będzie na poziomie rozszerzonym. To dla niego kluczowy egzamin, podobnie jak rozszerzenie z fizyki i informatyki. Chce się dostać na ekonomię we Wrocławiu.
Egzamin na poziomie podstawowym nie wystraszył nawet humanistów. - Myślałam, że będzie gorzej. A wyszło całkiem pozytywnie. Wszystkie zadania rozwiązałam - cieszy się Ewelina Symonowicz z klasy humanistycznej z "Puszkina". - Zdaję tylko podstawę, chcę po prostu zaliczyć, bo na psychologię matematyka nie jest mi potrzebna. Emocje były we wtorek na rozszerzonym polskim. I dopiero będą, na historii i wiedzy o społeczeństwie - dodaje Ewelina.
Czy było jakieś zagadnienie, które maturzystom sprawiło problemy? - Przy zadaniu z dowodami trzeba było pomyśleć. I jeszcze pytanie o siedmiokąt foremny. Jest wzór na to, ile ma przekątnych. Ale zapomniałam, więc musiałam wszystkie narysować - uśmiecha się Martyna. - Trochę problematyczne było też zadanie z prawdopodobieństwa. Wyszło mi 1/6 i jestem zadowolony - mówi gorzowianin Marek Krynicki.
Maturzyści z zielonogórskiego V LO zgodnie twierdzą, że napisali śpiewająco. Zarówno ci z klas humanistycznych, jak i z matematycznych ocenili poziom trudności egzaminu z matematyki na zaskakująco niski. - Poszło jak z płatka. Czuję, że 95 proc. uzyskam na pewno. Nie było ani jednego zadania, nad którym naprawdę trzeba było się dłużej głowić. To pewnie dlatego, żeby ułatwić życie ludziom z plastyka czy techników - przypuszcza Grzegorz Pisarek, który na studia wybiera się na Politechnikę Wrocławską.
Asia Liwocha opuściła salę egzaminacyjną już po godzinie, chociaż na rozwiązanie zadań miała 170 minut. - Powiedziałabym, że było banalne. Dla mnie, jako uczennicy klasy matematycznej, wręcz za łatwe. A humaniści jeszcze się męczą...
Mateusz Ryczkowski uważa, że próbne egzaminy z matematyki były o wiele trudniejsze niż ten, który napisał w środę. - Trochę nas postraszyli. A tu się okazało, że wcale nie było tak strasznie. Niby jestem humanistą, ale czuję, że z matmy będę miał lepszy wynik. Na jęz. polskim trzeba się wstrzelić w klucz, a to niełatwe. Właściwie w ogóle się nie uczyłem. W końcu wszystkie zadania można zrobić w oparciu o tablice z wzorami, z których wolno nam korzystać - mówi Mateusz.
Matematyka jest potrzebna. Bank cię nie oszuka
Innego zdania jest Michał Vorbrodt z klasy humanistycznej. - Było ciężko... Z zadaniami zamkniętymi sobie poradziłem, ale poległem na otwartych. Jęz. polski poszedł mi o wiele lepiej. Co by nie mówić, matura z matmy musi być. Ludzie muszą umieć logicznie myśleć - uważa maturzysta.
Z obowiązkowej matematyki na maturze cieszą się oczywiście nauczyciele matematyki. To dla nich nie tylko wielki powrót matmy w ogóle, ale również wielka "zemsta" na humanistach. - Matematyk zawsze musiał dobrze znać polski. A humaniści się wykręcali, że matematyka jest im niepotrzebna. A przecież ona przede wszystkim uczy logicznego myślenia. Przydaje się w życiu. Nie tylko przy rozliczaniu PIT-a, ale także w banku. Ludzie biorą kredyty. Ile się słyszy o tym, że banki mylą ludzi przy wyliczaniu oprocentowania - mówi Anna Tchórzewska-Józefowicz, nauczycielka matematyki z I LO w Gorzowie.
Dorota Krassowska, matematyczka i wicedyrektorka V LO, jest spokojna o swoich uczniów. W końcu próbny egzamin zaliczyli wszyscy. Dwóm osobom udało się nawet zdobyć 100 proc. punktów. - Pracowali dużo i solidnie, brali udział w lekcjach dodatkowych - mówi Krassowska. - Obowiązkowa matematyka to bardzo dobry pomysł. Jeśli ktoś powie, że może zamknąć drogę humanistom, to ja nie rozumiem pojęcia ,,humanista". Jeśli to ma być człowiek, który nie potrafi liczyć i napisać prostego równania, to nie można mówić, że jest ,,humanistą" i wykształconym człowiekiem - dodaje wicedyrektorka.
