Jedyna taka sesja z koncertem. Filharmonia już z papierami [ZDJĘCIA]
13.05.2010
, aktualizacja: 13.05.2010 10:43
Już oficjalnie Gorzów ma filharmonię, którą zarządza instytucja Centrum Edukacji Artystycznej. - Przyjechałem tu, żeby grać w filharmonii. Czekałem 33 lata - cieszy się Lech Serpina, dyrektor miejscowej szkoły muzycznej
ZOBACZ TAKŻE
- Zamiana betonu na budowie CEA. Będzie sesja tylko o tej inwestycji? (25-02-11, 10:56)
- Otwieramy filharmonię! Czekaliśmy na tę chwilę ponad pół wieku (18-05-11, 10:30)
- Kasa na żużel i muzykę: rada zabrała, rada oddaje (07-03-11, 17:33)
- Krzysztofa Nowaka pomysł na filharmonię. "Kameralistyka" (20-07-10, 10:02)
- Szef telewizyjnej "Dwójki" pierwszym szefem Filharmonii Gorzowskiej (16-07-10, 18:11)
- Nowak, Serpina, Baś... Kto szefem filharmonii? (13-07-10, 11:12)
- Budują salę śpiewająco. Właśnie powstaje parking [ZDJĘCIA] (23-06-10, 10:37)
- Filharmonia Gorzowska w budowie, ale ma już logo (24-03-10, 18:59)
- Szukamy pana od muzyki do filharmonii [NOWE ZDJĘCIA] (12-03-10, 21:25)
- Gorzowska filharmonia budowana za pożyczone (19-01-10, 18:26)
- Filharmonia w Gorzowie już prawie pod dachem (09-12-09, 10:10)
- Budujemy filharmonię, umowa podpisana (29-12-08, 19:00)
- CBA prześwietli nasze inwestycje. Co działo się na budowie filharmonii? (04-01-11, 19:23)
- Dyrygent filharmonii przyjechał z Korei. Umówili się z nim na dziewiątą... symfonię (18-09-10, 15:33)
Sesja rady miasta, na której urzędowo ustanowiono powstanie filharmonii, miała niecodzienną artystyczną oprawę. Wystąpił kwartet smyczkowy Revelation. Muzycy zagrali kilka utworów Haydna, Corellego i Dittersdorfa.
- To przedsmak tego, co nas czeka w filharmonii - cieszy się Krystyna Sibińska, przewodnicząca rady miasta. Kwartet to rzeczywiście tylko przedsmak, bo w filharmonii planowane jest powstanie zespołu artystycznego złożonego na razie z 25 etatowych muzyków. Nie będzie to więc kompletna orkiestra symfoniczna. - Ale od czegoś trzeba zacząć - twierdzą radni.
I właśnie po to, aby zacząć, potrzebna był uchwała rady miasta. Budowa sali koncertowej - Filharmonii Gorzowskiej - powoli zmierza ku końcowi, lecz dotąd nie było jeszcze instytucji, która będzie w niej prowadzić działalność. Wczoraj filharmonia stała się już faktem.
Jędrzejczak słucha Bacha
Projekt uchwały przedstawił radnym prezydent Tadeusz Jędrzejczak. Salę koncertową uważa za największy sukces po basenach Słowianki. Sala wraz z podziemnym parkingiem kosztuje 133 mln zł, z czego 33 mln zł pochodzi z unijnego Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego, pozostałe ok. 100 mln z budżetu miasta. - Od tego jest samorząd, aby budować również takie duże obiekty, na chwałę miasta i na pożytek mieszkańców. Już wkrótce tu będziemy słuchać Bacha, Chopina, Pendereckiego. Staną m.in. fortepiany Steinwaya. Wszystko będzie na europejskim i światowym poziomie - mówi prezydent.
Radni jednogłośnie przyjęli obie "muzyczne" uchwały: o powołaniu instytucji i o nadaniu jej statutu. - Niektórzy mają wątpliwości, czy stać nas na taki wydatek, czy to w ogóle jest potrzebne. Według mnie nadrabiamy zaległości z wielu dziesięcioleci. Miasto takiej wielkości powinno mieć filharmonię. Inna rzecz, że wybraliśmy jedno z najmniej korzystnych dla finansów miasta rozwiązań i instytucja będzie utrzymywana z budżetu miasta. Może to uda się zmienić w przyszłości i filharmonia dostanie dotacje od ministra kultury czy marszałka. Przecież to nie jest instytucja tylko dla Gorzowa, ma charakter regionalny. Nie ma jednak wątpliwości, że dzięki filharmonii możemy być znani w kraju nie tylko z przedsiębiorczości, ale również z kultury - twierdzi radny Mirosław Rawa z PiS.
