Rekordowy bal żużlowy: 222 tys. zł dla hospicjum! [FOTOREPORTAŻ, WIDEO]
16.01.2011
, aktualizacja: 17.01.2011 08:49
Gorzowscy przedsiębiorcy spontanicznie założyli konsorcjum i motocykl Kamil wylicytowali za 40 tys. zł
Taką górę pieniędzy zebrali w sobotnią noc goście balu charytatywnego na rzecz Hospicjum św. Kamila, zorganizowanego przez klub żużlowy z Gorzowa. To absolutny rekord w pięcioletniej historii imprezy.
ZOBACZ TAKŻE
- Kto na balu będzie bawił się z Gollobem? (13-01-11, 09:31)
- Żużlowy bal na 137 tys. zł. Aż portfele drżały! [WIDEO] (07-02-10, 16:35)
- Bal żużlowy z konsulem, choć tym razem bez rekordu [WIDEO] (02-02-12, 16:21)
- Prezes Stali się chwali: Nawet królowa angielska tyle nie zebrała (27-01-11, 15:48)
- W Gorican już jeżdżą. Tam wybierają się stalowcy (19-01-11, 10:33)
- Protest kibiców: "Gorzów to nie żużel" (17-01-11, 18:31)
- Odpowiedź "Gazety": Zakup usług pozostałych, czyli czemu żużel czuje się poszkodowany (17-01-11, 10:45)
- Siczyński: Nie nastawiajmy kibiców sportu przeciwko żużlowi (17-01-11, 10:39)
SERWISY
Ostatecznie na konto gorzowskiego hospicjum trafi 222 tys. 222 zł od biznesmenów, polityków, ludzi kultury i sportu. Jak wyliczyli organizatorzy, w czasie pięciu imprez charytatywnych zebrano blisko 700 tys. zł! Władysław Komarnicki, prezes Stali Gorzów: - To piękny dar gorzowian. Nigdy nie spodziewałem się, że taką sumę uzbieramy!
Tradycyjnie najwięcej kosztował puchar przechodni - motocykl żużlowy ochrzczony już imieniem Kamil. W sobotę, podczas imprezy w auli gorzowskiej AWF, za 40 tys. zł wylicytowała go grupa biznesmenów z Gorzowa. - To była spontaniczna zbiórka, nie umawialiśmy się wcześniej. Każdy coś dorzucił i wyszła całkiem spora sumka - cieszył się Sylwester Głodowski, właściciel restauracji Komoda, który za darmo przygotował catering dla uczestników balu.
Po licytacji motocykla - zwykle kończącej zabawę - na koncie było 191 tys. zł. Udało się jednak ustanowić absolutny rekord. Czek na 30 tys. zł dorzucili przedstawiciele firmy SE Bordnetze, a po chwili błyskotliwy aktor Władysław Grzywna postanowił zlicytować... słoik musztardy. - Zapłacę tyle, aby na koncie pojawiła się wyjątkowa kwota 222.222 zł. Wtedy wszyscy ten bal zapamiętamy - ogłosił Krzysztof Borkowski z firmy Drawex. Wcześniej za 16 tys. zł kupił obraz podarowany przez prezydenta Gorzowa Tadeusza Jędrzejczaka.
Sam Jędrzejczak również nie wyszedł z imprezy z pustymi rękoma. Za 3 tys. zł kupił nalewki wicewojewody Jana Świrepy i ogłosił, że wypije je z "kochanymi radnymi". Prezydent świetnie się bawił. Zasiadł przy perkusji i razem z zespołem Skaldowie wykonał znany utwór "Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał".
Swój gadżet na bal przywiózł także Tomasz Gollob. Zawrotną sumę - 22 tys. zł! - za kask mistrza zapłacił Marek Bobowski z firmy Elektra Plus, która na Górczynie wybuduje galerię Zielona Przystań. - Gdy wchodzi się do nowego miasta, trzeba coś dać od siebie - zaznaczył Bobowski.
Podczas imprezy wylicytowano 30 przedmiotów, wśród których były nie tylko gadżety sportowe, jak m.in. prezenty od piłkarzy Lecha Poznań czy gorzowskich koszykarek i piłkarzy ręcznych, ale również bilet na pierwszy koncert w gorzowskiej filharmonii, hełm strażacki czy kurs na obsługę koparko-ładowarki.
Tradycyjnie najwięcej kosztował puchar przechodni - motocykl żużlowy ochrzczony już imieniem Kamil. W sobotę, podczas imprezy w auli gorzowskiej AWF, za 40 tys. zł wylicytowała go grupa biznesmenów z Gorzowa. - To była spontaniczna zbiórka, nie umawialiśmy się wcześniej. Każdy coś dorzucił i wyszła całkiem spora sumka - cieszył się Sylwester Głodowski, właściciel restauracji Komoda, który za darmo przygotował catering dla uczestników balu.
Po licytacji motocykla - zwykle kończącej zabawę - na koncie było 191 tys. zł. Udało się jednak ustanowić absolutny rekord. Czek na 30 tys. zł dorzucili przedstawiciele firmy SE Bordnetze, a po chwili błyskotliwy aktor Władysław Grzywna postanowił zlicytować... słoik musztardy. - Zapłacę tyle, aby na koncie pojawiła się wyjątkowa kwota 222.222 zł. Wtedy wszyscy ten bal zapamiętamy - ogłosił Krzysztof Borkowski z firmy Drawex. Wcześniej za 16 tys. zł kupił obraz podarowany przez prezydenta Gorzowa Tadeusza Jędrzejczaka.
Sam Jędrzejczak również nie wyszedł z imprezy z pustymi rękoma. Za 3 tys. zł kupił nalewki wicewojewody Jana Świrepy i ogłosił, że wypije je z "kochanymi radnymi". Prezydent świetnie się bawił. Zasiadł przy perkusji i razem z zespołem Skaldowie wykonał znany utwór "Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał".
Swój gadżet na bal przywiózł także Tomasz Gollob. Zawrotną sumę - 22 tys. zł! - za kask mistrza zapłacił Marek Bobowski z firmy Elektra Plus, która na Górczynie wybuduje galerię Zielona Przystań. - Gdy wchodzi się do nowego miasta, trzeba coś dać od siebie - zaznaczył Bobowski.
Podczas imprezy wylicytowano 30 przedmiotów, wśród których były nie tylko gadżety sportowe, jak m.in. prezenty od piłkarzy Lecha Poznań czy gorzowskich koszykarek i piłkarzy ręcznych, ale również bilet na pierwszy koncert w gorzowskiej filharmonii, hełm strażacki czy kurs na obsługę koparko-ładowarki.
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
15 głosów
-
Rekordowy bal żużlowy: 222 tys. zł dla hospicju...
reasercher
17.01.11, 11:00
No i znacznie wiecej niz z akcji Owsiaka 9 stycznia...»
Najczęściej czytane24 htydzień





więcej zdjęć