Siatkówka: "Gerym" wrócił i zabrał gorzowianom punkt [WIDEO]
19.12.2010
, aktualizacja: 19.12.2010 17:57
Do Gorzowa po przykrym rozstaniu wrócił trener Sławomir Gerymski i mało brakowało, a napędzana jego podpowiedziami ekipa Energetyka sprawiłaby sporą sensację. Faworyzowany GTPS ograł młodych i gniewnych siatkarzy z Jaworzna ledwie 3:2.
Ekipa Gerymskiego do ligowych potentatów nie należy. W pierwszoligowej tabeli wyprzedza jedynie balansującego nad finansową przepaścią Orła Międzyrzecz i słabszy rocznik młodzieży ze Spały. Cel na ten sezon w Jaworznie jest jasny: utrzymać się na zapleczu ekstraklasy, aby od nowego sezonu ramię w ramię z mocnym sponsorem z branży energetycznej pobić się o coś więcej.
"Gerym" nie ma takiej presji ze strony prezesów, jakiej przez ostatnie dwa lata doświadczał w GTPS. Ta siła spokoju podziałała w sobotę na korzyść jego ekipy. Przegrała z GTPS dopiero po tie-breaku. - Trener Gerymski wiedział, co gramy i naprawdę dobrze nas rozpisał - zauważył Adrian Hunek, środkowy z Gorzowa.
Młodzi-gniewni "energetycy" (niższą średnią wieku mają jedynie licealiści ze Spały) w hali przy Czereśniowej mogli nawet wygrać. Prowadzili 1:0 i 2:1 w setach, a rozkojarzeni gorzowianie momentami zupełnie nie mogli znaleźć na nich sposobu. - Ten zespół kiedyś takie spotkania na styku będzie wygrywał. Jeden punkt przed meczem wziąłbym w ciemno, dlatego nie będę narzekał - przyznał Sławomir Gerymski, który nadal może liczyć na szacunek fanów gorzowskiej siatkówki. W sobotę dostał od nich klubowy szalik i gromkie brawa.
Narzekał za to trener gorzowian Andrzej Stanulewicz. - Nie wiem, co dzieje się z nami w hali przy Czereśniowej. Jedziemy na wyjazd - wszystko świetnie nam wychodzi, gramy w Gorzowie - mamy jakąś blokadę, jakieś fatum nad nami wisi - zastanawiał się głośno Stanulewicz. Kto wie, może na faworytów z Gorzowa deprymująco działają "krzywe" spojrzenia prezesów klubu z loży VIP, która znajduje się nad ławkami trenerskimi...
Stanulewicz w sobotę nie grzeszył odważnymi zmianami. Dziwne, że choćby w słabym trzecim secie nie wyciągnął z ławki drugiego rozgrywającego Łukasza Wrońskiego. Pewniak Konrad Woroniecki najlepszego dnia z Energetykiem nie miał, ale... - Prowadzi naszą grę przez całą rundę. Trudno jest tak nagle zmienić. To był mecz podwyższonego ryzyka. Liczyłem, że Konrad kryzys przetrwa i odpali. Na szczęście odpalił... Bartek Mischke - wybrnął z uśmiechem trener Stanulewicz.
Przyjmujący gorzowian zaczął w pierwszej szóstce, ale od początku drugiego seta zmienił go Krzysztof Grzesiowski. - Bartek, stojąc w "kwadracie", chyba sobie wszystko przemyślał. Na boisko wrócił zupełnie inny człowiek. Wyglądał tak samo, ale jak grał! Dzięki niemu nie przegraliśmy czwartej partii, dzięki niemu wygraliśmy tie-breaka - zachwycał się Andrzej Stanulewicz.
Po meczu trener GTPS obiecał: - Ze słabszymi zespołami coś trudno nam się skoncentrować. Z Fartem w pucharze będzie lepiej. Chcemy się pokazać z dobrej strony, marzymy o niespodziance.
Rywal z PlusLigi przyjedzie do Gorzowa już w najbliższą środę. Pojedynek z Fartem Kielce w 1/8 Pucharu Polski rozpocznie się w hali przy Czereśniowej o godz. 18. Działacze siatkarscy zdecydowali, że uczniowie i studenci będą mogli obejrzeć ten mecz za darmo.
WYNIKI 14 KOLEJKI: GTPS Gorzów - Energetyk Jaworzno 3:2, Trefl Gdańsk - SMS PZPS Spała 3:0, Avia Świdnik - Pekpol Ostrołęka 3:0, Joker Piła - MKS MOS Będzin 3:1, BBTS Bielsko-Biała - Ślepsk Suwałki 2:3, Orzeł Międzyrzecz - Stal AZS PWSZ Nysa 0:3. Pauzował Jadar Radom.
I LIGA SIATKARZY
Osiem czołowych zespołów zagra w play-off o awans do PlusLigi, pozostałe powalczą o utrzymanie.
"Gerym" nie ma takiej presji ze strony prezesów, jakiej przez ostatnie dwa lata doświadczał w GTPS. Ta siła spokoju podziałała w sobotę na korzyść jego ekipy. Przegrała z GTPS dopiero po tie-breaku. - Trener Gerymski wiedział, co gramy i naprawdę dobrze nas rozpisał - zauważył Adrian Hunek, środkowy z Gorzowa.
