Ponadstuletnia topola zostanie na brzegu Kłodawki

Agnieszka Drzewiecka
29.07.2010 , aktualizacja: 29.07.2010 10:53
A A A Drukuj
Z wielkim hukiem, ale nie wyrządzając nikomu krzywdy ani nie niszcząc nic - w niedzielę ok. godz. 15.20 potężna topola rosnąca nad Kłodawką przy ul. Łokietka przewróciła się.
Przewrócona topola leży nad Kłodawką, tworząc malowniczą kładkę między jednym, a drugim brzegiem
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Przewrócona topola leży nad Kłodawką, tworząc malowniczą kładkę między jednym, a drugim brzegiem

Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Była jednym z najstarszych drzew w Gorzowie, wpisana na listę pomników przyrody. Prawdopodobnie przewrócone drzewo zostanie na brzegu.

Rosła przy samym brzegu Kłodawki od 130 lat, naprzeciwko komendy straży miejskiej. Widział ją na pewno nieraz każdy człowiek, który mieszka w Gorzowie. - Gdy upadła, cały nasz budynek się zatrząsł - mówił oficer dyżurny straży pożarnej chwilę po zdarzeniu. Gdy rozległ się huk, strażacy od razu wybiegli z komendy. Zielona i bardzo rozłożysta korona topoli leżała już połamana po drugiej stronie rzeki. Mieszkańcy okolicznych kamienic też zdążyli wyjść już z domów. Większość myślała, że wydarzył się jakiś poważny wypadek samochodowy. - To nie wina wiatru czy czegokolwiek, topola przewróciła się po prostu ze starości. To drzewo w środku jest całkiem puste - tłumaczył dyżurny straży pożarnej. Na szczęście w pobliżu nikt wtedy nie przebywał, topola nie zniszczyła też innych drzew czy samochodów zaparkowanych blisko niej.

Przewrócona topola leży nad Kłodawką, tworząc malowniczą kładkę między jednym a drugim brzegiem. Teraz miasto zastanawia się, co z nią zrobić. Wydział gospodarki komunalnej przygotował dwie propozycje, które przedstawiono prezydentowi. Pierwszy pomysł jest taki, by zostawić topolę nad Kłodawką, ale położyć ją wzdłuż brzegu. Chodzi o bezpieczeństwo.

- Fragment drzewa leżałby przy brzegu, oznaczony tablicą, a że w środku jest puste, z dwóch stron byłoby zabezpieczone, żeby nikomu nie przyszło do głowy wchodzić do środka - mówi rzeczniczka gorzowskiego magistratu Jolanta Cieśla. Druga propozycja wydziału to po prostu utylizacja starej topoli. - Myślę, że prezydent przychyli się do pierwszego pomysłu, ale musi jeszcze skonsultować to z wojewódzkim konserwatorem zabytków - tłumaczy Cieśla. Decyzja zostanie podjęta na najbliższym kolegium prezydenckim.

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Dołącz do nas na Facebooku