Miasto zmienia się w tropikalną plażę. Jak sobie radzić?
12.07.2010
, aktualizacja: 12.07.2010 18:38
Termometry nieubłaganie wskazują ponad 30 stopni Celsjusza. Jak się ratować? Nie tylko kabareciarze, ale także lekarze zgodnie twierdzą, że w upalne dni najważniejszy jest "dostęp do wody pitnej".
Jak podaje wrocławskie Biuro Prognoz Meteorologicznych, upały utrzymają się w mieście do końca tygodnia. Najwyższa temperatura może podskoczyć do ok. 34 stopni. Jedynie dziś lub w czwartek minimalnie spadnie poniżej 30 stopni. Spodziewajmy się burz i lekkiego zachmurzenia. Ale i tak synoptycy mówią, żeby na większe ochłodzenie nie liczyć. Nadal będzie parno i duszno. Środa zapowiada się upalnie, a niebo będzie bezchmurne.
Jak mówi doktor Szymon Michniewicz z SOR, jest spokojniej niż rok temu. - Wygląda na to, że pacjenci się uczą, są bardziej świadomi zagrożenia i dbają o siebie. W tym roku zgłasza się do nas o 20 proc. mniej ludzi z zasłabnięciami. Najwięcej takich przypadków odnotowujemy w dniach targowych, czyli od wtorku do czwartku. Starsze osoby wyruszają na zakupy na ryneczek przy ul. Owocowej i tam najczęściej mdleją. Sporo zasłabnięć jest też w niedzielę po mszach - wyjaśnia Michniewicz.
Jak w takim razie nie dać się upałowi? - pytamy.
- Przede wszystkim zachować zdrowy rozsądek. Jeśli nie musimy, to w godzinach największego ukropu, czyli między południem a godz. 15, najlepiej opuścić rolety i nie wychodzić z domu. Trzeba też koniecznie pić dużo wody, nawet 2-3 litry. A jeśli pracujemy fizycznie, to jeszcze więcej. Oczywiście nie chodzi o napoje alkoholowe, te zdecydowanie odradzam. Na słońcu czy nad wodą procenty działają szybciej, a to tylko sprzyja zasłabnięciu. Ci, którzy dużo się pocą, powinni spożywać więcej słonych pokarmów, żeby uzupełnić chlorek sodu w organizmie. Trzeba też koniecznie uważać na klimatyzację w pomieszczeniach, jest zdradliwa. Różnica temperatur powoduje infekcje, szczególnie oddechowe. Klimatyzacji najlepiej używać tylko w skrajnych przypadkach - radzi lekarz.
A co z kąpielami w jeziorze? Na co powinniśmy uważać?
- Najważniejsze, żeby nie wchodzić do zimnej wody od razu. Jak powtarzają ratownicy, proces zanurzenia się powinien trwać dłuższą chwilę. Najpierw trzeba zrosić poszczególne części ciała, oswoić się z wodą, na pewno nie wskakiwać. Nie ma konkretnych godzin, w których lepiej się kąpać, a w innych już niekoniecznie. Witaminy? Polecam karoten i jedzenie marchewki, na opaleniznę - zachęca Michniewicz.
O zachowanie ostrożności latem apeluje też policja. Radzi, by kąpać się tylko w miejscach oznakowanych, stosować się do regulaminu kąpieliska i słuchać poleceń ratowników. Ważne jest też, by nie zakłócać wypoczynku innym, a przede wszystkim "nie krzyczeć, nie popychać się i nie zaśmiecać terenu". Policja przypomina też, żeby nie wchodzić do wody od razu po spożyciu posiłku ani nie wskakiwać, gdy jesteśmy rozgrzani opalaniem lub grą w piłkę. I dodaje, by nie zapomnieć o nakryciu głowy i okularach przeciwsłonecznych. A czego policja zabrania wczasowiczom? Po pierwsze: wchodzenia do wody wbrew zakazom ratownika i wtedy, kiedy na wietrze powiewa czerwona flaga. Nie wolno także niszczyć urządzeń i sprzętu kąpieliska ani wszelkich znaków. Policja przypomina, by nie zażywać kąpieli w portach, przy zaporach, mostach, w ujęciach wody pitnej, stawach hodowlanych, basenach przeciwpożarowych, gliniankach i przy falochronach.
