Taksówkarze: My się wcale nie zmawiamy

Piotr Żytnicki
24.09.2008 , aktualizacja: 24.09.2008 19:17
A A A Drukuj
Fot. Daniel Adamski / AG
Miejski rzecznik praw konsumenta w Gorzowie uznał, że zmowy cenowej taksówkarzy nie da się udowodnić i sprawę zamknął. A ceny taksówek znów wzrosły
Dzisiaj po ulicach Gorzowa jeździ ponad 400 taksówek. Urzędnicy mają nadzieję, że większa konkurencja wpłynie na obniżkę cen
Fot. Daniel Adamski / AG
Dzisiaj po ulicach Gorzowa jeździ ponad 400 taksówek. Urzędnicy mają nadzieję, że większa konkurencja wpłynie na obniżkę cen
- Nie narzekamy na ruch w interesie. Każdy chciałby płacić za taksówkę, jak za bilet w autobusie, ale ludzie wiedzą, że to niemożliwe - twierdzi jeden z gorzowskich taksówkarzy
Fot. Daniel Adamski / AG
- Nie narzekamy na ruch w interesie. Każdy chciałby płacić za taksówkę, jak za bilet w autobusie, ale ludzie wiedzą, że to niemożliwe - twierdzi jeden z gorzowskich taksówkarzy
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Osiem, przez wiele lat tanich sieci taksówkarskich w Gorzowie, w październiku ub.r. podniosło z dnia na dzień cenę startowego do 3 zł. Na początku wakacji te same sieci podniosły stawkę do 4 zł. Znalezienie w Gorzowie tańszej taksówki graniczy dzisiaj z cudem.

- Mamy różne stawki za kilometr, więc nie jest tak, że ludzie nie mają wyboru - twierdzi taksówkarz z sieci CityTaxi. Przyznaje jednak, że startowe w większości sieci jest identyczne. - Pojedynczy kierowcy jeżdżą za 3,5 zł, ale jeśli ktoś odbiega ceną, to raczej w drugą stronę. Są taksówki startujące za 5 zł i więcej. W sieciach nie jest więc najgorzej.

- Ale czy to normalne, że w jednej chwili wszyscy podnoszą startowe, nawet kilkakrotnie? - dopytuję.

- Nienormalne było utrzymywanie startowego na poziomie 50 gr. Śmiali się z nas taksówkarze w całym kraju. Teraz tylko przywróciliśmy normalność. Dzisiaj i tak jeździmy na granicy opłacalności - przekonuje taksówkarz.

Rzecznik: wszystko na nic

Właściciele sieci taksówkarskich nie chcą rozmawiać z dziennikarzami. W Plus Taxi, największej sieci w Gorzowie, usłyszeliśmy, że kieruje nią osiem osób, które najpierw muszą ustalić wspólne stanowisko. - A spotykają się tylko w soboty - mówi uprzejmie pracownica Plus Taxi. W innych sieciach było podobnie.

Niespodziewanymi podwyżkami cen startowego zainteresował się w ub. roku miejski rzecznik praw konsumentów Andrzej Wawrzyński. Zapowiadał, że jeżeli zdobędzie dowody na istnienie zmowy cenowej, poinformuje o niej Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Czym zakończyło się dochodzenie? - W zasadzie niczym - odpowiada Wawrzyński. Rzecznik nie znalazł dowodów na zmowę. - Problem polega na tym, że w sensie prawnym w Gorzowie nie mamy do czynienia z korporacjami taksówkarskimi, lecz nieformalnymi stowarzyszeniami taksówkarzy, którzy tylko jeżdżą pod wspólnym szyldem. Tak naprawdę każdy z nich jest osobnym podmiotem gospodarczym. Aby mówić o zmowie cenowej, musiałbym udowodnić, że podwyżki cen ustaliło wspólnie kilkudziesięciu kierowców. Takich dowodów nie mam - tłumaczy Wawrzyński.

Rzecznik apelował do klientów taksówek, by dostarczyli paragony z kas fiskalnych taksówek, które pozwoliłyby precyzyjnie ustalić, kiedy i ilu kierowców podniosło startowe. - Nie zgłosiła się ani jedna osoba - podkreśla Wawrzyński.

Będzie więcej taksówek

W 2009 r. władze Gorzowa chcą dwukrotnie zwiększyć liczbę licencji taxi z 50 do 100. - Jest wrzesień, a wydaliśmy już 47 licencji z tegorocznej puli. Wiem, że w kolejce czeka blisko 60 chętnych, dlatego postanowiliśmy podnieść przyszłoroczny limit - mówi Jerzy Romecki z miejskiego wydziału dróg i transportu.

Dzisiaj po ulicach Gorzowa jeździ ponad 400 taksówek. Urzędnicy mają nadzieję, że większa konkurencja wpłynie na obniżkę cen. - Taka powinna być naturalna reakcja rynku - mówi Romecki.

Taką samą nadzieję ma Warzyński. - Kierowcy muszą zrozumieć, że przy niskich cenach, ale dużych obrotach, zysk może być większy niż przy cenach wysokich, ale obrotach małych - mówi rzecznik praw konsumentów.

- Nie narzekamy na ruch w interesie. Każdy chciałby płacić za taksówkę, jak za bilet w autobusie, ale ludzie wiedzą, że to niemożliwe. Zwiększenie liczby taksówek nic nie zmieni. Ceny nie spadną, bo nikt nie będzie dokładał do interesu - twierdzi taksówkarz z sieci CityTaxi.

- Może przynajmniej nie trzeba będzie na nie tyle czekać - zauważam.

- Niech pan policzy, ile jest dzisiaj taksówek w mieście, a ile miejsc na postojach. To najlepiej pokazuje, że taksówkarzy jest za dużo.

Kilka lat temu ceny startowego do 5 zł podniosły trzy korporacje z Zielonej Góry. Tam jednak to korporacja, a nie kierowca był właścicielem auta. Sprawą zajął się UOKiK, który orzekł, że podwyżka była efektem zmowy firm taksówkarskich. Korporacje odwołały się do Okręgowego Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów i... przegrały. Nałożono na nich kary od 1,5 tys. do kilku tysięcy złotych.

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dołącz do nas na Facebooku