Prawo jazdy na autobus nie wystarczy kierowcy

Joanna Leśniewska
26.12.2008 , aktualizacja: 26.12.2008 17:12
A A A Drukuj
Odkąd zmieniły się przepisy wymagane szkolenie dla kierowcy autobusu kosztuje aż 9 tys. zł. - Mam prawo jazdy kat. D, a nie mogę pracować - żali się Jerzy Piotrowski
Mimo że Jerzy Piotrowski ma prawo jazdy kat. D, nie może na razie pracować jako kierowca MZK. - Nie stać mnie na drogie szkolenie, a bez niego nie mogę jeździć - mówi
Fot. Agnieszka Wocal / AG Fot. Agnieszka Wocal / AG
Mimo że Jerzy Piotrowski ma prawo jazdy kat. D, nie może na razie pracować jako kierowca MZK. - Nie stać mnie na drogie szkolenie, a bez niego nie mogę jeździć - mówi
Jerzy Piotrowski od marca jest bezrobotny. Zielonogórski urząd pracy dofinansował mu kurs na prawo jazdy kat. D. Latem dogadał się z MZK, że jeżeli zdobędzie uprawnienia, zakład go zatrudni. Pan Jerzy w połowie sierpnia rozpoczął kurs w PZM. - Poszło sprawnie, bo zawodowym kierowcą jestem już 30 lat - opowiada. Mimo że zdał, potrzebuje dodatkowego szkolenia. Tyle że we wrześniu zmieniły się przepisy i od tej pory kurs pozwalający na przewóz osób nie trwa już pięć dni, ale aż 280 godzin. Kurs składa się z 260 godzin teorii i 20 praktyki. Cztery godziny jazdy odbywają się w warunkach specjalnych. Zamiast 600 zł trzeba więc teraz zapłacić 9 tys. zł. - Nie stać mnie na tak drogie szkolenie, dlatego teraz nie mogę zacząć pracować - żali się Piotrowski.

Łącznie z kosztem kursu na prawo jazdy, aby zostać kierowcą autobusu, należy liczyć się z wydatkiem ok. 12 tys. zł. Problem też w tym, że w Lubuskiem nie ma dziś żadnego obiektu, na którym szkolenie można przeprowadzić. Taki obiekt powinien mieć powierzchnię kilkudziesięciu hektarów. Muszą się na nim znaleźć co najmniej 800-metrowy tor jazdy, płyta poślizgowa i pierścień poślizgowy. To kosztowna inwestycja. Drogie jest również opłacenie sztabu specjalistów, którzy przeprowadzą szkolenie teoretyczne.

Powiatowy Urząd Pracy w Zielonej Górze tłumaczy, że ma związane ręce. - W podobnej do opisanej sytuacji są jeszcze trzy inne osoby. Panowie mogą się zwrócić o dofinansowanie do szkolenia, ale nie będziemy w stanie w całości go sfinansować - tłumaczy Ewa Plekaniec z PUP.

Także Powiatowy Urząd Pracy w Gorzowie ma podobny problem. - Nie wiemy, co robić. Na szkolenia możemy przeznaczyć maksymalnie 200 proc. średniego wynagrodzenia, a to nie pokryje w całości kosztów kursu - mówi Dorota Pawłowska z PUP w Gorzowie.

Jerzy Piotrowski szuka kogoś, do kogo można się odwołać. - Pan dyrektor WORD powiedział, że jedyna osoba, do której mogę się zwrócić, to minister infrastruktury - twierdzi.

Dlaczego? - Szkolenie jesteśmy w stanie zrobić właściwie od zaraz, ale problemem jest zgromadzenie odpowiedniej liczby chętnych. Niewiele osób jest w stanie wyłożyć takie pieniądze - wyjaśnia Ireneusz Plechan, dyrektor zielonogórskiego WORD. Gdyby udało się zebrać 20-osobową grupę, koszty wynajęcia odpowiedniego obiektu byłyby dużo niższe. Obiekty szkoleniowe znajdują się m.in. w Gostyniu i w Bednarach w Wielkopolsce. - Staramy się o teren pod budowę obiektu na terenie naszego województwa. Mamy już odpowiednią kadrę szkoleniową i jeżeli wszystko pójdzie sprawnie, wiosną będziemy przeprowadzać u siebie także szkolenia praktyczne - dodaje Lech Szczygielski, zastępca dyrektora WORD.

Na razie jednak z ok. 30 osób, które uzyskały prawo jazdy kat. D po 10 września, w niezbędnym szkoleniu chcą uczestniczyć zaledwie cztery. - Wyjściem z sytuacji byłyby pieniądze unijnego programu Kapitał Ludzki. To na pewno w dużej mierze odciążyłoby kierowców. Najlepszą receptą na kłopotliwe przepisy byłaby jednak decyzja Ministerstwa Infrastruktury o zmniejszeniu liczy godzin z 280 na 140 - uważa dyrektor WORD.

Jak dowiedzieliśmy się w ministerstwie, jest szansa, że w przyszłym roku przepisy się zmienią. - Przygotowany przez nas projekt ustawy przewiduje możliwość uzyskiwania przez kierowców wykonujących przewozy drogowe kwalifikacji wstępnej, przyspieszonej w wymiarze 140 godzin - tłumaczy Mikołaj Karpiński, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury.

Jeżeli projekt przejdzie, szkolenie mogłoby kosztować o połowę mniej. - Zanim jednak przepisy się zmienią, pozostaje czekać albo dogadać się z pracodawcą, żeby sam udzielił mi kredytu i związał umową na kilka lat. Innego wyjścia nie widzę - mówi z rezygnacją Piotrowski.

Podziel się

  • 51 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • Prawo jazdy na autobus nie wystarczy kierowcy mendza 27.12.08, 20:31

    Moim zdaniem kurs na autobus powinien trwa cztery lata teorii i dwanaście latjazdy kosztowac powinien dwa miliony zł.Takiego debilstwa jak jest teraz w Polsce nie było nawet w komunie.»

  • Pijana chałastra parlamentarna brzezozka 28.12.08, 10:48

    stworzyła po pijaku nowe prawo, ciekawe ilu kretynów głosujących za taką ustawąwiedziało o co chodzi.»

  • jak nic doczekacie się jeszcze carpaccio4 15.01.09, 19:13

    obowiązkowych kursów masturbacji, będą organizowane w "onanium publicum", naktóre na pewno znajdą się jakieś pieniądze»

Dołącz do nas na Facebooku