Młodzi-gniewni "energetycy" (niższą średnią wieku mają jedynie licealiści ze Spały) w hali przy Czereśniowej mogli nawet wygrać. Prowadzili 1:0 i 2:1 w setach, a rozkojarzeni gorzowianie momentami zupełnie nie mogli znaleźć na nich sposobu. - Ten zespół kiedyś takie spotkania na styku będzie wygrywał. Jeden punkt przed meczem wziąłbym w ciemno, dlatego nie będę narzekał - przyznał Sławomir Gerymski, który nadal może liczyć na szacunek fanów gorzowskiej siatkówki. W sobotę dostał od nich klubowy szalik i gromkie brawa.
Narzekał za to trener gorzowian Andrzej Stanulewicz. - Nie wiem, co dzieje się z nami w hali przy Czereśniowej. Jedziemy na wyjazd - wszystko świetnie nam wychodzi, gramy w Gorzowie - mamy jakąś blokadę, jakieś fatum nad nami wisi - zastanawiał się głośno Stanulewicz. Kto wie, może na faworytów z Gorzowa deprymująco działają "krzywe" spojrzenia prezesów klubu z loży VIP, która znajduje się nad ławkami trenerskimi...
Stanulewicz w sobotę nie grzeszył odważnymi zmianami. Dziwne, że choćby w słabym trzecim secie nie wyciągnął z ławki drugiego rozgrywającego Łukasza Wrońskiego. Pewniak Konrad Woroniecki najlepszego dnia z Energetykiem nie miał, ale... - Prowadzi naszą grę przez całą rundę. Trudno jest tak nagle zmienić. To był mecz podwyższonego ryzyka. Liczyłem, że Konrad kryzys przetrwa i odpali. Na szczęście odpalił... Bartek Mischke - wybrnął z uśmiechem trener Stanulewicz.
Przyjmujący gorzowian zaczął w pierwszej szóstce, ale od początku drugiego seta zmienił go Krzysztof Grzesiowski. - Bartek, stojąc w "kwadracie", chyba sobie wszystko przemyślał. Na boisko wrócił zupełnie inny człowiek. Wyglądał tak samo, ale jak grał! Dzięki niemu nie przegraliśmy czwartej partii, dzięki niemu wygraliśmy tie-breaka - zachwycał się Andrzej Stanulewicz.
Po meczu trener GTPS obiecał: - Ze słabszymi zespołami coś trudno nam się skoncentrować. Z Fartem w pucharze będzie lepiej. Chcemy się pokazać z dobrej strony, marzymy o niespodziance.
Rywal z PlusLigi przyjedzie do Gorzowa już w najbliższą środę. Pojedynek z Fartem Kielce w 1/8 Pucharu Polski rozpocznie się w hali przy Czereśniowej o godz. 18. Działacze siatkarscy zdecydowali, że uczniowie i studenci będą mogli obejrzeć ten mecz za darmo.
GTPS GORZÓW - ENERGETYK JAWORZNO 3:2
SETY: 22:25, 25:15, 21:25, 25:23, 15:12.
GTPS: Woroniecki, Kordysz, Kupisz, Maciejewicz, Mischke, Hunek, Pachliński (libero) oraz Stępień, Grzesiowski.
Energetyk: Kwasowski, Kulikowski, Olszowski, Adamajtis, Kozłowski, Fitrzyk, Sobczak (libero) oraz Żmuda, Szlubowski, Nowak, Sokołowski, Jędryczka.
WYNIKI 14 KOLEJKI: GTPS Gorzów - Energetyk Jaworzno 3:2, Trefl Gdańsk - SMS PZPS Spała 3:0, Avia Świdnik - Pekpol Ostrołęka 3:0, Joker Piła - MKS MOS Będzin 3:1, BBTS Bielsko-Biała - Ślepsk Suwałki 2:3, Orzeł Międzyrzecz - Stal AZS PWSZ Nysa 0:3. Pauzował Jadar Radom.
I LIGA SIATKARZY
| 1. Trefl Gdańsk | 13 | 28 | 32:17 |
| 2. Ślepsk Suwałki | 13 | 27 | 33:20 |
| 3. GTPS Gorzów | 13 | 26 | 34:22 |
| 4. BBTS Bielsko-Biała | 13 | 26 | 33:23 |
| 5. Jadar Radom | 12 | 24 | 30:19 |
| 6. Stal AZS PWSZ Nysa | 13 | 24 | 29:21 |
| 7. Joker Piła | 13 | 24 | 31:23 |
| 8. Pekpol Ostrołęka | 13 | 19 | 26:26 |
| 9. MKS MOS Będzin | 13 | 18 | 25:26 |
| 10. Avia Świdnik | 13 | 16 | 20:27 |
| 11. Energetyk Jaworzno | 13 | 13 | 19:31 |
| 12. Orzeł Międzyrzecz | 13 | 7 | 13:35 |
| 13. SMS PZPS Spała | 13 | 0 | 4:39 |
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień







