Trzy przedziały, czyli pociągiem na Woodstock
29.07.2010
, aktualizacja: 29.07.2010 17:09
To mój pierwszy Przystanek, rodzice pozwolili mi jechać dopiero teraz, po maturze. A ja całe liceum o tym marzyłam - opowida Marysia z Bielska Białej. W pociągu poznała Rudego...
ZOBACZ TAKŻE
- Twierdza Kostrzyn wita (30-07-10, 09:09)
- Granica: kostrzyński ratusz coraz bliżej starówki (30-07-10, 09:00)
- Polska się zmienia, a Woodstock wciąż taki sam. Niesamowite! (02-08-10, 08:40)
- To jest nasz piękny kraj! (31-07-10, 15:51)
- Zimoch: Zróbcie Woodstock w czasie Euro 2012 (31-07-10, 15:47)
- Woodstock w oczach Romana Polańskiego: Na emeryturze pomogę Jurkowi (31-07-10, 15:44)
- Andrzej Kunt: Woodstock nas zmienił (31-07-10, 15:38)
- A za Odrą przystanek Niemcy (31-07-10, 15:35)
- Woodstock: tu wszyscy są dla ciebie bliscy (30-07-10, 09:39)
- Doczekaliśmy się! Startuje 16. Przystanek Woodstock [ZDJĘCIA] (30-07-10, 08:47)
Stacja Gorzów. Czwartek, 24 godziny do rozpoczęcia 16 Przystanku Woodstock w Kostrzynie nad Odrą. Na peronie tłok. Plecaki, namioty. Śpiewy. Wtacza się z Poznania osobowy, tak stary, że chyba pamieta poprzednia epokę.
Przedział pierwszy
- Robimy to jeszcze raz? - pyta chłopak w koszulce punkowego Dezertera i spodniach moro. Pyta dziewczynę - czerwone rajstopy, koszulka Metaliki.
- Nie! Już tego nie chcę!
- No weź, chodź jeszcze raz.
- Piwa mi szkoda. Pić mi się chce, zaschło mi w gardle.
- Oddam ci jedno swoje, no dawaj, nie bądź drętwa.
Chłopak staje w jednym końcu przedziału, dziewczyna w drugim i zaczynają chlustać na siebie piwem z puszek. Płyn ich nie sięga, za to pozostałych pasażerów owszem, co wywołuje ogólną radość. - Ale punkowo! - krzyczą wszyscy, i zaczynają oblewać się piwem nawzajem i padać sobie w objęcia.
Dziewczyna to Marysia, chłopak to Rudy. Poznali się w pociągu, gdy ruszył z Poznania. Ona jest z Bielska Białej, on ze Śremu. Właśnie skończyli swoje szkoły i mają wakacje. Woodstock to jedyny festiwal, na który jadą tego lata. Poza tym u siebie rowery, jezioro, szwendanie po mieście. Nie mają pieniędzy na jakieś większe wyjazdy, ani na koncerty z biletami. A na Woodstocku grają za darmo.
- To mój pierwszy Przystanek, rodzice pozwolili mi jechać dopiero teraz, po maturze. A ja całe liceum o tym marzyłam. W ogóle całe liceum to był dla mnie super czas, już nigdy nie będzie tak samo. Po wakacjach idę do policealnej szkoły pielęgniarskiej, tam na pewno nie poznam takich wyluzowanych ludzi - Marysia wyciąga komórkę, pokazuje zdjęcia. - O tu z najlepszymi kumpelami z klasy w naszym ulubionym kiblu w szkole, gdzie się pali fajki. O to moja "osiemnastka", rodzice zostawili mi wolną chatę. Jestem strasznie podjarana tym Woodstockiem, tyle się nasłuchałam, że nigdzie człowiek nie może poczuć się tak wolny, jak tam. Koncerty też super, ale bardziej kręci mnie ta atmosfera, że idziesz sobie, mówisz do kogoś cześć, i od razu jesteście znajomymi.