Nazwa nowej instytucji kultury brzmi Centrum Edukacji Artystycznej - Filharmonia Gorzowska. Oddaje połączenie sali koncertowej ze szkołami artystycznymi. O ich budowę pytali radni. Jędrzejczak: - Sami przecież nie zgodziliście się na budowę. Więc nie będą budowane, chociaż mówiłem wcześniej, że jeśli nie zaczniemy teraz, to ich budowa będzie dużo kosztowniejsza z racji drogi technicznej od ul. Walczaka. Ale żadne argumenty do Wysokiej Rady nie docierały - ironizował prezydent.
- To będzie decyzja nowego samorządu, bo ta rada z siebie już nic nowego nie wykrzesze - odparł już po sesji na pytanie "Gazety".
Teraz dyrektor
Powołanie CEA - Filharmonii Gorzowskiej otwiera drogę do ogłoszenia konkursu na szefów instytucji.
Dyrektor naczelny ma zarządzać całą instytucją, a jego zastępca prowadzić zespół muzyczny. Chętnych, jak się dowiedziała "Gazeta", nie brakuje. - Prowadziliśmy konsultacje w środowiskach muzycznych w kraju. I wszyscy mówili nam, że dla muzyka, który podejmie się tego wyzwania, stworzenie od podstaw nowej filharmonii będzie z pewnością życiową misją. Chcemy wybrać najlepiej. Dlatego pomogą nam w tym specjaliści, m.in. prof. Roman Perucki, dyrektor filharmonii w Gdańsku, Marcin Nałęcz-Niesiołowski z Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku, a także Jan Popis, znany muzykolog - mówi Lidia Przybyłowicz, dyrektor miejskiego wydziału kultury.
Przyszły dyrektor artystyczny musi szybko przystąpić do tworzenia zawodowej orkiestry. Czy będą w niej grali gorzowscy muzycy? Być może, ale skład orkiestry narodzi się po przesłuchaniach, tak jak to jest zwyczajowo przyjęte. Natomiast istniejące już stowarzyszenia i zespoły muzyczne dzięki sali koncertowej zyskają nowe możliwości. - Koncerty Gorzowskiej Orkiestry Kameralnej od wielu lat cieszą się popularnością. Jednak z braku sali koncertowej w mieście nie mogliśmy w pełni zaprezentować się publiczności. O ile my mogliśmy sobie pozwolić na pewne mrugnięcie okiem do różnych sympatii muzycznych czy upodobań publiczności, to filharmonia musi stale realizować ambitny, konkretny poziom. Mam jednak nadzieję, że w przyszłości nasza orkiestra będzie pewnym dopełnieniem tego programu - mówi Szczepan Kaszyński, dyrygent Gorzowskiej Orkiestry Kameralnej.
Zespół filharmonii powinien być wybrany już jesienią, a pierwszego koncertu można będzie się spodziewać wiosną 2011 r.
dariusz.baranski@gorzow.agora.pl
foto
Kwartet w gorzowskim ratuszu. Grają: Katarzyna Kozdroń (pierwsze skrzypce), Iwona Goździk (drugie skrzypce), Agnieszka Szala (wiolonczela) oraz Andrzej Joźwiak (klarnet).
- To przedsmak tego, co nas czeka w filharmonii - cieszy się Krystyna Sibińska, przewodnicząca rady miasta. Kwartet to rzeczywiście tylko przedsmak, bo w filharmonii planowane jest powstanie zespołu artystycznego złożonego na razie z 25 etatowych muzyków. Nie będzie to więc kompletna orkiestra symfoniczna. - Ale od czegoś trzeba zacząć - twierdzą radni.
I właśnie po to, aby zacząć, potrzebna był uchwała rady miasta. Budowa sali koncertowej - Filharmonii Gorzowskiej - powoli zmierza ku końcowi, lecz dotąd nie było jeszcze instytucji, która będzie w niej prowadzić działalność. Wczoraj filharmonia stała się już faktem.
Jędrzejczak słucha Bacha
Projekt uchwały przedstawił radnym prezydent Tadeusz Jędrzejczak. Salę koncertową uważa za największy sukces po basenach Słowianki. Sala wraz z podziemnym parkingiem kosztuje 133 mln zł, z czego 33 mln zł pochodzi z unijnego Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego, pozostałe ok. 100 mln z budżetu miasta. - Od tego jest samorząd, aby budować również takie duże obiekty, na chwałę miasta i na pożytek mieszkańców. Już wkrótce tu będziemy słuchać Bacha, Chopina, Pendereckiego. Staną m.in. fortepiany Steinwaya. Wszystko będzie na europejskim i światowym poziomie - mówi prezydent.
