Słońce uśmiecha się do gorzowskiej lecznicy [ZDJĘCIA]
21.06.2010
, aktualizacja: 21.06.2010 18:24
Z kranów w gorzowskim szpitalu leci już woda ogrzewana za pomocą kolektorów słonecznych. W poniedziałek otwarte zostało największe w Polsce pole solarne, które przyniesie lecznicy ogromne oszczędności.
ZOBACZ TAKŻE
- Gorzowski szpital ma spalarnię, co daje energię [ZDJĘCIA] (19-05-10, 19:09)
- Baterie już stoją. Teraz trzymamy kciuki za słońce [ZDJĘCIA] (13-05-10, 15:57)
- Nowe USG. Drogi sprzęt szpital dostał od Owsiaka (18-03-10, 12:58)
- Szpital ma długi, ale widać prostą (10-02-10, 18:53)
- Kuchnia szpitalna do remontu. Nareszcie! (05-02-10, 18:13)
- Szpitale ogrzeją wodę na porodówce słońcem (03-07-09, 18:29)
SERWISY
Jeden z najbardziej zadłużonych szpitali w Polsce inwestuje w ekologię, w najnowsze technologie. Dlaczego?
- Po pierwsze dlatego, że były do wzięcia fundusze europejskie. A po drugie dlatego, że właśnie ten szpital musi ograniczać koszty. Nie wszyscy to wiedzą, ale szpital wydaje np. na energię elektryczną aż 200-300 tys. zł. miesięcznie. Również ciepła woda to duży wydatek - tłumaczy dyrektor Andrzej Szmit.
Podaje, że oszczędności szpitala na podgrzewaniu wody mogą wynosić kilkadziesiąt procent. Inwestycja kosztowała 2,5 mln zł. Szpital dostał aż 2,1 mln zł dotacji z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. 140 kolektorów niemieckiego producenta Paradigma pobiera energię słońca, przetwarzając ją w cieplną do ogrzewania wody. Kolektory mogą podgrzać 25 tys. litrów na dobę.
Szpital ma własne ujęcie wody, więc odtąd koszty podgrzania będą minimalne. Kolektory będą dostarczać 65 proc. ciepłej wody. Resztę podgrzeje własna kotłownia gazowa.
Dzięki technice solarnej zaoszczędzi się rocznie 38 tys. m sześc. gazu, a szpital wyemituje 70 ton mniej dwutlenku węgla do atmosfery. Dyr. Szmit widzi w kolektorach solarnych jeszcze inne zalety.
- To największa stacjonarna instalacja w kraju. Warto być pierwszym. Pokazujemy inny obraz szpitala, który kojarzy się z sukcesem, a nie tylko z problemami - mówi.
Tak właśnie szpital gorzowski postrzega również marszałek Marcin Jabłoński, który w poniedziałek odwiedził lecznicę. Jak sam przyznał, po raz pierwszy od kiedy sprawuje urząd. - Moje wizyty po prostu nie są potrzebne. Menedżerowie mają dużą swobodę w działaniu. Sami podejmują decyzje. Są przez nas wspierani, a nie wyręczani. I ten szpital, który przez długie lata uchodził za przykład nieudolności w zarządzaniu, zaczyna sobie dobrze radzić - mówi marszałek.
A skoro są efekty, to są też powody, żeby przyznawać lecznicy fundusze europejskie na projekty. Dotąd było tego prawie 20 mln zł. I będziemy dalej szukać możliwości wspierania rozsądnych projektów - zapowiada.
- Po pierwsze dlatego, że były do wzięcia fundusze europejskie. A po drugie dlatego, że właśnie ten szpital musi ograniczać koszty. Nie wszyscy to wiedzą, ale szpital wydaje np. na energię elektryczną aż 200-300 tys. zł. miesięcznie. Również ciepła woda to duży wydatek - tłumaczy dyrektor Andrzej Szmit.
Podaje, że oszczędności szpitala na podgrzewaniu wody mogą wynosić kilkadziesiąt procent. Inwestycja kosztowała 2,5 mln zł. Szpital dostał aż 2,1 mln zł dotacji z Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. 140 kolektorów niemieckiego producenta Paradigma pobiera energię słońca, przetwarzając ją w cieplną do ogrzewania wody. Kolektory mogą podgrzać 25 tys. litrów na dobę.
Szpital ma własne ujęcie wody, więc odtąd koszty podgrzania będą minimalne. Kolektory będą dostarczać 65 proc. ciepłej wody. Resztę podgrzeje własna kotłownia gazowa.
Dzięki technice solarnej zaoszczędzi się rocznie 38 tys. m sześc. gazu, a szpital wyemituje 70 ton mniej dwutlenku węgla do atmosfery. Dyr. Szmit widzi w kolektorach solarnych jeszcze inne zalety.
- To największa stacjonarna instalacja w kraju. Warto być pierwszym. Pokazujemy inny obraz szpitala, który kojarzy się z sukcesem, a nie tylko z problemami - mówi.
Tak właśnie szpital gorzowski postrzega również marszałek Marcin Jabłoński, który w poniedziałek odwiedził lecznicę. Jak sam przyznał, po raz pierwszy od kiedy sprawuje urząd. - Moje wizyty po prostu nie są potrzebne. Menedżerowie mają dużą swobodę w działaniu. Sami podejmują decyzje. Są przez nas wspierani, a nie wyręczani. I ten szpital, który przez długie lata uchodził za przykład nieudolności w zarządzaniu, zaczyna sobie dobrze radzić - mówi marszałek.
A skoro są efekty, to są też powody, żeby przyznawać lecznicy fundusze europejskie na projekty. Dotąd było tego prawie 20 mln zł. I będziemy dalej szukać możliwości wspierania rozsądnych projektów - zapowiada.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień






więcej zdjęć