Stu honorowych poparło Krystynę Sibińską
15.10.2010
, aktualizacja: 15.10.2010 18:45
Do komitetu honorowego kandydatki PO na prezydenta Gorzowa weszli m.in. byli opozycjoniści Stanisław Żytkowski, Grażyna Pytlak, Teresa Klimek oraz adwokat Jerzy Synowiec.
ZOBACZ TAKŻE
- Akcja "Gazety": Kandydaci w ogniu kampanii. Czekają na Wasze pytania (29-10-10, 12:26)
- Sztab Sibińskiej się broni - oświadczenie (18-09-10, 15:16)
- Sibińska czeka w salonie (10-09-10, 16:03)
- Sibińska chce zmienić centrum naszego miasta (27-08-10, 09:53)
- Sztab radnej Sibińskiej rusza na front (30-07-10, 08:44)
- Długo czekali. W końcu POstawili na Sibińską (16-07-10, 18:09)
- Krystyna Sibińska - przewodnicząca w zastępstwie (23-01-08, 16:53)
W komitecie Krystyny Sibińskiej znaleźli się nauczyciele, lekarze, artyści, sportowcy, architekci, działacze społeczni. Krystynę Sibińską popiera m.in. Teresa Klimek, prezes Klubu Inteligencji Katolickiej, Stanisław Żytkowski i Grażyna Pytlak, legendy gorzowskiej Solidarności, adwokat Jerzy Synowiec, rzeźbiarka Zofia Bilińska, architekci Dariusz Górny i Leszek Horodyski, wizażysta i stylista Tomasz Migdal, czy legenda gorzowskiego futbolu Zenon Burzawa.
- Cieszę się, że są z nami również osoby, które przyjechały do Gorzowa, znalazły tutaj swoje miejsce do życia i zależy im na rozwoju miasta, jak np. chirurg Said Bouhnouni czy Belete Abebe Gebreselassie, właściciel szkoły językowej - mówi Krystyna Sibińska. - Ich poparcie traktuję jako moje wielkie zobowiązanie. Cieszę się, że z taką drużyną będę startować w wyborach - dodaje.
Teresa Klimek zachwala kandydatkę PO: - Jest odpowiedzialna i odważna. To dla mnie akurat ważne. Odpowiedzialność. Szczególny sens słowa "odpowiedzialność" pojęłam w 1986 r., gdy po raz pierwszy pojechałam na Zachód, do Paryża na zaproszenie komitetu Solidarite avec Solidarność. Jacqueline, moja przyjaciółka z tego komitetu, u której gościłam, otworzyła kran i piła wodę. Budziło to moje zdziwienie, bo w Polsce wodę można było pić tylko po przegotowaniu. A ona odparła: przecież mer Paryża za nią odpowiada. A więc to zaufanie, ta odpowiedzialność, że skoro mer za coś odpowiada, czyli można to robić bez obaw i mu zaufać. Pani Krystyna taką odpowiedzialność reprezentuje. I odwagę. Ale tak specyficzną odwagę bycia niedoskonałym. To trudna odwaga stanięcia wobec siebie - mówi Teresa Klimek.
Zdaniem mecenasa Stanisława Żytkowskiego, w latach 80. działacza opozycji, dziś zaangażowanego w działalność Towarzystwo im. Brata Alberta, sytuacja w mieście po 12 latach rządów obecnego prezydenta dojrzała do zmian. - Krystyna Sibińska reprezentuje ugrupowanie, które po raz pierwszy spojrzało na sprawy Gorzowa całościowo. Ma konkretną wizję i chce ją realizować. I ma duże zaplecze, które ją w tym wesprze - mówi Żytkowski. Popiera ją również dlatego, że chce realnie współpracować z organizacjami społecznymi. - Siłą miasta są jego mieszkańcy i jego organizacje. Wyrażę chyba opinię wielu środowisk, że do tej pory współpraca władz miasta z nimi, wykorzystywanie ich potencjału było mizerne, w zasadzie tylko formalne. A pani Sibińska potrafiła się zainteresować współpracą z naszym towarzystwem i skutecznie nam pomagać - dodaje Żytkowski.
dariusz.baranski@gorzow.agora.pl
- Cieszę się, że są z nami również osoby, które przyjechały do Gorzowa, znalazły tutaj swoje miejsce do życia i zależy im na rozwoju miasta, jak np. chirurg Said Bouhnouni czy Belete Abebe Gebreselassie, właściciel szkoły językowej - mówi Krystyna Sibińska. - Ich poparcie traktuję jako moje wielkie zobowiązanie. Cieszę się, że z taką drużyną będę startować w wyborach - dodaje.
Teresa Klimek zachwala kandydatkę PO: - Jest odpowiedzialna i odważna. To dla mnie akurat ważne. Odpowiedzialność. Szczególny sens słowa "odpowiedzialność" pojęłam w 1986 r., gdy po raz pierwszy pojechałam na Zachód, do Paryża na zaproszenie komitetu Solidarite avec Solidarność. Jacqueline, moja przyjaciółka z tego komitetu, u której gościłam, otworzyła kran i piła wodę. Budziło to moje zdziwienie, bo w Polsce wodę można było pić tylko po przegotowaniu. A ona odparła: przecież mer Paryża za nią odpowiada. A więc to zaufanie, ta odpowiedzialność, że skoro mer za coś odpowiada, czyli można to robić bez obaw i mu zaufać. Pani Krystyna taką odpowiedzialność reprezentuje. I odwagę. Ale tak specyficzną odwagę bycia niedoskonałym. To trudna odwaga stanięcia wobec siebie - mówi Teresa Klimek.
Zdaniem mecenasa Stanisława Żytkowskiego, w latach 80. działacza opozycji, dziś zaangażowanego w działalność Towarzystwo im. Brata Alberta, sytuacja w mieście po 12 latach rządów obecnego prezydenta dojrzała do zmian. - Krystyna Sibińska reprezentuje ugrupowanie, które po raz pierwszy spojrzało na sprawy Gorzowa całościowo. Ma konkretną wizję i chce ją realizować. I ma duże zaplecze, które ją w tym wesprze - mówi Żytkowski. Popiera ją również dlatego, że chce realnie współpracować z organizacjami społecznymi. - Siłą miasta są jego mieszkańcy i jego organizacje. Wyrażę chyba opinię wielu środowisk, że do tej pory współpraca władz miasta z nimi, wykorzystywanie ich potencjału było mizerne, w zasadzie tylko formalne. A pani Sibińska potrafiła się zainteresować współpracą z naszym towarzystwem i skutecznie nam pomagać - dodaje Żytkowski.
dariusz.baranski@gorzow.agora.pl
- 46 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Stu honorowych poparło Krystynę Sibińską
aaadddaaammm158
16.10.10, 15:08
Liczyłe i jak nieliczyć to stu nienaliczyłem»
-
Stu honorowych poparło Krystynę Sibińską
ceoll
18.10.10, 10:41
G.W. już manipuluje - w swoim stylu zresztą. I zupełnie się z tym nie kryje..... To są tzw. wolne i niezależne media....»
Najczęściej czytane24 htydzień