Radni jednogłośnie przyjęli obie "muzyczne" uchwały: o powołaniu instytucji i o nadaniu jej statutu. - Niektórzy mają wątpliwości, czy stać nas na taki wydatek, czy to w ogóle jest potrzebne. Według mnie nadrabiamy zaległości z wielu dziesięcioleci. Miasto takiej wielkości powinno mieć filharmonię. Inna rzecz, że wybraliśmy jedno z najmniej korzystnych dla finansów miasta rozwiązań i instytucja będzie utrzymywana z budżetu miasta. Może to uda się zmienić w przyszłości i filharmonia dostanie dotacje od ministra kultury czy marszałka. Przecież to nie jest instytucja tylko dla Gorzowa, ma charakter regionalny. Nie ma jednak wątpliwości, że dzięki filharmonii możemy być znani w kraju nie tylko z przedsiębiorczości, ale również z kultury - twierdzi radny Mirosław Rawa z PiS.
Nazwa nowej instytucji kultury brzmi Centrum Edukacji Artystycznej - Filharmonia Gorzowska. Oddaje połączenie sali koncertowej ze szkołami artystycznymi. O ich budowę pytali radni. Jędrzejczak: - Sami przecież nie zgodziliście się na budowę. Więc nie będą budowane, chociaż mówiłem wcześniej, że jeśli nie zaczniemy teraz, to ich budowa będzie dużo kosztowniejsza z racji drogi technicznej od ul. Walczaka. Ale żadne argumenty do Wysokiej Rady nie docierały - ironizował prezydent.
- To będzie decyzja nowego samorządu, bo ta rada z siebie już nic nowego nie wykrzesze - odparł już po sesji na pytanie "Gazety".
Teraz dyrektor
Powołanie CEA - Filharmonii Gorzowskiej otwiera drogę do ogłoszenia konkursu na szefów instytucji.
Dyrektor naczelny ma zarządzać całą instytucją, a jego zastępca prowadzić zespół muzyczny. Chętnych, jak się dowiedziała "Gazeta", nie brakuje. - Prowadziliśmy konsultacje w środowiskach muzycznych w kraju. I wszyscy mówili nam, że dla muzyka, który podejmie się tego wyzwania, stworzenie od podstaw nowej filharmonii będzie z pewnością życiową misją. Chcemy wybrać najlepiej. Dlatego pomogą nam w tym specjaliści, m.in. prof. Roman Perucki, dyrektor filharmonii w Gdańsku, Marcin Nałęcz-Niesiołowski z Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku, a także Jan Popis, znany muzykolog - mówi Lidia Przybyłowicz, dyrektor miejskiego wydziału kultury.
Przyszły dyrektor artystyczny musi szybko przystąpić do tworzenia zawodowej orkiestry. Czy będą w niej grali gorzowscy muzycy? Być może, ale skład orkiestry narodzi się po przesłuchaniach, tak jak to jest zwyczajowo przyjęte. Natomiast istniejące już stowarzyszenia i zespoły muzyczne dzięki sali koncertowej zyskają nowe możliwości. - Koncerty Gorzowskiej Orkiestry Kameralnej od wielu lat cieszą się popularnością. Jednak z braku sali koncertowej w mieście nie mogliśmy w pełni zaprezentować się publiczności. O ile my mogliśmy sobie pozwolić na pewne mrugnięcie okiem do różnych sympatii muzycznych czy upodobań publiczności, to filharmonia musi stale realizować ambitny, konkretny poziom. Mam jednak nadzieję, że w przyszłości nasza orkiestra będzie pewnym dopełnieniem tego programu - mówi Szczepan Kaszyński, dyrygent Gorzowskiej Orkiestry Kameralnej.
Zespół filharmonii powinien być wybrany już jesienią, a pierwszego koncertu można będzie się spodziewać wiosną 2011 r.
dariusz.baranski@gorzow.agora.pl
foto
Kwartet w gorzowskim ratuszu. Grają: Katarzyna Kozdroń (pierwsze skrzypce), Iwona Goździk (drugie skrzypce), Agnieszka Szala (wiolonczela) oraz Andrzej Joźwiak (klarnet).
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Jedyna taka sesja z koncertem. Filharmonia już ...
mmmmmm000
13.05.10, 15:55
No proszę. Pięciu muzyków i jest filharmonia... Teraz z 15 studentów i można robić Uniwersytet Gorzowski, 2 lekarzy i może da się powołać jakiś szpital kliniczny. jakby tak kupić jakieś »
-
Jedyna taka sesja z koncertem. Filharmonia już ...
e_werty
13.05.10, 23:01
Markuszewski dyrygentem - Przybyłowicz Dyrektorem! Prezio na bębnach, radna G. wokal operowy... Kneć solo na trianglu (HotSpot)»
Najczęściej czytane24 htydzień








więcej zdjęć