Maturzyści podkreślali, że środowy egzamin był nawet łatwiejszy, niż ostatnia próbna matura w listopadzie ub. r. Wtedy generalną próbę z matematyki zdało ponad 70 proc. Lubuszan. - Kategoria łatwości jest bardzo subiektywna. Poczekajmy na wyniki - mówi "Gazecie" Zofia Hryhorowicz, dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Poznaniu.
W ub. roku matematykę jako przedmiot dodatkowy wybrało ok. 1,5 tys. osób (14,8 proc. wszystkich ubiegłorocznych maturzystów). Teraz musieli się z nią zmierzyć wszyscy - 9401 uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Tyle osób przystąpiło do matury w Lubuskiem. Razem z tymi, którzy do egzaminów podchodzą już po raz kolejny, pisać może 11678 osób.
Żeby zaliczyć egzamin dojrzałości i starać się o przyjęcie na studia wyższe, uczniowie muszą uzyskać minimum 30 proc. punktów z trzech obowiązkowych przedmiotów: j. polskiego, j. obcego i matematyki. Zaliczyć muszą także części ustne z j. polskiego i obcego. Pozostałe egzaminy, czyli arkusze rozszerzone i przedmioty dodatkowe, nie decydują o zdanej maturze.
Wyniki tegorocznych matur poznamy pod koniec czerwca.
Maturzyści mieli do rozwiązania 34 zadania, w tym 25 pytań zamkniętych z odpowiedziami do wyboru. W zadaniach otwartych musieli wykazać się znajomością takich zagadnień, jak prawdopodobieństwo, figury (obliczanie objętości, pola powierzchni, obwodu), nierówności, funkcje, ciągi arytmetyczne i geometryczny. Czyli wiedzieć prawie wszystko...
Polecamy: Tak rozwiązali egzamin eksperci edulandia.pl
Zaskoczył przede wszystkim poziom, który nie był zbyt wysoki. - Nie miałam problemów. Szczególnie z zadaniami zamkniętymi. Można było zdobyć tam 25 łatwych punktów. Aby zdać, wystarczy ledwie 15 - podkreśla Gabriela, maturzystka z gorzowskiego liceum przy ul. Puszkina.
Egzamin na tyle prosty, aby nie "wybił" połowy zdających
- Widać po zadaniach, że nie chcieli nas skrzywdzić matematyką. Skoro jest obowiązkowa, to test musi być na tyle prosty, aby nie "wybił" połowy zdających. Trzeba się naprawdę postarać, aby nie zdać podstawy - uśmiecha się Michał Jurkowski, który pisał egzamin w I LO w Gorzowie. Jego zdaniem, prawdziwa selekcja będzie na poziomie rozszerzonym. To dla niego kluczowy egzamin, podobnie jak rozszerzenie z fizyki i informatyki. Chce się dostać na ekonomię we Wrocławiu.
Egzamin na poziomie podstawowym nie wystraszył nawet humanistów. - Myślałam, że będzie gorzej. A wyszło całkiem pozytywnie. Wszystkie zadania rozwiązałam - cieszy się Ewelina Symonowicz z klasy humanistycznej z "Puszkina". - Zdaję tylko podstawę, chcę po prostu zaliczyć, bo na psychologię matematyka nie jest mi potrzebna. Emocje były we wtorek na rozszerzonym polskim. I dopiero będą, na historii i wiedzy o społeczeństwie - dodaje Ewelina.
Czy było jakieś zagadnienie, które maturzystom sprawiło problemy? - Przy zadaniu z dowodami trzeba było pomyśleć. I jeszcze pytanie o siedmiokąt foremny. Jest wzór na to, ile ma przekątnych. Ale zapomniałam, więc musiałam wszystkie narysować - uśmiecha się Martyna. - Trochę problematyczne było też zadanie z prawdopodobieństwa. Wyszło mi 1/6 i jestem zadowolony - mówi gorzowianin Marek Krynicki.
Maturzyści z zielonogórskiego V LO zgodnie twierdzą, że napisali śpiewająco. Zarówno ci z klas humanistycznych, jak i z matematycznych ocenili poziom trudności egzaminu z matematyki na zaskakująco niski. - Poszło jak z płatka. Czuję, że 95 proc. uzyskam na pewno. Nie było ani jednego zadania, nad którym naprawdę trzeba było się dłużej głowić. To pewnie dlatego, żeby ułatwić życie ludziom z plastyka czy techników - przypuszcza Grzegorz Pisarek, który na studia wybiera się na Politechnikę Wrocławską.
