Jedyna taka sesja z koncertem. Filharmonia już z papierami [ZDJĘCIA]

Dariusz Barański
13.05.2010 , aktualizacja: 13.05.2010 10:43
A A A Drukuj
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Już oficjalnie Gorzów ma filharmonię, którą zarządza instytucja Centrum Edukacji Artystycznej. - Przyjechałem tu, żeby grać w filharmonii. Czekałem 33 lata - cieszy się Lech Serpina, dyrektor miejscowej szkoły muzycznej

Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Sesja rady miasta, na której urzędowo ustanowiono powstanie filharmonii, miała niecodzienną artystyczną oprawę. Wystąpił kwartet smyczkowy Revelation. Muzycy zagrali kilka utworów Haydna, Corellego i Dittersdorfa.

- To przedsmak tego, co nas czeka w filharmonii - cieszy się Krystyna Sibińska, przewodnicząca rady miasta. Kwartet to rzeczywiście tylko przedsmak, bo w filharmonii planowane jest powstanie zespołu artystycznego złożonego na razie z 25 etatowych muzyków. Nie będzie to więc kompletna orkiestra symfoniczna. - Ale od czegoś trzeba zacząć - twierdzą radni.

I właśnie po to, aby zacząć, potrzebna był uchwała rady miasta. Budowa sali koncertowej - Filharmonii Gorzowskiej - powoli zmierza ku końcowi, lecz dotąd nie było jeszcze instytucji, która będzie w niej prowadzić działalność. Wczoraj filharmonia stała się już faktem.

Jędrzejczak słucha Bacha

Projekt uchwały przedstawił radnym prezydent Tadeusz Jędrzejczak. Salę koncertową uważa za największy sukces po basenach Słowianki. Sala wraz z podziemnym parkingiem kosztuje 133 mln zł, z czego 33 mln zł pochodzi z unijnego Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego, pozostałe ok. 100 mln z budżetu miasta. - Od tego jest samorząd, aby budować również takie duże obiekty, na chwałę miasta i na pożytek mieszkańców. Już wkrótce tu będziemy słuchać Bacha, Chopina, Pendereckiego. Staną m.in. fortepiany Steinwaya. Wszystko będzie na europejskim i światowym poziomie - mówi prezydent.

Radni jednogłośnie przyjęli obie "muzyczne" uchwały: o powołaniu instytucji i o nadaniu jej statutu. - Niektórzy mają wątpliwości, czy stać nas na taki wydatek, czy to w ogóle jest potrzebne. Według mnie nadrabiamy zaległości z wielu dziesięcioleci. Miasto takiej wielkości powinno mieć filharmonię. Inna rzecz, że wybraliśmy jedno z najmniej korzystnych dla finansów miasta rozwiązań i instytucja będzie utrzymywana z budżetu miasta. Może to uda się zmienić w przyszłości i filharmonia dostanie dotacje od ministra kultury czy marszałka. Przecież to nie jest instytucja tylko dla Gorzowa, ma charakter regionalny. Nie ma jednak wątpliwości, że dzięki filharmonii możemy być znani w kraju nie tylko z przedsiębiorczości, ale również z kultury - twierdzi radny Mirosław Rawa z PiS.

Nazwa nowej instytucji kultury brzmi Centrum Edukacji Artystycznej - Filharmonia Gorzowska. Oddaje połączenie sali koncertowej ze szkołami artystycznymi. O ich budowę pytali radni. Jędrzejczak: - Sami przecież nie zgodziliście się na budowę. Więc nie będą budowane, chociaż mówiłem wcześniej, że jeśli nie zaczniemy teraz, to ich budowa będzie dużo kosztowniejsza z racji drogi technicznej od ul. Walczaka. Ale żadne argumenty do Wysokiej Rady nie docierały - ironizował prezydent.

- To będzie decyzja nowego samorządu, bo ta rada z siebie już nic nowego nie wykrzesze - odparł już po sesji na pytanie "Gazety".

Teraz dyrektor

Powołanie CEA - Filharmonii Gorzowskiej otwiera drogę do ogłoszenia konkursu na szefów instytucji.

Dyrektor naczelny ma zarządzać całą instytucją, a jego zastępca prowadzić zespół muzyczny. Chętnych, jak się dowiedziała "Gazeta", nie brakuje. - Prowadziliśmy konsultacje w środowiskach muzycznych w kraju. I wszyscy mówili nam, że dla muzyka, który podejmie się tego wyzwania, stworzenie od podstaw nowej filharmonii będzie z pewnością życiową misją. Chcemy wybrać najlepiej. Dlatego pomogą nam w tym specjaliści, m.in. prof. Roman Perucki, dyrektor filharmonii w Gdańsku, Marcin Nałęcz-Niesiołowski z Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku, a także Jan Popis, znany muzykolog - mówi Lidia Przybyłowicz, dyrektor miejskiego wydziału kultury.

Przyszły dyrektor artystyczny musi szybko przystąpić do tworzenia zawodowej orkiestry. Czy będą w niej grali gorzowscy muzycy? Być może, ale skład orkiestry narodzi się po przesłuchaniach, tak jak to jest zwyczajowo przyjęte. Natomiast istniejące już stowarzyszenia i zespoły muzyczne dzięki sali koncertowej zyskają nowe możliwości. - Koncerty Gorzowskiej Orkiestry Kameralnej od wielu lat cieszą się popularnością. Jednak z braku sali koncertowej w mieście nie mogliśmy w pełni zaprezentować się publiczności. O ile my mogliśmy sobie pozwolić na pewne mrugnięcie okiem do różnych sympatii muzycznych czy upodobań publiczności, to filharmonia musi stale realizować ambitny, konkretny poziom. Mam jednak nadzieję, że w przyszłości nasza orkiestra będzie pewnym dopełnieniem tego programu - mówi Szczepan Kaszyński, dyrygent Gorzowskiej Orkiestry Kameralnej.

Zespół filharmonii powinien być wybrany już jesienią, a pierwszego koncertu można będzie się spodziewać wiosną 2011 r.

dariusz.baranski@gorzow.agora.pl

foto



Kwartet w gorzowskim ratuszu. Grają: Katarzyna Kozdroń (pierwsze skrzypce), Iwona Goździk (drugie skrzypce), Agnieszka Szala (wiolonczela) oraz Andrzej Joźwiak (klarnet).

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dołącz do nas na Facebooku