Kucharz w hotelu? Po gastronomiku żaden problem [ZDJĘCIA]
21.07.2010
, aktualizacja: 21.07.2010 11:46
Symulacja sali restauracyjnej, zaplecze kuchenne jak w renomowanych hotelach, pracownie z nowoczesnym sprzętem - w takich warunkach będą się kształcić uczniowie gorzowskiego gastronomika.
ZOBACZ TAKŻE
- Uczniowie też idą na wybory (28-09-10, 08:41)
- Budynki po dawnym gastronomiku pójdą pod młotek (21-03-11, 14:58)
- Cudny gastronomik. W szkole jak w hotelu (24-02-11, 10:14)
- Piórnik na kredyt, ale koniecznie z idolką (24-08-10, 10:32)
- Solidarność z gastronomikiem w budżetowych roszadach (16-07-10, 10:44)
- Polacy gotują razem z Niemcami i Okrasą z telewizji [ZDJĘCIA] (14-06-10, 18:54)
- Uczniowie sprawdzą, jak smakuje nasz region (19-02-10, 17:31)
Wejście wyłożone hotelowym dywanem, w holu donice z kwiatami i recepcja. Obok recepcji kącik dla gości hotelowych, ze stolikiem i fotelami. Dalej sala restauracyjna niczym w każdym hotelu, a za nią zaplecze kuchenne z takim sprzętem, jak w restauracjach renomowanych hoteli. Nie, w Gorzowie nie powstaje nowy hotel. Tak będzie od września w gorzowskim gastronomiku, który przenosi się do budynku po V LO przy ul. Okólnej.
W recepcji będzie szkolna portiernia, w sali restauracyjnej uczniowie będą uczyć się profesjonalnej obsługi konsumenta, a w kuchennym zapleczu będą przygotowywać potrawy w takich warunkach, jakby pracowali w prawdziwej restauracji.
Modernizacja w szkole ruszy pod koniec tygodnia, zakończy się we wrześniu. Poza salami symulującymi restaurację, kuchnię i hotelowe wnętrze, powstaną też dwie nowoczesne pracownie gastronomiczne, cztery multimedialne pracownie języka niemieckiego i dwie pracownie regionalne. Dlaczego właśnie język niemiecki i pracownie regionalne? Bo gastronomik wszedł w marcu br. do projektu "Kuchnia Transgraniczna - Gorzów Wlkp., Frankfurt nad Odrą" wraz z Ponadzakładowym Centrum Kształcenia Zawodowego Przemysłu Budowlanego z Frankfurtu, które uczy również kucharzy. Projekt jest finansowany przez Fundusz Europejskiej Współpracy Terytorialnej. Gorzowska szkoła dostała prawie 765 tys. euro. Połowa pójdzie na modernizację i wyposażenie nowej siedziby, reszta na projekt. Miasto dodało 1,6 mln zł z pieniędzy przeznaczonych na stadion żużlowy. Blisko 1,4 mln zł pójdzie na polsko-niemiecki projekt, pozostała kwota na prace w budynku przy Okólnej.
Jednym z założeń projektu jest, by uczniowie po obu stronach granicy zdobyli podobne umiejętności, ucząc się na tych samych scenariuszach zajęć. Nauczyciele z obu szkół pracują już nad wspólnym modelem kształcenia. - Chcielibyśmy, by dzięki temu absolwenci bez problemu odnaleźli się na rynku pracy i u nas, i po drugiej stronie granicy. Żeby młody człowiek odnalazł się na pograniczu, musi się z nim utożsamiać. Dlatego duży nacisk w projekcie kładziemy też na poznawanie naszych regionów. Będą wycieczki, polscy i niemieccy uczniowie będą poznawać historię, specyfikę i smaki obu regionów - tłumaczy Małgorzata Pawłowska, dyrektorka gorzowskiego gastronomika. Jeśli podczas wycieczki odnajdą jakieś regionalne receptury, po powrocie, w kuchni, będą uczyć się ich przyrządzania. A w dwóch nowych, interaktywnych pracowniach regionalnych będą przygotowywać przewodnik po regionalnych kuchniach. Gastronomik już teraz zbiera przepisy na potrawy.
Uczniowie z gorzowskiej i frankfurckiej szkoły będą brać także udział w warsztatach. Dwa już się odbyły, na razie z pomocą tłumacza. To z czasem może się zmienić, bo nie tylko gorzowscy uczniowie będą się uczyć języka naszych sąsiadów, ale ci po drugiej stronie Odry, w ramach projektu nauczą się języka polskiego.
- W nowych pracowniach gastronomicznych młodzież nauczy się pracować na najnowocześniejszym sprzęcie. Będziemy mieli na przykład piece konwekcyjne, takie, jak te do wypiekania bułeczek w marketach. Ceramiczne kuchenki, nowoczesne zmywarki, potężną sieć wentylacyjną. Nie można tego nawet porównywać do pracowni, które mieliśmy dotąd. To jak niebo i ziemia. Tu, w starej siedzibie, nie nauczyliby się pewnych rzeczy. A do tego polsko-niemiecki projekt otworzy im drogę do pracy po obu stronach Odry - mówi Pawłowska.
W recepcji będzie szkolna portiernia, w sali restauracyjnej uczniowie będą uczyć się profesjonalnej obsługi konsumenta, a w kuchennym zapleczu będą przygotowywać potrawy w takich warunkach, jakby pracowali w prawdziwej restauracji.
Modernizacja w szkole ruszy pod koniec tygodnia, zakończy się we wrześniu. Poza salami symulującymi restaurację, kuchnię i hotelowe wnętrze, powstaną też dwie nowoczesne pracownie gastronomiczne, cztery multimedialne pracownie języka niemieckiego i dwie pracownie regionalne. Dlaczego właśnie język niemiecki i pracownie regionalne? Bo gastronomik wszedł w marcu br. do projektu "Kuchnia Transgraniczna - Gorzów Wlkp., Frankfurt nad Odrą" wraz z Ponadzakładowym Centrum Kształcenia Zawodowego Przemysłu Budowlanego z Frankfurtu, które uczy również kucharzy. Projekt jest finansowany przez Fundusz Europejskiej Współpracy Terytorialnej. Gorzowska szkoła dostała prawie 765 tys. euro. Połowa pójdzie na modernizację i wyposażenie nowej siedziby, reszta na projekt. Miasto dodało 1,6 mln zł z pieniędzy przeznaczonych na stadion żużlowy. Blisko 1,4 mln zł pójdzie na polsko-niemiecki projekt, pozostała kwota na prace w budynku przy Okólnej.
Jednym z założeń projektu jest, by uczniowie po obu stronach granicy zdobyli podobne umiejętności, ucząc się na tych samych scenariuszach zajęć. Nauczyciele z obu szkół pracują już nad wspólnym modelem kształcenia. - Chcielibyśmy, by dzięki temu absolwenci bez problemu odnaleźli się na rynku pracy i u nas, i po drugiej stronie granicy. Żeby młody człowiek odnalazł się na pograniczu, musi się z nim utożsamiać. Dlatego duży nacisk w projekcie kładziemy też na poznawanie naszych regionów. Będą wycieczki, polscy i niemieccy uczniowie będą poznawać historię, specyfikę i smaki obu regionów - tłumaczy Małgorzata Pawłowska, dyrektorka gorzowskiego gastronomika. Jeśli podczas wycieczki odnajdą jakieś regionalne receptury, po powrocie, w kuchni, będą uczyć się ich przyrządzania. A w dwóch nowych, interaktywnych pracowniach regionalnych będą przygotowywać przewodnik po regionalnych kuchniach. Gastronomik już teraz zbiera przepisy na potrawy.
Uczniowie z gorzowskiej i frankfurckiej szkoły będą brać także udział w warsztatach. Dwa już się odbyły, na razie z pomocą tłumacza. To z czasem może się zmienić, bo nie tylko gorzowscy uczniowie będą się uczyć języka naszych sąsiadów, ale ci po drugiej stronie Odry, w ramach projektu nauczą się języka polskiego.
- W nowych pracowniach gastronomicznych młodzież nauczy się pracować na najnowocześniejszym sprzęcie. Będziemy mieli na przykład piece konwekcyjne, takie, jak te do wypiekania bułeczek w marketach. Ceramiczne kuchenki, nowoczesne zmywarki, potężną sieć wentylacyjną. Nie można tego nawet porównywać do pracowni, które mieliśmy dotąd. To jak niebo i ziemia. Tu, w starej siedzibie, nie nauczyliby się pewnych rzeczy. A do tego polsko-niemiecki projekt otworzy im drogę do pracy po obu stronach Odry - mówi Pawłowska.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Kucharz w hotelu? Po gastronomiku żaden problem...
real_marek
21.07.10, 12:46
To fajnie, tylko mnie trochę niepokoi, czy w centrum miasta nie przybędzie kolejny pustostan na własne życzenie? Dziennikarz nie napisał, a to w kontekście kilkuletniej dyskusji o »
Najczęściej czytane24 htydzień






więcej zdjęć
