Rzecznik Cichowlas przegrał ze szpitalem
12.11.2010
, aktualizacja: 12.11.2010 17:16
Były rzecznik gorzowskiej lecznicy Krzysztof Cichowlas domagał się w sądzie odszkodowania za niezrealizowanie umowy o zakazie konkurencji, którą podpisał z byłą dyrektor Wandą Szumną. Sąd rejonowy przyznał rację obecnej dyrekcji, a Cichowlas musi pokryć koszty procesu.
ZOBACZ TAKŻE
- Miliony dla szpitala (25-01-11, 10:53)
- Radni opozycji nie chcą Gierczaka w zarządzie województwa (29-08-11, 08:34)
- Nowa odsłona porodówki [ZDJĘCIA] (18-02-11, 11:20)
- Cichowlas kontra szpital: team Wandy Szumnej kontratakuje (18-03-10, 15:55)
- Rzecznik szpitala ze szpitalem walczy w sądzie (05-01-10, 17:24)
- Komentarz: Zadłużony szpital rozdaje pieniądze (09-10-09, 10:54)
- Szeroki gest byłej dyrektorki szpitala (09-10-09, 10:47)
- Szmit nadal dyrektorem szpitala - zdecydował zarząd województwa. Czy mogło być inaczej? (14-12-10, 19:35)
- Szpital gorzowski zawiesza czasowo... (08-12-10, 14:02)
SERWISY
Wyrok gorzowskiego sądu rejonowego nie jest prawomocny. W środę na ogłoszeniu wyroku Krzysztofa Cichowlasa nie było w sądzie. Od tej decyzji może się odwołać. - Najpierw zapoznam się z pisemnym uzasadnieniem. Dopiero po tym zdecyduję, czy złożę apelację - przyznał wczoraj "Gazecie" były rzecznik lecznicy.
Sprawę opisaliśmy przed rokiem. Wanda Szumna, na miesiąc przed zwolnieniem jej ze stanowiska podpisała z trzema pracownikami lecznicy dodatkowe umowy o zakazie konkurencji. Na mocy tych dokumentów dwaj zastępcy dyrektor Szumnej Piotr Dębicki i Stefan Urbich oraz rzecznik prasowy szpitala i pełnomocnik ds. związków zawodowych Krzysztof Cichowlas przez rok mieli "powstrzymywać się od wszelkich czynności faktycznych i prawnych naruszających interes pracodawcy". Wszystko wyszło na jaw, gdy Cichowlas - jak uważa obecna dyrekcja - chciał po cichu podrzucić umowę do kadr.
Dębicki i Urbich, po rozmowie z nowym szefem lecznicy Andrzejem Szmitem, zrezygnowali z żądań. Cichowlas domagał się od szpitala 8 tys. zł odszkodowania. Sąd nie przyznał mu racji. Uznał, że na umowie, którą rzecznik podpisał z Szumną, skorzystałby tylko rzecznik, nie szpital. O takich intencjach opowiadała była dyrektor. Zdaniem sądu Cichowlas nie posiadał informacji, które mogłyby zagrozić funkcjonowaniu lecznicy, dlatego tworzenie takiej umowy było bezzasadne.
Sprawę opisaliśmy przed rokiem. Wanda Szumna, na miesiąc przed zwolnieniem jej ze stanowiska podpisała z trzema pracownikami lecznicy dodatkowe umowy o zakazie konkurencji. Na mocy tych dokumentów dwaj zastępcy dyrektor Szumnej Piotr Dębicki i Stefan Urbich oraz rzecznik prasowy szpitala i pełnomocnik ds. związków zawodowych Krzysztof Cichowlas przez rok mieli "powstrzymywać się od wszelkich czynności faktycznych i prawnych naruszających interes pracodawcy". Wszystko wyszło na jaw, gdy Cichowlas - jak uważa obecna dyrekcja - chciał po cichu podrzucić umowę do kadr.
Dębicki i Urbich, po rozmowie z nowym szefem lecznicy Andrzejem Szmitem, zrezygnowali z żądań. Cichowlas domagał się od szpitala 8 tys. zł odszkodowania. Sąd nie przyznał mu racji. Uznał, że na umowie, którą rzecznik podpisał z Szumną, skorzystałby tylko rzecznik, nie szpital. O takich intencjach opowiadała była dyrektor. Zdaniem sądu Cichowlas nie posiadał informacji, które mogłyby zagrozić funkcjonowaniu lecznicy, dlatego tworzenie takiej umowy było bezzasadne.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień



