Janusz Palikot chce uczyć dzieci etyki
28.11.2010
, aktualizacja: 28.11.2010 20:01
- Po 10 kwietnia miałem wrażenie, że żyjemy w Watykanie. Praktycznie nie było państwa, bo wszystko działo się w połączeniu z religią. Musimy stworzyć państwo od nowa - mówił Janusz Palikot na niedzielnym spotkaniu z mieszkańcami Gorzowa.
ZOBACZ TAKŻE
- Problem belfra z rekolekcjami: "Nie chcę, ale muszę" (14-12-10, 20:05)
- Pieniądze Palikot weźmie z esemesów (04-12-10, 07:52)
- W Gorzowie powstaje partia Palikota. Dlaczego nie lubią Kościoła? (27-10-10, 15:59)
Były poseł PO jest właśnie w trakcie objazdu po całej Polsce, spotyka się ze zwolennikami swojego Ruchu Poparcia Janusza Palikota. W niedzielę odwiedził Gorzów. Na spotkanie w samo południe w Bibliotece Herberta przyszły tłumy mieszkańców, zarówno młode jak i starsze pokolenia. O czym było? Głównie o Kościele.
Jestem niewierzący od 16 roku życia
Janusz Palikot zagaił spotkanie starym dowcipem. Trwa lekcja religii, prowadzi ją siostra zakonna. "Dzieci, teraz będzie zagadka, a w nagrodę obrazek z Jezusem". Dzieci blade, schylają głowy. "Co to jest: małe, w futerku, skacze, wdrapuje się na drzewa, lubi orzechy". Dzieci schylają głowy coraz niżej do blatów biurek. " Jasiu, na pewno ty wiesz". Jasiu odpowiada niechętnie: na 90 proc. to wiewiórka, ale jak znam siostrę to pewnie chodzi o Jezusa.
- Kościół jest strasznie imperialny, obecny w naszym życiu publicznym, niepohamowany w tej swojej obecności. Ja po 10 kwietnia miałem wrażenie, że żyjemy w Watykanie, a nie w państwie świeckim. To, co się wtedy działo, było dla mnie wstrząsające. Jestem niewierzący od 16 roku życia, ale nigdy nie wojowałem z kościołem. Po tej tragedii to się zmieniło. Praktycznie nie ma tego państwa, bo teraz wszystko się dzieje w połączeniu z religią. Musimy stworzyć to państwo od nowa - mówił Janusz Palikot.
Opowiedział o najważniejszych postulatach Ruchu Poparcia. Według niego na uroczystościach publicznych nie powinno być osób w strojach duchownych - księża mogą być, ale w ubraniu cywilnym. - Na przykład zaprzysiężenie prezydenta Komorowskiego: wszędzie tam widzieliśmy osoby duchowne. Nie chodzi o to, że to komuś przeszkadza, ale tworzy przestrzeń, w której biskup może powiedzieć, że za popieranie in vitro wylecisz z kościoła. To rodzi tolerancję dla głupoty, bo w świecie tak przesyconym kościołem nas to nie razi - mówi Palikot. Jego drugi postulat to zmiana sposobu finansowania kościoła: należy uchylić wszystkie decyzje komisji majątkowej, zlikwidować fundusz świadczeń kościelnych i zlikwidować jakiekolwiek utrzymywanie kościoła przez budżet państwa. Jak to rozwiązać? - Jeden procent z podatków, jaki dziś możemy przeznaczać na różne cele, organizacje, należy podnieść do 2,5 proc., i obywatel sam zadecyduje, czy chce to przeznaczyć na kościół, na partię polityczną czy organizację pożytku publicznego - mówi Palikot. Trzecia rzecz to kwestia nauczania religii w szkołach, która według Palikota powinna zostać wycofana, a jej miejsce powinna zająć etyka. - Chcemy stworzyć ofertę nauczania etyki. Zbieramy ludzi z odpowiednim wykształceniem, dla kilkuset takich osób zorganizujemy kursy pedagogiczne, zapłacimy za nie i będą mogli uczyć w szkołach. Sam jestem filozofem, przejdę kurs i będę uczył raz w tygodniu etyki w którejś ze szkół w Lublinie - zapowiada Palikot.
