Idzie powódź, a tu auta i quady niszczą wał [ZDJĘCIA]
24.05.2010
, aktualizacja: 24.05.2010 23:37
Choć grzbiet wału przeciwpowodziowego przy rozlewiskach Warty już teraz wygląda jak koryto, co weekend przejeżdża nim kilkadziesiąt samochodów i quadów. Grozi im za to do 5 tys. zł kary.
ZOBACZ TAKŻE
- Nerwy w wioskach nad Wartą [ZDJĘCIA] (02-06-10, 11:15)
- W Słubicach czekają na falę, sypią wały, robią zapasy... [NOWE ZDJĘCIA] (27-05-10, 18:10)
- Sytuacja powodziowa w Lubuskiem. Wyspy na Odrze: Przyborów, Nowa Sól, Słubice [ZDJĘCIA] (24-05-10, 20:05)
- Co wolno wojewodzie? Zarządzać rzekami (23-05-11, 12:09)
- Quady niszczą Murawy Gorzowskie (09-04-11, 15:34)
- Warta podtapia działki w Gorzowie (04-06-10, 11:38)
Maciej Kardyś, mieszkaniec Zawarcia, spaceruje ze swoim psem wzdłuż rozlewisk Warty w okolicach ul. Kwiatowej prawie codziennie. Dlatego dobrze wie, w jak kiepskim stanie jest powierzchnia przeciwpowodziowego wału w tym rejonie. - Jest rozmiękczony opadami i tak rozjeżdżony przez samochody, że jego grzbiet przypomina koryto - opowiada.
A do tego wiosną w rozlewiskach Warty pojawiło się wyjątkowo dużo ryb. Jak opowiadają wędkarze, można złowić nawet dwukilogramowe szczupaki. Dlatego od początku maja weekendowe zawody gorzowskich kół wędkarskich organizowane są właśnie tam. A to oznacza, że w każdą sobotę wałem przeciwpowodziowym przejeżdża nawet 30 samochodów. - Mimo zakazu samochody przejeżdżają wałem. A fala powodziowa z południa spływa - denerwuje się Maciej Kardyś, który zgłosił "Gazecie" ten problem.
Opowiada, że samochody wędkarzy parkują nie tylko na wale, ale też obok, tuż nad wodą, rozjeżdżając zbocza wałów. Poza tym wał nad Wartą jest też często odwiedzany przez amatorów jazdy na quadach, którzy dodatkowo go niszczą.
Bo my nic nie wiedzieliśmy
Prawo wodne mówi, że przejeżdżanie pojazdami przez wały przeciwpowodziowe jest zabronione. Dzięki temu wały mają pozostać szczelne i stabilne. Można wjeżdżać tylko tam, gdzie jest wyraźny znak przyzwolenia. Dlaczego więc wędkarze łamią prawo? - A jest zakaz wjeżdżania na wał? Nikt nas nigdy nie informował o tym - mówi Zygmunt Sobka z koła wędkarskiego nr 1, które 1 maja zorganizowało zawody wędkarskie. Do pozostałych kół, które organizowały zawody w majowe weekendy, nie udało nam się dotrzeć. - To są dorośli ludzie, nie możemy odpowiadać za każdego naszego członka - mówi Andrzej Zakrzewski, dyrektor biura Polskiego Związku Wędkarskiego w Gorzowie. - Od tego są odpowiednie służby, które powinny to monitorować. Ja mam świadomość, że wałem przejeżdżać nie wolno, ale przecież nie jesteśmy w stanie informować o zakazie wszystkich wędkarzy w mieście. Zresztą do lasów też nie można wjeżdżać, a i tak wszyscy wjeżdżają. A teraz przez powódź wszyscy się nagle interesują wałami - twierdzi.
Szukają niszczycieli
W minioną sobotę kolejne, czwarte już w tym miesiącu zawody wędkarskie zorganizowało koło nr 10 "Budowlani". Nad rozlewiskiem pojawiła się straż miejska, poinformowana już o tym, że wędkarze łamią prawo. Zakazywali im wjazdu na grzbiet wału. Straż powiadomił mieszkaniec Zawarcia.
- To pewnie wynika z nieznajomości prawa wodnego, przeciętni ludzie nie znają tych przepisów. Ale wędkarze powinni - mówi Andrzej Jasiński, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Gorzowie. - Jeżeli uda się nam ustalić wędkarzy, którzy przejeżdżali wałem na zawody, wyciągnięte będą konsekwencje prawne. Poza tym na bieżąco nie będziemy już do tego dopuszczać. Zamierzamy też zorganizować we wszystkich kołach wędkarskich prewencyjne spotkania, by uświadomić wędkarzy, że na wał nie wolno wjeżdżać - mówi komendant Jasiński. Za wjeżdżanie samochodem na wał przeciwpowodziowy grożą wysokie mandaty do 500 zł. A jeśli kierowca odmówi przyjęcia mandatu, sprawa jest kierowana do sądu. Sąd może nałożyć na kierowcę grzywnę w wysokości nawet do 5 tys. zł.
