Kto chce rozbudować stadion żużlowy i dlaczego tak drogo

Kamil Siałkowski
21.05.2010 , aktualizacja: 22.05.2010 09:38
A A A Drukuj
- Wszystkie oferty na rozbudowę obiektu przy Śląskiej przewyższają zaplanowaną pulę pieniędzy. W tym roku chyba nic tam nie zrobimy - mówi "Gazecie" Włodzimierz Rój, dyrektor OSiR w Gorzowie.
Mecze żużlowe w Gorzowie będzie mogło zobaczyć 17 tys. kibiców
Fot. Michał Heck
Mecze żużlowe w Gorzowie będzie mogło zobaczyć 17 tys. kibiców
ZOBACZ TAKŻE
W piątek dyrektor Rój otworzył koperty z ofertami przetargowymi. Zgłosiły się trzy firmy. - I wszystkie zażądały znacznie większych pieniędzy, niż zakładaliśmy - podkreśla dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji w Gorzowie.

W tegorocznym budżecie na rozbudowę stadionu żużlowego zapisano 12 mln zł, kolejne 10 mln zł ma znaleźć się za rok.

Najniższa oferta, którą złożył Interbud-West, była wyższa (od zakładanej przez magistrat puli) o ok. 2 mln. Firmę tworzył Władysław Komarnicki, dzisiejszy szef klubu żużlowego Caelum Stal Gorzów. Obecnie zasiada w radzie nadzorczej spółki. Najdroższy oferent - Alstal (rozbudowuje stadion w Zielonej Górze) chciał 33 mln zł.

Zwycięzca przetargu w ciągu trzech miesięcy musiałby wybudować drugą wysoką trybunę, przebudować wieżyczkę sędziowską i trybunę honorową. Po tym wykonawca wybudowałby parking na 320 samochodów, a na końcu zająłby się gruntowną przebudową parkingu i zaplecza socjalnego dla żużlowców. Najpierw musiałby wszystko zaprojektować.

Przetarg nie został jeszcze rozstrzygnięty. Trwa analiza wszystkich propozycji firm budowlanych.

Włodzimierz Rój widzi dwa wyjścia z sytuacji. - Albo dostaniemy od radnych miasta obietnicę, że przekażą więcej pieniędzy na przebudowę stadionu, albo po prostu unieważnimy przetarg - tłumaczy "Gazecie".

Nie ukrywa, że w tym drugim przypadku trzeba się liczyć z przesunięciem prac o kilka miesięcy. - Musielibyśmy rozpisać nową procedurę. To wszystko trwa. Wtedy rozbudowa obiektu ruszyłaby najwcześniej późną jesienią - wymienia Rój.

Uważa, że wszystkie problemy przy tej inwestycji wynikają z protestów gorzowskich radnych i mieszkańców ul. Jasnej. - Gdyby nie awantury wokół stadionu, już nowa trybuna by na Śląskiej stała. Takie przetargi powinno się ogłaszać w grudniu. Wtedy firmy nie mają zleceń i moglibyśmy wszystko wybudować taniej - zaznacza.

Arkadiusz Marcinkiewicz, radny PiS sugeruje, aby powtórzyć przetarg. - Jeśli mamy zapłacić za to wszystko blisko 30 mln zł, to jest to kwota nie do przyjęcia. Spodziewaliśmy się, że oferty będą nawet niższe, niż zaplanowaliśmy. Trzeba rozpocząć całą procedurę od nowa, może zgłosi się więcej firm - podkreśla radny.

Radny PO Robert Surowiec: - Nie wiem już, kim jest Władysław Komarnicki. Przyjacielem prezydenta, prezesem Stali, czy reprezentantem firmy budowlanej, która ostatnio wygrywa przetargi? - pyta złośliwie szef klubu radnych PO. - Jak mam przekonać moich kolegów radnych, żeby w tej sytuacji dać na rozbudowę dodatkowe pieniądze? Jak to powiedzieć mieszkańcom, że damy na żużel, a później zdejmiemy 5 mln zł z remontów dróg? - denerwuje się Surowiec.

Podziel się

  • 31 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Dołącz do nas na Facebooku