PiS proponuje ulgi w przedszkolach. "Czemu przed wyborami?"
02.10.2011
, aktualizacja: 02.10.2011 13:11
Gorzowscy radni PiS chcą powrotu do ulg w opłatach za przedszkola. Przygotowali projekt uchwały, która ma pomóc rodzinom z dwójką i więcej dziećmi. Ile miasto zapłaci?
ZOBACZ TAKŻE
- PSL: przedszkola finansowane z budżetu (13-11-11, 16:10)
- Będą przedszkolne ulgi, ale dla najbiedniejszych (28-10-11, 18:45)
- Ile płacisz za przedszkole? Zależy od woli samorządu (19-09-11, 10:24)
- Żłobki i przedszkola w Gorzowie drożeją (27-05-11, 11:17)
- Gdzie z nadzieją na miejsce dla przedszkolaka? (19-04-11, 17:35)
- Ciasno w gorzowskich przedszkolach (11-04-11, 18:10)
- Sześciolatki jednak idą do szkoły. 100 miejsc w przedszkolach! (24-03-11, 09:26)
- Co chore dziecko robi w przedszkolu? (07-03-11, 10:14)
- Przedszkola czekają. Nie wszystkie maluchy się dostaną (22-02-11, 08:47)
- Dziecko ma cukrzycę. Do przedszkola nie przyjmą (05-02-11, 11:00)
- Poszła Ola do przedszkola z woli rodziców (16-08-10, 11:10)
- Dodatkowa kasa na przedszkole. PO podejrzewa przekręt (12-01-10, 10:50)
Od września obowiązuje w przedszkolach nowy system opłat. Rodzice mogą liczyć na pięciogodzinną bezpłatną naukę, a za pozostałe godziny muszą dopłacić. Płacą jednak za faktyczną liczbę godzin spędzonych przez dziecko w przedszkolu.
Minister edukacji nakazał gminom wycenę godzinowej stawki opieki nad dzieckiem. Gorzowscy radni dodatkowa godzinę wycenili na 2 zł. Przy okazji znieśli ulgi. - Informowano nas, ulgi w przedszkolach nie są możliwe. Powoływano się przypadki orzeczeń w kraju, które uchylały tego rodzaju inicjatywy - mówi Marek Surmacz, radny PiS. Rzeczywiście, wojewodowie kwestionowali uchwały o zniżkach jako niezgodne z konstytucją.
Teraz PiS domaga się przywrócenia ulg. Proponuje, by za drugie dziecko w przedszkolu rodzice płacili połowę, a za trzecie dziecko jedną czwartą stawki.
- Za jedno dziecko płaciliby 126 zł, za drugie 63 zł, a za trzecie 31,50 zł. Czyli za trójkę dzieci w przedszkolu opłata wyniosłaby 220 zł. Dziś ta opłata jest prawie dwukrotnie wyższa - wyjaśnia Surmacz. Od maja, kiedy gorzowska rada uchwalała nowe opłaty, okazało się, że wielu samorządom w kraju jednak udało się przeforsować swoje ulgi. Wojewodowie interpretują przepisy łagodniej.
- Nie chodzi o to, by rygorystycznie przestrzegać prawo, które szkodzi rodzinom. Okazuje się, że w wielu gminach obowiązują takie rozwiązania, i tylko od wojewody i uporu gmin zależy, czy one się utrzymają, czy są uchylane. Uważamy, że Gorzów potrafi udowodnić swoje racje przed sądami administracyjnymi - mówi radny PiS.
Czy wojewoda lubuski Helena Hatka podważy ewentualne ulgi? - Wydział Nadzoru i Kontroli nie kwestionuje prawa gmin do wprowadzania ulg w opłatach za przedszkola. Kwestionowane są jedynie te zapisy w uchwałach, które przekazują prawo do udzielania ulg w ręce dyrektorów placówek - mówi Paweł Siminiak, rzecznik wojewody.
- Ulgi nie załatwią wszystkiego. Trzeba je też rozpatrywać pod kątem zarobków i możliwości rodziców. Znajdźmy takie rozwiązanie, żeby przedszkola mogły funkcjonować i pełnić swoją funkcję edukacyjną - uważa Krystyna Sibińska, radna PO. Jednak jako przewodnicząca rady nie widzi przeszkód, aby taki punkt wprowadzić na następne obrady rady miasta.
Pomysł radnych popiera wiceprzewodniczący Jan Kaczanowski z SLD. - Jeśli pomoże to uboższym i rodzinom wielodzietnym, to czemu nie. Oczywiście to jest moje osobiste zdanie, nie opinia klubu. Sam pochodzę z takiej rodziny, razem z rodzicami było nas dwanaścioro. Nic by się nie stało, gdyby jednak koledzy z PiS poczekali ze swoim pomysłem jeszcze tydzień i zajęli się nim po wyborach - mówi.
