Egzamin gimnazjalny: Mała szkoła wyżej

Paulina Nodzyńska
18.06.2011 , aktualizacja: 20.06.2011 17:31
A A A Drukuj
Powtórka ze sprawdzianu szóstoklasistów. To nie miejskie, a niepubliczne placówki windują wyniki egzaminów gimnazjalnych w Gorzowie.
Wyniki
Fot. Graf. Agencja Gazeta
Wyniki
Z trzema częściami egzaminu gimnazjalnego (humanistyczna, matematyczno-przyrodnicza, język obcy) gorzowscy gimnazjaliści mierzyli się w kwietniu br. Za pióra chwyciło tu 1198 uczniów. Osiągnęli średni wynik 49,9 pkt. Poradzili sobie niewiele gorzej od zielonogórzan, którzy testy napisali na 51,3 pkt.

Lubuscy uczniowie znów pokonali rówieśników z woj. zachodniopomorskiego i wielkopolskiego. Maksymalnie na egzaminie mogli zdobyć 50 pkt. Najlepiej gimnazjalistom poszły egzaminy językowe. - Bo szkoły prowadzą dużo dodatkowych zajęć z angielskiego i niemieckiego - tłumaczy Roman Sondej, lubuski kurator oświaty. Wynik testu językowego nie jest wliczany przy rekrutacji do ogólniaków. W przeciwieństwie do rezultatów z pozostałych części egzaminu.

Uczniowie Społecznego Gimnazjum Stowarzyszenia Edukacyjnego przy ul. Kazimierza Wielkiego mogą spać spokojnie. W tym roku to oni - ze średnim wynikiem 40,1 - przodują wśród gorzowskich gimnazjalistów. - Przyglądamy się naszym podopiecznym od lat. Często są to dzieci, które kończyły u nas podstawówkę. Wiemy, jak z nimi pracować, z czym mają kłopoty - wyjaśnia dyrektor szkoły Marek Łuksza. Jak mówi, o znakomitym wyniku zdecydowały trzy czynniki. - Po pierwsze, ambicje młodych ludzi. Rzetelna praca nauczycieli. I po trzecie, wsparcie rodziców - wylicza. W szkole najlepiej uczniowie poradzili sobie angielskim. Zabrakło zaledwie kilku punktów, by uzyskali maksymalną liczbę. - Języków uczymy od czwartej klasy. Musiałaby pani widzieć, jak szybko uporali się z egzaminem. Na 20 minut przed końcem testu sala była pusta - opowiada Łuksza.

Jaka przyszłość czeka absolwentów najlepszego gimnazjum w mieście? - 80 proc. naszych uczniów dostaje się do I lub II LO. Niektórzy wyjeżdżają z Gorzowa, np. do Szczecina - mówi dyrektor. W jego szkole do egzaminu podchodziło 30 uczniów.

Tuż za nimi w tabeli plasują się koledzy z Gimnazjum Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców (35,5). Klucz do sukcesu? Dyrektor Leszek Weichert twierdzi, że nagminne rozwiązywanie testów nie przynosi zamierzonych rezultatów. - Zmieniliśmy podejście. Szukamy słabszych stron uczniów i natychmiast reagujemy. Wynik cieszy szczególnie dlatego, że w klasie znaleźli się uczniowie o zróżnicowanym poziomie [18 osób - red.]. Chociaż mam poczucie, że mogli napisać lepiej - przyznaje Weichert.

Wśród placówek publicznych nie ma sobie równych "dziewiątka" przy ul. Zamenhofa (31,1). Tu za pióra chwyciło 191 trzecioklasistów. - Przy tak dużej liczbie uczniów wysoki wynik jest sukcesem - mówi dyrektor szkoły Katarzyna Gromiec. - Wprowadziliśmy dodatkowe zajęcia z fizyki, chemii, biologii i geografii. Są też dodatkowe z angielskiego i niemieckiego. Wiem też, że niektórzy uzupełniają swoje umiejętności w prywatnych szkołach. Efekt? Ośmiu uczniów zdobyło na części językowej aż 50 punktów! - cieszy się Gromiec.

Dlaczego niepubliczne szkoły wypadają lepiej od publicznych?

Kurator Roman Sondej: - Szkoły publiczne skupiają przede wszystkim młodzież ze swoich obwodów, a to są zróżnicowane środowiska. Szkoły niepubliczne przyjmują uczniów na innych zasadach. Duże znaczenie ma też liczebność klas. Łatwiej pracuje się z zespołem kilkunastoosobowym niż z 30 uczniami. Nie można tu jednak negatywnie oceniać pracy nauczycieli publicznych gimnazjów. O ich potencjale świadczą znakomite wyniki z pracy ze zdolnymi uczniami - komentuje.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Dołącz do nas na Facebooku