Ratunek dla MZK za 20 groszy od głowy

Paula Rola
26.11.2011 , aktualizacja: 26.11.2011 19:15
A A A Drukuj
Dyrekcja gorzowskiego MZK złożyła wniosek do wydziału transportu publicznego o podwyżkę cen biletów MZK. Wydział zaakceptował podwyżki. Muszą się na nie jeszcze zgodzić radni

Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Dyskusja o konieczności podwyżki cen biletów trwa już od kilku tygodni. Powodem jest zbyt mała dotacja, którą MZK dostał na przyszły rok z budżetu miasta. Przypomnijmy, MZK wnioskował o 18 mln zł dotacji. Przy gwałtownie wzrastających cenach paliwa i wciąż malejącej liczbie pasażerów tyle pieniędzy potrzeba na roczne utrzymanie zakładu. Niestety kwota, którą zaplanowano dla zakładu w budżecie miasta na przyszły rok, to jedynie 14 mln.

- Podwyżka cen biletów przyniesie MZK około 400 tys. zł więcej. To nie jest dobry pomysł, ale jedyny możliwy, który nam został. Musimy skądś wziąć te brakujące 4 mln zł - mówi Roman Maksymiak, dyrektor Zakładu Komunikacji Miejskiej w Gorzowie. Obecnie za bilet normalny pasażer płaci 2,60 zł, za ulgowy - 1,30 zł. Po planowanej podwyżce za bilet normalny trzeba będzie zapłacić już 2,80 zł, a za ulgowy 1,40 zł. Przypomnijmy, że ostatnia podwyżka cen biletów była niedawno, bo w marcu tego roku.

Z planowaną podwyżką nie zgadza się radny PiS Marek Surmacz. Według niego łatanie czteromilionowego ubytku poprzez podwyższanie cen biletów nic nie da, wręcz przeciwnie - pogorszy. - Podwyżka spowoduje to, że jeszcze bardziej spadnie liczba pasażerów. To miasto odpowiada za MZK, za komfort mieszkańców, a tak naprawdę od około 20 lat nie jest to priorytetem tego miasta czy choćby nawet sprawą ważną. Miasto nie dając MZK dotacji na odpowiednim poziomie, ogranicza dostęp pasażerów do komunikacji miejskiej - mówi radny.

Czy jest jakieś inne rozwiązanie tego problemu? - Przede wszystkim, jeżeli MZK wyliczył, że na normalne funkcjonowanie zakładu potrzeba 18 mln zł, to miasto powinno tyle dać. Po drugie zamiast podwyżki cen biletów powinno się podwyższyć opłaty parkingowe. To być może spowoduje, że gorzowianie częściej będą korzystać z autobusu czy tramwaju. No i przede wszystkim powinno się zmienić rozkład jazdy autobusów. Jeśli obserwuję, że na os. Piaski w przeciągu pięciu minut odjeżdżają trzy autobusy, a potem trzeba czekać 30 minut na kolejny, to chyba coś jest nie tak - wyjaśnia Surmacz.

Taką opinię, że podwyżki cen biletów jeszcze bardziej odstraszą gorzowian od jazdy komunikacją miejską, podziela radny SLD Marcin Kurczyna.

Pewne rozwiązanie w podwyżce cen biletów widzi natomiast Robert Surowiec. - Problem MZK trwa od około 15 lat. Co roku na utrzymanie zakładu potrzeba coraz więcej pieniędzy. Jeżeli nie będzie podwyżek cen biletów, to trzeba będzie dać więcej dotacji. A jeśli do podwyżki dojdzie, to na pewno będzie jeszcze mniej pasażerów. Widzę tylko jedno rozwiązanie tego problemu. Trzeba jak najszybciej przekształcić MZK w spółkę, a na rynku komunikacji publicznej w mieście powinna też zaistnieć konkurencja - mówi radny z klubu PO.

Stowarzyszenie Miłośników Komunikacji Miejskiej nie dziwi się podwyżkom. - Ceny paliwa idą do góry, wszystko drożeje, więc i bilety też pójdą w górę. Nie akceptujemy tego, ale trzeba to rozumieć - mówi Paweł Kamyszek z SMKM w Gorzowie. Czy projekt podwyżek przejdzie - o tym zadecydują radni na grudniowej sesji rady miasta.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Dołącz do nas na Facebooku