A do tego wiosną w rozlewiskach Warty pojawiło się wyjątkowo dużo ryb. Jak opowiadają wędkarze, można złowić nawet dwukilogramowe szczupaki. Dlatego od początku maja weekendowe zawody gorzowskich kół wędkarskich organizowane są właśnie tam. A to oznacza, że w każdą sobotę wałem przeciwpowodziowym przejeżdża nawet 30 samochodów. - Mimo zakazu samochody przejeżdżają wałem. A fala powodziowa z południa spływa - denerwuje się Maciej Kardyś, który zgłosił "Gazecie" ten problem.
Opowiada, że samochody wędkarzy parkują nie tylko na wale, ale też obok, tuż nad wodą, rozjeżdżając zbocza wałów. Poza tym wał nad Wartą jest też często odwiedzany przez amatorów jazdy na quadach, którzy dodatkowo go niszczą.
Bo my nic nie wiedzieliśmy
Prawo wodne mówi, że przejeżdżanie pojazdami przez wały przeciwpowodziowe jest zabronione. Dzięki temu wały mają pozostać szczelne i stabilne. Można wjeżdżać tylko tam, gdzie jest wyraźny znak przyzwolenia. Dlaczego więc wędkarze łamią prawo? - A jest zakaz wjeżdżania na wał? Nikt nas nigdy nie informował o tym - mówi Zygmunt Sobka z koła wędkarskiego nr 1, które 1 maja zorganizowało zawody wędkarskie. Do pozostałych kół, które organizowały zawody w majowe weekendy, nie udało nam się dotrzeć. - To są dorośli ludzie, nie możemy odpowiadać za każdego naszego członka - mówi Andrzej Zakrzewski, dyrektor biura Polskiego Związku Wędkarskiego w Gorzowie. - Od tego są odpowiednie służby, które powinny to monitorować. Ja mam świadomość, że wałem przejeżdżać nie wolno, ale przecież nie jesteśmy w stanie informować o zakazie wszystkich wędkarzy w mieście. Zresztą do lasów też nie można wjeżdżać, a i tak wszyscy wjeżdżają. A teraz przez powódź wszyscy się nagle interesują wałami - twierdzi.
Szukają niszczycieli
W minioną sobotę kolejne, czwarte już w tym miesiącu zawody wędkarskie zorganizowało koło nr 10 "Budowlani". Nad rozlewiskiem pojawiła się straż miejska, poinformowana już o tym, że wędkarze łamią prawo. Zakazywali im wjazdu na grzbiet wału. Straż powiadomił mieszkaniec Zawarcia.
- To pewnie wynika z nieznajomości prawa wodnego, przeciętni ludzie nie znają tych przepisów. Ale wędkarze powinni - mówi Andrzej Jasiński, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Gorzowie. - Jeżeli uda się nam ustalić wędkarzy, którzy przejeżdżali wałem na zawody, wyciągnięte będą konsekwencje prawne. Poza tym na bieżąco nie będziemy już do tego dopuszczać. Zamierzamy też zorganizować we wszystkich kołach wędkarskich prewencyjne spotkania, by uświadomić wędkarzy, że na wał nie wolno wjeżdżać - mówi komendant Jasiński. Za wjeżdżanie samochodem na wał przeciwpowodziowy grożą wysokie mandaty do 500 zł. A jeśli kierowca odmówi przyjęcia mandatu, sprawa jest kierowana do sądu. Sąd może nałożyć na kierowcę grzywnę w wysokości nawet do 5 tys. zł.
- 67 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
30 głosów
-
Idzie powódź, a tu auta i quady niszczą wał [ZD...
wolski.2
25.05.10, 07:02
Co piszecieO wałach wszystkim przypomina się jak jest powódź,a tak zarastają i są ryte przez Bobry i Krety.Dzięki temu że ktoś jeździ to jest widać co się dzieje z wałami.To co widać na »
-
Nie można tego wała po prostu wybetonować?
fakej
25.05.10, 08:06
Ja tam wędkarzem nie jestem, ale jak się domyślam to te wały nie sąrozjeżdżane na całej długości tylko pewnie tam gdzie przecina je jakaśnieutwardzona droga. To nie można ich w takich »
-
pytanie do wędkarzy
smurfetka4
25.05.10, 20:34
gdzie ryba ma kut.sa ?,»
Najczęściej czytane24 htydzień








więcej zdjęć