Asia Liwocha opuściła salę egzaminacyjną już po godzinie, chociaż na rozwiązanie zadań miała 170 minut. - Powiedziałabym, że było banalne. Dla mnie, jako uczennicy klasy matematycznej, wręcz za łatwe. A humaniści jeszcze się męczą...
Mateusz Ryczkowski uważa, że próbne egzaminy z matematyki były o wiele trudniejsze niż ten, który napisał w środę. - Trochę nas postraszyli. A tu się okazało, że wcale nie było tak strasznie. Niby jestem humanistą, ale czuję, że z matmy będę miał lepszy wynik. Na jęz. polskim trzeba się wstrzelić w klucz, a to niełatwe. Właściwie w ogóle się nie uczyłem. W końcu wszystkie zadania można zrobić w oparciu o tablice z wzorami, z których wolno nam korzystać - mówi Mateusz.
Matematyka jest potrzebna. Bank cię nie oszuka
Innego zdania jest Michał Vorbrodt z klasy humanistycznej. - Było ciężko... Z zadaniami zamkniętymi sobie poradziłem, ale poległem na otwartych. Jęz. polski poszedł mi o wiele lepiej. Co by nie mówić, matura z matmy musi być. Ludzie muszą umieć logicznie myśleć - uważa maturzysta.
Z obowiązkowej matematyki na maturze cieszą się oczywiście nauczyciele matematyki. To dla nich nie tylko wielki powrót matmy w ogóle, ale również wielka "zemsta" na humanistach. - Matematyk zawsze musiał dobrze znać polski. A humaniści się wykręcali, że matematyka jest im niepotrzebna. A przecież ona przede wszystkim uczy logicznego myślenia. Przydaje się w życiu. Nie tylko przy rozliczaniu PIT-a, ale także w banku. Ludzie biorą kredyty. Ile się słyszy o tym, że banki mylą ludzi przy wyliczaniu oprocentowania - mówi Anna Tchórzewska-Józefowicz, nauczycielka matematyki z I LO w Gorzowie.
Dorota Krassowska, matematyczka i wicedyrektorka V LO, jest spokojna o swoich uczniów. W końcu próbny egzamin zaliczyli wszyscy. Dwóm osobom udało się nawet zdobyć 100 proc. punktów. - Pracowali dużo i solidnie, brali udział w lekcjach dodatkowych - mówi Krassowska. - Obowiązkowa matematyka to bardzo dobry pomysł. Jeśli ktoś powie, że może zamknąć drogę humanistom, to ja nie rozumiem pojęcia ,,humanista". Jeśli to ma być człowiek, który nie potrafi liczyć i napisać prostego równania, to nie można mówić, że jest ,,humanistą" i wykształconym człowiekiem - dodaje wicedyrektorka.
Maturzyści podkreślali, że środowy egzamin był nawet łatwiejszy, niż ostatnia próbna matura w listopadzie ub. r. Wtedy generalną próbę z matematyki zdało ponad 70 proc. Lubuszan. - Kategoria łatwości jest bardzo subiektywna. Poczekajmy na wyniki - mówi "Gazecie" Zofia Hryhorowicz, dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Poznaniu.
W ub. roku matematykę jako przedmiot dodatkowy wybrało ok. 1,5 tys. osób (14,8 proc. wszystkich ubiegłorocznych maturzystów). Teraz musieli się z nią zmierzyć wszyscy - 9401 uczniów szkół ponadgimnazjalnych. Tyle osób przystąpiło do matury w Lubuskiem. Razem z tymi, którzy do egzaminów podchodzą już po raz kolejny, pisać może 11678 osób.
Żeby zaliczyć egzamin dojrzałości i starać się o przyjęcie na studia wyższe, uczniowie muszą uzyskać minimum 30 proc. punktów z trzech obowiązkowych przedmiotów: j. polskiego, j. obcego i matematyki. Zaliczyć muszą także części ustne z j. polskiego i obcego. Pozostałe egzaminy, czyli arkusze rozszerzone i przedmioty dodatkowe, nie decydują o zdanej maturze.
Wyniki tegorocznych matur poznamy pod koniec czerwca.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Matura 2010: Matma musiała być łatwa
ksiegarnia.daniel
06.05.10, 00:42
Zastanawia mnie czy to czysty przypadek, że na tydzień przed maturą znacznie wzrosła mi sprzedaż Świętoszka.»
Najczęściej czytane24 htydzień