Wprowadzenie ulg do nowego systemu opłat może jednak okazać się dodatkowym obciążeniem dla przedszkoli, a co za tym idzie - dla budżetu miasta. Już teraz są obawy, że przedszkola popadną w finansowe tarapaty. Zniesiona stała opłata dawała w przeszłości przewidywalny dochód. Teraz rodzice, aby jak najmniej płacić z pobyt dziecka, starają się odbierać je wcześniej i przyprowadzać później. Angażują dziadków, rodzinę, znajomych do odbioru z przedszkola. Wszystko po to, aby dziecko było jak najkrócej ponad bezpłatne pięć godzin. Przedszkolom grozi, że nie będą miały pieniędzy na podstawowe sprawy: prąd czy ogrzewanie. - To strachy na lachy robione przez wydział edukacji. Dlaczego w mieście podobnej wielkości można wprowadzić rozwiązanie zakładające wcześniejsze o pół godziny przyprowadzanie dziecka, półgodzinne spóźnienie rodzica i odpłatność powyżej siedmiu godzin? I to jest lepsze, bo rodzice nie będą zabierać dzieci, da się policzyć pieniądze. A nie jak w Gorzowie: licznik. A dziadkowie przychodzą w trakcie obiadu i odrywają dzieci od jedzenia - mówi radny PiS Roman Sondej.
Minister edukacji nakazał gminom wycenę godzinowej stawki opieki nad dzieckiem. Gorzowscy radni dodatkowa godzinę wycenili na 2 zł. Przy okazji znieśli ulgi. - Informowano nas, ulgi w przedszkolach nie są możliwe. Powoływano się przypadki orzeczeń w kraju, które uchylały tego rodzaju inicjatywy - mówi Marek Surmacz, radny PiS. Rzeczywiście, wojewodowie kwestionowali uchwały o zniżkach jako niezgodne z konstytucją.
Teraz PiS domaga się przywrócenia ulg. Proponuje, by za drugie dziecko w przedszkolu rodzice płacili połowę, a za trzecie dziecko jedną czwartą stawki.
- Za jedno dziecko płaciliby 126 zł, za drugie 63 zł, a za trzecie 31,50 zł. Czyli za trójkę dzieci w przedszkolu opłata wyniosłaby 220 zł. Dziś ta opłata jest prawie dwukrotnie wyższa - wyjaśnia Surmacz. Od maja, kiedy gorzowska rada uchwalała nowe opłaty, okazało się, że wielu samorządom w kraju jednak udało się przeforsować swoje ulgi. Wojewodowie interpretują przepisy łagodniej.
- Nie chodzi o to, by rygorystycznie przestrzegać prawo, które szkodzi rodzinom. Okazuje się, że w wielu gminach obowiązują takie rozwiązania, i tylko od wojewody i uporu gmin zależy, czy one się utrzymają, czy są uchylane. Uważamy, że Gorzów potrafi udowodnić swoje racje przed sądami administracyjnymi - mówi radny PiS.
Czy wojewoda lubuski Helena Hatka podważy ewentualne ulgi? - Wydział Nadzoru i Kontroli nie kwestionuje prawa gmin do wprowadzania ulg w opłatach za przedszkola. Kwestionowane są jedynie te zapisy w uchwałach, które przekazują prawo do udzielania ulg w ręce dyrektorów placówek - mówi Paweł Siminiak, rzecznik wojewody.
- Ulgi nie załatwią wszystkiego. Trzeba je też rozpatrywać pod kątem zarobków i możliwości rodziców. Znajdźmy takie rozwiązanie, żeby przedszkola mogły funkcjonować i pełnić swoją funkcję edukacyjną - uważa Krystyna Sibińska, radna PO. Jednak jako przewodnicząca rady nie widzi przeszkód, aby taki punkt wprowadzić na następne obrady rady miasta.
Pomysł radnych popiera wiceprzewodniczący Jan Kaczanowski z SLD. - Jeśli pomoże to uboższym i rodzinom wielodzietnym, to czemu nie. Oczywiście to jest moje osobiste zdanie, nie opinia klubu. Sam pochodzę z takiej rodziny, razem z rodzicami było nas dwanaścioro. Nic by się nie stało, gdyby jednak koledzy z PiS poczekali ze swoim pomysłem jeszcze tydzień i zajęli się nim po wyborach - mówi.
Wprowadzenie ulg do nowego systemu opłat może jednak okazać się dodatkowym obciążeniem dla przedszkoli, a co za tym idzie - dla budżetu miasta. Już teraz są obawy, że przedszkola popadną w finansowe tarapaty. Zniesiona stała opłata dawała w przeszłości przewidywalny dochód. Teraz rodzice, aby jak najmniej płacić z pobyt dziecka, starają się odbierać je wcześniej i przyprowadzać później. Angażują dziadków, rodzinę, znajomych do odbioru z przedszkola. Wszystko po to, aby dziecko było jak najkrócej ponad bezpłatne pięć godzin. Przedszkolom grozi, że nie będą miały pieniędzy na podstawowe sprawy: prąd czy ogrzewanie. - To strachy na lachy robione przez wydział edukacji. Dlaczego w mieście podobnej wielkości można wprowadzić rozwiązanie zakładające wcześniejsze o pół godziny przyprowadzanie dziecka, półgodzinne spóźnienie rodzica i odpłatność powyżej siedmiu godzin? I to jest lepsze, bo rodzice nie będą zabierać dzieci, da się policzyć pieniądze. A nie jak w Gorzowie: licznik. A dziadkowie przychodzą w trakcie obiadu i odrywają dzieci od jedzenia - mówi radny PiS Roman Sondej.
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
ulgi dla jednych = obciązenie dla pozostałych
wolfenstein3d
03.10.11, 09:36
bo ktoś musi te "ulgi" sfinansować.zabrałbym wszystkie ulgi to najmniej zarabiający byliby najmniej uciążani przez państwo a raczej grupy nacisków niektórych grup społecznych. Niech wszyscy »
Najczęściej czytane24 htydzień