Przedział drugi
Grupa chłopaków bez koszulek tupie glanami i wrzeszcząc śpiewają piosenkę o "Jaśku Kiepie, który wynalazł piwo". W kącie przedziału siedzi cicho dziewczyna w kolorowych spodniach i słomkowym kapeluszu. Zaczepia ją jeden.
- Co taka ładna dziewczyna sama na Woodstock? - zagaduje.
- Jadę tam spotkać się z krisznowcami.
- Po co?
- Oni prowadzą zajęcia z jogi, chcę poznać ich nauczycieli.
- Ćwiczysz jogę?
- Też. Piszę doktorat o jodze. A ty ćwiczysz?
- Nie, no co ty, nie wytrzymałbym nerwowo, tam trzeba podobno spokojnie, powoli wszystko. Ja wolę szybkie, ostre jazdy.
- A czym się zajmujesz? Studiujesz coś?
Przedział pierwszy
- Robimy to jeszcze raz? - pyta chłopak w koszulce punkowego Dezertera i spodniach moro. Pyta dziewczynę - czerwone rajstopy, koszulka Metaliki.
- Nie! Już tego nie chcę!
- No weź, chodź jeszcze raz.
- Piwa mi szkoda. Pić mi się chce, zaschło mi w gardle.
- Oddam ci jedno swoje, no dawaj, nie bądź drętwa.
Chłopak staje w jednym końcu przedziału, dziewczyna w drugim i zaczynają chlustać na siebie piwem z puszek. Płyn ich nie sięga, za to pozostałych pasażerów owszem, co wywołuje ogólną radość. - Ale punkowo! - krzyczą wszyscy, i zaczynają oblewać się piwem nawzajem i padać sobie w objęcia.
Dziewczyna to Marysia, chłopak to Rudy. Poznali się w pociągu, gdy ruszył z Poznania. Ona jest z Bielska Białej, on ze Śremu. Właśnie skończyli swoje szkoły i mają wakacje. Woodstock to jedyny festiwal, na który jadą tego lata. Poza tym u siebie rowery, jezioro, szwendanie po mieście. Nie mają pieniędzy na jakieś większe wyjazdy, ani na koncerty z biletami. A na Woodstocku grają za darmo.
- To mój pierwszy Przystanek, rodzice pozwolili mi jechać dopiero teraz, po maturze. A ja całe liceum o tym marzyłam. W ogóle całe liceum to był dla mnie super czas, już nigdy nie będzie tak samo. Po wakacjach idę do policealnej szkoły pielęgniarskiej, tam na pewno nie poznam takich wyluzowanych ludzi - Marysia wyciąga komórkę, pokazuje zdjęcia. - O tu z najlepszymi kumpelami z klasy w naszym ulubionym kiblu w szkole, gdzie się pali fajki. O to moja "osiemnastka", rodzice zostawili mi wolną chatę. Jestem strasznie podjarana tym Woodstockiem, tyle się nasłuchałam, że nigdzie człowiek nie może poczuć się tak wolny, jak tam. Koncerty też super, ale bardziej kręci mnie ta atmosfera, że idziesz sobie, mówisz do kogoś cześć, i od razu jesteście znajomymi.
Przedział drugi
Grupa chłopaków bez koszulek tupie glanami i wrzeszcząc śpiewają piosenkę o "Jaśku Kiepie, który wynalazł piwo". W kącie przedziału siedzi cicho dziewczyna w kolorowych spodniach i słomkowym kapeluszu. Zaczepia ją jeden.
- Co taka ładna dziewczyna sama na Woodstock? - zagaduje.
- Jadę tam spotkać się z krisznowcami.
- Po co?
- Oni prowadzą zajęcia z jogi, chcę poznać ich nauczycieli.
- Ćwiczysz jogę?
- Też. Piszę doktorat o jodze. A ty ćwiczysz?
- Nie, no co ty, nie wytrzymałbym nerwowo, tam trzeba podobno spokojnie, powoli wszystko. Ja wolę szybkie, ostre jazdy.
- A czym się zajmujesz? Studiujesz coś?
1
2
następne »
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




