Radni Gorzowa w obronie pociągów pospiesznych
31.07.2009
, aktualizacja: 31.07.2009 17:39
Miejscy radni nie zgadzają się na likwidację wszystkich pociągów pospiesznych odjeżdżających z gorzowskiego dworca. W piątek, na nadzwyczajnej sesji, sformułowali oficjalny apel do ministra i szefostwa spółki.
ZOBACZ TAKŻE
- Nowy rozkład: PKP wycina pociągi z Gorzowa (23-11-09, 18:40)
- Kolejarze protestują: Drugi dzień głodówki (28-10-09, 07:58)
- 40 gorzowskich kolejarzy rozpoczyna protest głodowy (26-10-09, 21:17)
- GW: Zobacz, jakie pociągi PKP wytnie i ile wpisze do rozkładu (21-10-09, 11:57)
Przed tygodniem w "Gazecie" opisaliśmy zmiany w kolejowym rozkładzie jazdy, jakie zamierza od początku września wprowadzić spółka PKP Intercity. W dokumencie, do którego dotarliśmy, wykreślone z rozkładu zostały poranne pociągi pospieszne do Rzeszowa i Lublina, a także popołudniowe połączenie ze stolicą. Spółka tłumaczy się racjonalizacją kosztów przed prywatyzacją, a przejazd pociągiem na niezelektryfikowanym odcinku do Krzyża się jej nie opłaca.
Wczoraj rada miasta zaapelowała do ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka: "Gorzów stanie się jedynym miastem wojewódzkim bez poważnego połączenia ze stolicą. Wpłynie to na spowolnienie rozwoju gospodarczego. Dlatego apelujemy o zachowanie istniejących połączeń" - napisali radni w liście do ministra, który trafi także do szefostwa spółki.
Głos w tej sprawie zabrali jednak nie tylko radni. - Przez trzy godziny na Wełnianym Rynku zebraliśmy 510 podpisów pod petycją do prezesa spółki Krzysztofa Kołodziejskiego. Chcemy, aby odstąpił od likwidacji połączeń. Poruszył nas artykuł w "Gazecie" i również postanowiliśmy działać - opowiadał Marcin Gucia ze stowarzyszenia Młodzi dla Gorzowa. Kolejną akcję zbierania podpisów planuje na wtorek na dworcu kolejowym.
- Nie może być tak, że spółka kieruje się tylko względami ekonomicznymi. Skoro ministerstwo dotuje pociągi, to ważna musi być też polityka regionalna państwa. Miasto wojewódzkie dobre połączenia kolejowe musi mieć - argumentował Tomasz Gierczak z PO.
- Uważam, że o połączenia kolejowe musimy walczyć. Jesteśmy jednak w sytuacji podbramkowej, bo nie mamy dogodnych warunków na odcinku do Krzyża - podkreślał radny Mirosław Rawa (PiS).
Potwierdzał to poseł PO Witold Pahl, który również pojawił się na sesji. - Gdybyśmy umowę na elektryfikację tego odcinka mieli wcześniej, nikomu w Warszawie do głowy by nie przyszło, żeby likwidować nasze połączenia - przekonywał wczoraj Pahl. - Prowadzimy intensywne rozmowy z marszałkiem o dofinansowanie modernizacji odcinka Kostrzyn - Krzyż. Może w obliczu tych planów spółka jeszcze raz rozważy decyzję o likwidacji połączeń - zakończył z nadzieją gorzowski poseł.
Wczoraj rada miasta zaapelowała do ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka: "Gorzów stanie się jedynym miastem wojewódzkim bez poważnego połączenia ze stolicą. Wpłynie to na spowolnienie rozwoju gospodarczego. Dlatego apelujemy o zachowanie istniejących połączeń" - napisali radni w liście do ministra, który trafi także do szefostwa spółki.
Głos w tej sprawie zabrali jednak nie tylko radni. - Przez trzy godziny na Wełnianym Rynku zebraliśmy 510 podpisów pod petycją do prezesa spółki Krzysztofa Kołodziejskiego. Chcemy, aby odstąpił od likwidacji połączeń. Poruszył nas artykuł w "Gazecie" i również postanowiliśmy działać - opowiadał Marcin Gucia ze stowarzyszenia Młodzi dla Gorzowa. Kolejną akcję zbierania podpisów planuje na wtorek na dworcu kolejowym.
- Nie może być tak, że spółka kieruje się tylko względami ekonomicznymi. Skoro ministerstwo dotuje pociągi, to ważna musi być też polityka regionalna państwa. Miasto wojewódzkie dobre połączenia kolejowe musi mieć - argumentował Tomasz Gierczak z PO.
- Uważam, że o połączenia kolejowe musimy walczyć. Jesteśmy jednak w sytuacji podbramkowej, bo nie mamy dogodnych warunków na odcinku do Krzyża - podkreślał radny Mirosław Rawa (PiS).
Potwierdzał to poseł PO Witold Pahl, który również pojawił się na sesji. - Gdybyśmy umowę na elektryfikację tego odcinka mieli wcześniej, nikomu w Warszawie do głowy by nie przyszło, żeby likwidować nasze połączenia - przekonywał wczoraj Pahl. - Prowadzimy intensywne rozmowy z marszałkiem o dofinansowanie modernizacji odcinka Kostrzyn - Krzyż. Może w obliczu tych planów spółka jeszcze raz rozważy decyzję o likwidacji połączeń - zakończył z nadzieją gorzowski poseł.
- 5 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Radni Gorzowa w obronie pociągów pospiesznych
tdtd3
31.07.09, 20:46
Pociągi zostają. W jedności siła.»
Najczęściej czytane24 htydzień