Mamy dość zniczy i cmentarzy
Były poseł opowiadał o konsekwencjach zbyt bliskich relacji kościoła z państwem. To m. in. niski kapitał społeczny w naszym kraju, najniższy w całej Unii Europejskiej. Wymienia przykłady: ludzie sobie nie ufają, nie stowarzyszają się, nie tworzą organizacji pożytku publicznego, a przez to mamy mały wzrost gospodarczy. - Ale kto rozbił ten kapitał społeczny? Komuna to rozbiła - rzucił ktoś z sali. - Wyrwijmy się w końcu z tego, kto co rozbił, skupmy się na tym, co teraz i na rozwoju - odpowiedział Palikot.
Skrytykował też PO. - Tusk i PO uciekają od prawdziwej polityki, mówiąc rzeczy, które każdy kupi: wybuduję wam autostradę, szkoły. Kto by tego nie chciał. A prawdziwa polityka to na przykład przedłużanie misji w Afganistanie, i tam giną kolejni ludzie. Nie powinniśmy uprawiać polityki przy pomocy armii. To nie jest nasz atut, że wyślemy kolejne 400 osób, które zginą, bo przecież my Polacy ginąć potrafimy na pewno. Jeżeli będziemy uważać, że nasza polityka to gówno, to będziemy żyć w gównie - na sali długie brawa.
Krytykował też PiS. - PiS ciągle mówi tylko o tym, co było, o trupach, cmentarzach, stawianiu pomników. Polacy ledwo żyją od tych zniczy, raz w roku może być czas na znicze, ale potem powinnyśmy myśleć o postępie.
Ktoś zapytał, czy w tak konserwatywnym państwie jak Polska, możliwe są zmiany, jakie proponuje Palikot. - To, że jesteśmy państwem konserwatywnym, to wielki mit. Polskie społeczeństwo nie jest tak konserwatywne, jak politycy. Polacy szanują kościół, ale większość ma dość kleru.
Jestem niewierzący od 16 roku życia
Janusz Palikot zagaił spotkanie starym dowcipem. Trwa lekcja religii, prowadzi ją siostra zakonna. "Dzieci, teraz będzie zagadka, a w nagrodę obrazek z Jezusem". Dzieci blade, schylają głowy. "Co to jest: małe, w futerku, skacze, wdrapuje się na drzewa, lubi orzechy". Dzieci schylają głowy coraz niżej do blatów biurek. " Jasiu, na pewno ty wiesz". Jasiu odpowiada niechętnie: na 90 proc. to wiewiórka, ale jak znam siostrę to pewnie chodzi o Jezusa.
- Kościół jest strasznie imperialny, obecny w naszym życiu publicznym, niepohamowany w tej swojej obecności. Ja po 10 kwietnia miałem wrażenie, że żyjemy w Watykanie, a nie w państwie świeckim. To, co się wtedy działo, było dla mnie wstrząsające. Jestem niewierzący od 16 roku życia, ale nigdy nie wojowałem z kościołem. Po tej tragedii to się zmieniło. Praktycznie nie ma tego państwa, bo teraz wszystko się dzieje w połączeniu z religią. Musimy stworzyć to państwo od nowa - mówił Janusz Palikot.
Opowiedział o najważniejszych postulatach Ruchu Poparcia. Według niego na uroczystościach publicznych nie powinno być osób w strojach duchownych - księża mogą być, ale w ubraniu cywilnym. - Na przykład zaprzysiężenie prezydenta Komorowskiego: wszędzie tam widzieliśmy osoby duchowne. Nie chodzi o to, że to komuś przeszkadza, ale tworzy przestrzeń, w której biskup może powiedzieć, że za popieranie in vitro wylecisz z kościoła. To rodzi tolerancję dla głupoty, bo w świecie tak przesyconym kościołem nas to nie razi - mówi Palikot. Jego drugi postulat to zmiana sposobu finansowania kościoła: należy uchylić wszystkie decyzje komisji majątkowej, zlikwidować fundusz świadczeń kościelnych i zlikwidować jakiekolwiek utrzymywanie kościoła przez budżet państwa. Jak to rozwiązać? - Jeden procent z podatków, jaki dziś możemy przeznaczać na różne cele, organizacje, należy podnieść do 2,5 proc., i obywatel sam zadecyduje, czy chce to przeznaczyć na kościół, na partię polityczną czy organizację pożytku publicznego - mówi Palikot. Trzecia rzecz to kwestia nauczania religii w szkołach, która według Palikota powinna zostać wycofana, a jej miejsce powinna zająć etyka. - Chcemy stworzyć ofertę nauczania etyki. Zbieramy ludzi z odpowiednim wykształceniem, dla kilkuset takich osób zorganizujemy kursy pedagogiczne, zapłacimy za nie i będą mogli uczyć w szkołach. Sam jestem filozofem, przejdę kurs i będę uczył raz w tygodniu etyki w którejś ze szkół w Lublinie - zapowiada Palikot.
Mamy dość zniczy i cmentarzy
Były poseł opowiadał o konsekwencjach zbyt bliskich relacji kościoła z państwem. To m. in. niski kapitał społeczny w naszym kraju, najniższy w całej Unii Europejskiej. Wymienia przykłady: ludzie sobie nie ufają, nie stowarzyszają się, nie tworzą organizacji pożytku publicznego, a przez to mamy mały wzrost gospodarczy. - Ale kto rozbił ten kapitał społeczny? Komuna to rozbiła - rzucił ktoś z sali. - Wyrwijmy się w końcu z tego, kto co rozbił, skupmy się na tym, co teraz i na rozwoju - odpowiedział Palikot.
Skrytykował też PO. - Tusk i PO uciekają od prawdziwej polityki, mówiąc rzeczy, które każdy kupi: wybuduję wam autostradę, szkoły. Kto by tego nie chciał. A prawdziwa polityka to na przykład przedłużanie misji w Afganistanie, i tam giną kolejni ludzie. Nie powinniśmy uprawiać polityki przy pomocy armii. To nie jest nasz atut, że wyślemy kolejne 400 osób, które zginą, bo przecież my Polacy ginąć potrafimy na pewno. Jeżeli będziemy uważać, że nasza polityka to gówno, to będziemy żyć w gównie - na sali długie brawa.
Krytykował też PiS. - PiS ciągle mówi tylko o tym, co było, o trupach, cmentarzach, stawianiu pomników. Polacy ledwo żyją od tych zniczy, raz w roku może być czas na znicze, ale potem powinnyśmy myśleć o postępie.
Ktoś zapytał, czy w tak konserwatywnym państwie jak Polska, możliwe są zmiany, jakie proponuje Palikot. - To, że jesteśmy państwem konserwatywnym, to wielki mit. Polskie społeczeństwo nie jest tak konserwatywne, jak politycy. Polacy szanują kościół, ale większość ma dość kleru.
- 78 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
77 głosów
-
Janusz Palikot chce uczyć dzieci etyki
fpitt
28.11.10, 19:32
Palikot mówi to, o czym większość myśli. Tylko zbytnio się boją Kościoła - by o tym otwarcie mówić. Czas najwyższy by oddać "Bogu co boskie, cezarowi co cesarskie" - wszak tego nauczał »
-
słowo etyka w ustach Palikota
helguera
28.11.10, 19:47
to blużnierstwo i tyle.»
-
zamulony
ajakzupa
28.11.10, 20:45
Zamulony - nie pamięta, jak latami popierał fanatyków religijnych, jak Niesiołowskiego czy Komorowskiego.»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć