A we wrocławiu wiedzą jak budować ścieżki
12.10.2009
, aktualizacja: 12.10.2009 10:18
ZOBACZ TAKŻE
- Drogowe buble: ścieżka dla rowerów wodnych (12-10-09, 10:14)
W połowie lat 90. radni Gorzowa przyjęli uchwałę, która gwarantowała, że przy każdej, budowanej nowej ulicy powstanie ścieżka rowerowa. Wydawało się, że Gorzów zmienia się wreszcie w europejskie miasto, gdzie cykliści nie są obywatelami drugiej kategorii.
Przez lata boomu inwestycyjnego powstały kilometry nowych dróg i ścieżek rowerowych, ale niestety te ostatnie nie spełniają norm, także norm zdrowego rozsądku. Czasem wydaje się że ścieżki projektowali i budowli szaleńcy, którzy nie mają zielonego pojęcia o jeździe rowerem. Dziury, wysokie krawężniki, słupy, znaki drogowe na środku ścieżek dla cyklistów to stały fragment rowerowej infrastruktury miasta. A przecież kilkanaście lat temu Gorzów stanął przed szansą, jak żadne polskie miasto, zbudowania sieci wygodnych i bezpiecznych ścieżek rowerowych. Niestety to zadanie przerosło miejskich planistów.
A szkoda, bo wystarczyło zrobić tak jak we Wrocławiu. Tam samorząd zatrudnił "oficera rowerowego". Daniel Chojnacki od ponad roku monitoruje w Wrocławiu inwestycje rowerowe związane z remontami i budową ulic oraz chodników. Rowerzysta ocenia, gdzie i jak ma zostać zbudowana ścieżka i jakie ma mieć parametry. Jego zasługą jest zlikwidowanie setek drobnych ale uciążliwych przeszkód na drogach rowerowych. Wrocław ambitnie wzoruje się na Paryżu, w którym podobny program wprowadzono kilka lat temu i teraz działa tam kilkaset wypożyczalni z 21 tysiącami rowerów.
Przez lata boomu inwestycyjnego powstały kilometry nowych dróg i ścieżek rowerowych, ale niestety te ostatnie nie spełniają norm, także norm zdrowego rozsądku. Czasem wydaje się że ścieżki projektowali i budowli szaleńcy, którzy nie mają zielonego pojęcia o jeździe rowerem. Dziury, wysokie krawężniki, słupy, znaki drogowe na środku ścieżek dla cyklistów to stały fragment rowerowej infrastruktury miasta. A przecież kilkanaście lat temu Gorzów stanął przed szansą, jak żadne polskie miasto, zbudowania sieci wygodnych i bezpiecznych ścieżek rowerowych. Niestety to zadanie przerosło miejskich planistów.
A szkoda, bo wystarczyło zrobić tak jak we Wrocławiu. Tam samorząd zatrudnił "oficera rowerowego". Daniel Chojnacki od ponad roku monitoruje w Wrocławiu inwestycje rowerowe związane z remontami i budową ulic oraz chodników. Rowerzysta ocenia, gdzie i jak ma zostać zbudowana ścieżka i jakie ma mieć parametry. Jego zasługą jest zlikwidowanie setek drobnych ale uciążliwych przeszkód na drogach rowerowych. Wrocław ambitnie wzoruje się na Paryżu, w którym podobny program wprowadzono kilka lat temu i teraz działa tam kilkaset wypożyczalni z 21 tysiącami rowerów.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
A we wrocławiu wiedzą jak budować ścieżki
trombozuh
20.10.09, 12:05
Palnę zaraz głową o beton ze śmiechu!!!! Od trzech lat jeżdżę po Wrocławiu rowerem, średnio 100 km tygodniowo. Nie wiem jak jest w Gorzowie, ale na pewno nie może być gorzej niż tutaj. »
-
Wrocław przykładem budowy dróg dla rowerów? Hahaha
zbycho_z_bogdanca
20.10.09, 13:59
Ludzie, trzymajcie mnie, bo zaraz upadnę. W tym mieście na drogach dla rowerów stawia się słupy, robi się celowo 5 cm krawężniki, ścieżka przechodzi raz po prawej, raz po lewej i robi się na»
Najczęściej czytane24 htydzień