I ostrzega: - Nie wolno skakać do wody na głowę, nie znając głębokości i dna. Woda, nawet ta pozornie najspokojniejsza, jest groźnym i niebezpiecznym żywiołem. Większość utonięć jest rezultatem lekkomyślności ludzi.
Jak mówi doktor Szymon Michniewicz z SOR, jest spokojniej niż rok temu. - Wygląda na to, że pacjenci się uczą, są bardziej świadomi zagrożenia i dbają o siebie. W tym roku zgłasza się do nas o 20 proc. mniej ludzi z zasłabnięciami. Najwięcej takich przypadków odnotowujemy w dniach targowych, czyli od wtorku do czwartku. Starsze osoby wyruszają na zakupy na ryneczek przy ul. Owocowej i tam najczęściej mdleją. Sporo zasłabnięć jest też w niedzielę po mszach - wyjaśnia Michniewicz.
Jak w takim razie nie dać się upałowi? - pytamy.
- Przede wszystkim zachować zdrowy rozsądek. Jeśli nie musimy, to w godzinach największego ukropu, czyli między południem a godz. 15, najlepiej opuścić rolety i nie wychodzić z domu. Trzeba też koniecznie pić dużo wody, nawet 2-3 litry. A jeśli pracujemy fizycznie, to jeszcze więcej. Oczywiście nie chodzi o napoje alkoholowe, te zdecydowanie odradzam. Na słońcu czy nad wodą procenty działają szybciej, a to tylko sprzyja zasłabnięciu. Ci, którzy dużo się pocą, powinni spożywać więcej słonych pokarmów, żeby uzupełnić chlorek sodu w organizmie. Trzeba też koniecznie uważać na klimatyzację w pomieszczeniach, jest zdradliwa. Różnica temperatur powoduje infekcje, szczególnie oddechowe. Klimatyzacji najlepiej używać tylko w skrajnych przypadkach - radzi lekarz.
A co z kąpielami w jeziorze? Na co powinniśmy uważać?
- Najważniejsze, żeby nie wchodzić do zimnej wody od razu. Jak powtarzają ratownicy, proces zanurzenia się powinien trwać dłuższą chwilę. Najpierw trzeba zrosić poszczególne części ciała, oswoić się z wodą, na pewno nie wskakiwać. Nie ma konkretnych godzin, w których lepiej się kąpać, a w innych już niekoniecznie. Witaminy? Polecam karoten i jedzenie marchewki, na opaleniznę - zachęca Michniewicz.
O zachowanie ostrożności latem apeluje też policja. Radzi, by kąpać się tylko w miejscach oznakowanych, stosować się do regulaminu kąpieliska i słuchać poleceń ratowników. Ważne jest też, by nie zakłócać wypoczynku innym, a przede wszystkim "nie krzyczeć, nie popychać się i nie zaśmiecać terenu". Policja przypomina też, żeby nie wchodzić do wody od razu po spożyciu posiłku ani nie wskakiwać, gdy jesteśmy rozgrzani opalaniem lub grą w piłkę. I dodaje, by nie zapomnieć o nakryciu głowy i okularach przeciwsłonecznych. A czego policja zabrania wczasowiczom? Po pierwsze: wchodzenia do wody wbrew zakazom ratownika i wtedy, kiedy na wietrze powiewa czerwona flaga. Nie wolno także niszczyć urządzeń i sprzętu kąpieliska ani wszelkich znaków. Policja przypomina, by nie zażywać kąpieli w portach, przy zaporach, mostach, w ujęciach wody pitnej, stawach hodowlanych, basenach przeciwpożarowych, gliniankach i przy falochronach.
I ostrzega: - Nie wolno skakać do wody na głowę, nie znając głębokości i dna. Woda, nawet ta pozornie najspokojniejsza, jest groźnym i niebezpiecznym żywiołem. Większość utonięć jest rezultatem lekkomyślności ludzi.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Miasto zmienia się w tropikalną plażę. Jak sobi...
thebird1
13.07.10, 13:07
Policja przypomina ...juz tak od 60 lat z marnym skutkiem .Naród jest odporny »
Najczęściej czytane24 htydzień




