Sejmik województwa zawiesił oddział zakaźny. Dyrekcja prosiła

Agnieszka Drzewiecka, bewa
23.08.2010 , aktualizacja: 24.08.2010 08:16
A A A Drukuj
Radni sejmiku zdecydowali o zawieszeniu działalności oddziału zakaźnego w gorzowskim szpitalu. - Mam wrażenie, że dyrekcja szpitala chce zamknąć oddział - twierdzi radny Maciej Nawrocki.
Oddział zakaźny w gorzowskim szpitalu
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Oddział zakaźny w gorzowskim szpitalu
Oddział zakaźny gorzowskiego szpitala jest zawieszony od początku lipca, na okres trzech miesięcy. Taką decyzję dyrekcja podjęła po nagłym odejściu z pracy ordynator oddziału, która jest podejrzana o kradzież 3 tys. ampułek silnego leku z apteczki oddziału. Leki znaleziono w jej mieszkaniu. Sprawą zajęła się prokuratura, wciąż trwają przesłuchiwania świadków. A na oddziale, poza panią ordynator, pracował tylko jeden lekarz ze specjalizacją z chorób zakaźnych. Według przepisów to za mało, by oddział mógł funkcjonować. Dlatego dyrekcja zawiesiła jego działalność i zajęła się poszukiwaniem kadry. Bo co do tego, że oddział zakaźny jest w Gorzowie potrzebny, nie ma wątpliwości. Gdy rok temu w okresie jesienno-zimowym szalał wirus grypy oraz coraz więcej osób zarażało się wirusem świńskiej grypy, gorzowski oddział zakaźny przyjął około 150 pacjentów. - I świetnie sobie z tym poradziliśmy - mówi dyr. szpitala Andrzej Szmit. To jedyny taki oddział w okolicy, obsługuje nie tylko Gorzów, ale i sąsiednie powiaty. Jeśli zostałby zlikwidowany, pacjenci musieliby jeździć do Zielonej Góry lub do Szczecina. Według radnej PiS sejmiku wojewódzkiego Elżbiety Płonki (byłej wicemarszałek odpowiedzialnej właśnie za szpital) brak oddziału jest problematyczny. Twierdzi, że jeden oddział zakaźny w województwie to za mało. Również radny wojewódzki Bogusław Andrzejczak z SLD mówi, że oddział musi być. - To zupełnie inna sytuacja niż wtedy, gdy likwidowaliśmy oddział dermatologiczny. Bo z chorą nogą czy ręką pacjent może podróżować, ale z biegunką przecież nie może jeździć do innych miast - mówi.

Specjalista z internetu

Radny wojewódzki Maciej Nawrocki z PO zwołał w ubiegłym tygodniu konferencję dotyczącą właśnie oddziału zakaźnego. - Nie wyobrażam sobie, że oddział mógłby zostać zamknięty. A mam wrażenie, że dyrekcja szpitala docelowo chce zamknąć oddział - twierdzi radny. Radnemu chodzi m. in. o uchwałę dotyczącą zawieszenia działalności oddziału, którą przegłosowano na poniedziałkowej sesji sejmiku. Radny wojewódzki Bogusław Andrzejczak z SLD: - Dotąd oddział był zawieszony nieformalnie, z powodu braków kadrowych. A uchwała dotyczy formalnego zawieszenia oddziału. Dla mnie to pójście na skróty, jako radny się buntuję. Skoro jest szansa na znalezienie specjalistów, po co formalnie go zawieszać? Radny Maciej Nawrocki: - Dyrekcja chce, by oddział został zawieszony. Twierdzi, że nie może znaleźć kadry i że na oddziale są złe warunki, niepozwalające na godne leczenie. A ja poszukałem w internecie i wiem, że można znaleźć specjalistę. A jeśli chodzi o złe warunki, to przez dwa ostatnie lata dyrekcja nie złożyła ani jednego wniosku o środki na remont oddziału ani nawet na niezbędną oczyszczalnię, na którą potrzebne jest zaledwie ok. 30 tys. - tłumaczy. Dyrektor szpitala twierdzi, że nie ma zamiaru przedłużać okresu zawieszenia szpitala. - Nie chcę nawet komentować takiej żenującej wypowiedzi. Oddział zawiesiliśmy na trzy miesiące, a organ założycielski, czyli województwo, musi wyrazić aprobatę tego wniosku, i tego dotyczyła uchwała - mówi dyr. Szmit. Dyrektorowi udało się znaleźć dwóch lekarzy specjalistów, którzy aktualnie pracują za granicą i chcą wrócić do kraju. Są wstępnie zainteresowani pracą na gorzowskim oddziale zakaźnym, ale pierwsze, konkretne rozmowy na ten temat odbędą się w połowie września. Jest też inna opcja - lekarz pracujący w klinice wstępnie zadeklarował chęć pracy na oddziale, na zasadzie dyżurów. Dlatego do czasu rozmów dyrekcja nie planuje przedłużania zawieszenia oddziału. Radna Płonka popiera stanowisko radnych województwa. - Niech dyrektor nie mówi, że we wrześniu będą rozmowy, tylko niech się spieszy. Bo na razie mam wrażenie, że nie przywiązuje należytej wagi do tego, by ten oddział funkcjonował - mówi Płonka.

Radny chce zaistnieć

Dyrektor podkreśla, że opcja zamknięcia oddziału w ogóle nie jest rozważana. - A wypowiedzi radnego są co najmniej śmieszne. Troszczy się o oddział i mówi, że ma listę kilkudziesięciu lekarzy specjalistów, ale jej nie poda. W ramach kampanii wyborczej chce po prostu zaistnieć, wykorzystując gorący temat - tłumaczy dyrektor Szmit. W poniedziałek podczas sesji sejmiku województwa ostatecznie podjęto decyzję o formalnym zawieszeniu oddziału zakaźnego. Na sesji temat nie wzbudził jednak większej dyskusji, głos zabrała tylko radna PSL Barbara Kucharska. - Nie wyobrażam sobie, żeby nie było oddziału zakaźnego w Gorzowie. Zabezpieczeniem jest jedynie szpital w Zielonej Górze albo w Szczecinie. To problem szczególnie dla rodziców, bo wielu nie stać na dojazdy, by odwiedzać dzieci. Skoro od czerwca nie funkcjonuje, po co zawieszać go formalnie? Niech będzie tak, jak jest, dopóki nie znajdzie się specjalista - mówiła radna. Dyrektor szpitala Andrzej Szmit zapewniał, że zawieszenie jest jedynie sprawą formalnoprawną i że ma nadzieję, że od października oddział będzie działał. Jest w trakcie rozmów z czterema specjalistami.



Podziel się

  • 27 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Sejmik województwa zawiesił oddział zakaźny. Dy... go_bsh 23.08.10, 21:47

    Tak państwo radni, najłatwiej strofować dyrektora Szmita. Tak się składa, żegrabarzem gorzowskiego szpitala są właśnie radni sejmiku i urządmarszałkowski. Ale przynależność partyjna (czy też»

  • Sejmik województwa zawiesił oddział zakaźny. Dy... duxdux 24.08.10, 23:13

    próbuję się dowiedzieć, jak naprawdę wygląda sytuacja kadrowa jeśli chodzi olekarzy w naszym szpitalu. czy nikt naprawdę nie wie ilu lekarzy odeszło? amoże ktoś wie, na jakich oddziałach »

Dołącz do nas na Facebooku