Przedłuża się remont hali przy ul. Czereśniowej

Kamil Siałkowski
01.11.2009 , aktualizacja: 02.11.2009 11:00
A A A Drukuj
Remont hali przy ul. Czereśniowej w Gorzowie potrwa co najmniej dwa miesiące dłużej. Wszystko przez niespodzianki, jakie po czasach socjalizmu znaleźli budowlańcy. Musieli przeprojektować m.in. instalację elektryczną. Tymczasem, pierwszoligowi siatkarze GTPS muszą grać awaryjnie w hali I LO.
Modernizacja hali przy ul. Czereśniowej miała się zakończyć 30 października. Nie udało się
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Modernizacja hali przy ul. Czereśniowej miała się zakończyć 30 października. Nie udało się
SERWISY

Siatkarze GTPS grają w hali przy Puszkina. I to jak!



Obiekt przy Czereśniowej powstał w połowie lat. 70., po kilku latach został jeszcze rozbudowany. Ale w ciągu ostatnich 20 lat niewiele się tam działo. Wymieniany był tylko parkiet. Gdy w końcu hala doczekała się solidnego remontu, postanowiono wymienić praktycznie wszystko - zachowa się tylko sufit z metalową konstrukcją i pole gry.

Budynek Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących jest właśnie malowany na żółto. Mocno przebudowana została ściana od strony głównego wejścia. Wymieniono okna, teraz jest ich znacznie mniej. Z całej ściany szkła pozostały tylko dwa rzędy okien, na parterze i pod sufitem. Te zmiany sprawią, że nie będzie już problemów z dogrzaniem budynku.

Jednak m.in. przez prace po tej stronie hali, remont się przedłuży. Umowa z firmą Jack-Bud z Poznania (dostanie ok. 1,3 mln) zakładała, że prace zostaną zakończone 30 października. Nie udało się dotrzymać tego terminu, bo już w czasie prac budowlanych podjęto decyzję o poszerzeniu głównego wejścia. - To nie jest takie łatwe, jest masa procedur, przez które musieliśmy w tym przypadku przebrnąć. I dlatego wszystko potrwa dłużej. Warto jednak poczekać. Przez nowe drzwi spokojnie będzie można wnieść do hali chociażby telebim - uważa Roman Kowalczyk, kierownik działu gospodarczego w ZSTiO.

Większe problemy budowlańcy napotkali w środku. Muszą od nowa stworzyć sieć instalacji elektrycznej, bo podłączenia z lat 70., które tam odkryto, nie spełniały wielu norm. - Szkoda, że podczas projektowania nikt się o nic nie zapytał człowieka, który pamięta czasy, gdy powstawał ten budynek - dziwi się wieloletni działacz siatkarski Henryk Babij.

Obiekt zyskał centralne ogrzewanie, wymieniona została sieć kanalizacyjna. Zdemontowano już modną w dawnych czasach boazerię. Ale nadal remontowane są łazienki, szatnie i pokoje dla trenerów i nauczycieli. W miejscu loży dla zaproszonych gości, na całej długości boiska budowany jest balkon. Na trybunie głównej dopiero wymienione zostaną wszystkie krzesełka (w hali nadal ma być ok. 800 siedzisk), poszerzane będą przejścia między sektorami. - Oglądam halę codziennie. Teraz tam jest pobojowisko, a przecież powinno być już po remoncie - mówi Babij, który w siatkarskim klubie z Gorzowa zajmuje się księgowością (ma swoje biuro w dobudówce do hali przy Czereśniowej).

Kiedy hala zostanie oddana do użytku? - Bardzo chciałabym, aby te prace już się zakończyły. Ale chcę też, aby w modernizowanym budynku było bezpiecznie i funkcjonalnie. Liczę, że firma zakończy dodatkowe prace jeszcze przed świętami. Taki termin ustaliliśmy - mówi dyrektor "chemika" Jolanta Korpusińska.

Nie wszyscy są tego zdania. Henryk Babij żartuje nawet, że prace potrwają jeszcze kilka miesięcy. - Na moje oko w tym sezonie [ostatnią kolejkę zaplanowano pod koniec marca - przyp. red.] jeszcze przy Czereśniowej nie zagramy - mówi. Siatkarski klub GTPS gra awaryjnie w hali I LO przy Puszkina. Ale działacze, trenerzy i zawodnicy mają nadzieję, że pierwszoligowiec jak najszybciej wróci do kolebki gorzowskiej siatkówki. - Tam jest nasze miejsce - mówi szkoleniowiec gorzowian Sławomir Gerymski.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Dołącz do nas na Facebooku