Francuskie zabawy i degustacje. Świętujemy z trójkolorowymi

Dariusz Barański
14.07.2010 , aktualizacja: 14.07.2010 10:40
A A A Drukuj
Nie będzie trójkolorowych powietrznych akrobacji, ani wojskowej parady jak na Champs - Elysees. Będzie degustacja śródziemnomorskich potraw, zabawa i zapach lawendy, która z Prowansji przywiozła Francoise...
Jolanta Plust
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Jolanta Plust
Jolanta Plust, kierowniczka gorzowskiego ośrodka Alliance Francaise wraca ze spotkania z najmłodszymi w Bibliotece Pana Kleksa. I tak w każdy wakacyjny wtorek.

- Dzieci wiedzą, że przychodzi pani z Alliance. Oczywiście nie wszyscy się zapiszą na francuski, ale przynajmniej będą wiedzieli, że coś takiego jest. Opowiadałam też o tym święcie 14 lipca - opowiada.

Cala Francja dziś świętuje, czy w takim razie świętują też gorzowscy frankofile? - Bien sur! Już po raz drugi, od kiedy jesteśmy w Bibliotece Herberta, nasz ośrodek chce zaakcentować to francuskie święto. Wszystkich mieszkańców, uczniów, sympatyków Francji zapraszamy na godz. 16 do biblioteki, aby pokosztować kuchni śródziemnomorskiej, zabawić się w quiz o Francji i wygrać jakieś drobiazgi związane z Francją - zaprasza Jolanta Plust.

Podobnie jak w ub. roku, spotkanie uświetni gość z Francji. To Francoise Szczepaniak, która, jak widać po nazwisku, jest polskiego pochodzenia i do Polski przyjechała szukać swoich korzeni. Teraz Francoise od 2,5 roku uczy się we Francji na kursach języka polskiego. - Będąc na wakacjach w Polsce, postanowiła udzielać się również w jakimś ośrodku kultury francuskiej. Obmyślamy to święto od początku lipca, a od poniedziałku praca wre już na poważnie. Zawojowała całą kuchnię u mnie w domu i szykuje te południowe specjały. Moje dzieci więc dostały dziś na pizzę i sobie jakoś radzą - śmieje się Plust.

- Francoise pochodzi z południa Francji. Można powiedzieć, że przywiozła ze sobą świeży zapach lawendy. A trzeba wiedzieć, że ta z Prowansji pachnie inaczej, niż ta nasza z ogródków i klombów - dodaje.

Dzisiejsze świętowanie rocznicy zburzenia Bastylii odbędzie się bez szturmu. Przebiegnie w śródziemnomorskim "esprit". Odpowiednią oprawę tworzy czynna jeszcze w foyer Biblioteki Herberta wystawa śródziemnomorskich obrazów Wojciecha Plusta, znanego gorzowskiego artysty, prywatnie męża pani Jolanty. Będzie też toast francuskim winem, potrawy przygotowane przez Francoise wraz z jej komentarzem o specyfice południa Francji i opowieść o tym, jak we Francji obchodzi się 14 lipca, wraz z pokazem slajdów. Będzie też mały quiz z nagrodami, dla tych, którzy interesują się językiem i kultura francuską. A gorzowskich frankofilów z pewnością nie zabraknie.

- Takich osób może nie jest dużo, ale trzeba przyznać, że są wierni. Te związki z Francją pochodzą jeszcze z czasów, kiedy Francuzi solidaryzowali się z Polakami w latach 80., a potem w czasach przemian chętnie nawiązywali współpracą z samorządami i instytucjami. Zapraszali do siebie, aby podglądać, jak to u nich funkcjonuje. Gorzowianie, którzy wtedy i dziś wyjeżdżają do Francji, podtrzymują nawiązane znajomości i przyjaźnie.

Gorzowski ośrodek Alliance Francaise powstał w 1999 r. właśnie dzięki takim prywatnym związkom z Francją, a także późniejszym kontaktom ekonomicznym, kiedy w Stilonie zainwestował kapitał francuski. Od marca 2009 r. działa w strukturach Biblioteki im. Zbigniewa Herberta.

Podstawowym zadaniem AF jest prowadzenie nauki języka. Słuchacze za nią płacą, ale przy okazji ośrodek prowadzi też działalność kulturalną, otwartą dla wszystkich, która ma zachęcać do poznawania kultury, przybliżać Francję Polakom. - A uroda Francji jest ogromna. Poszczególne regiony tak różnią się od siebie, jak np. południe, dolina Loary czy Masyw Centralny. Można tam spotkać senne, maleńkie miasteczka, jakby wyjęte z kontekstu współczesności - opowiada Plust.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Dołącz do nas na Facebooku