Nikt nigdy przed nim w Gorzowie nie jeździł tak szybko

Ireneusz Klimczak
20.07.2010 , aktualizacja: 20.07.2010 12:18
A A A Drukuj
59,9 s to od niedzieli nowy rekord gorzowskiego toru. Kolejna granica możliwości odeszła w niepamięć. - Czuję, że jeszcze coś urwę - zapowiada najlepszy żużlowiec ekstraligi Tomasz Gollob.
Zdjęcie powyżej to fotomontaż. Rekord - marzenie pojawił się na tablicy wyników tuż po 11. wyścigu, a Tomasz Gollob już bez kasku szalał z radości po zakończeniu meczu z Wrocławiem. Wydarzenia były tak wyjątkowe, że postanowiliśmy połączyć je w całość
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Zdjęcie powyżej to fotomontaż. Rekord - marzenie pojawił się na tablicy wyników tuż po 11. wyścigu, a Tomasz Gollob już bez kasku szalał z radości po zakończeniu meczu z Wrocławiem. Wydarzenia były tak wyjątkowe, że postanowiliśmy połączyć je w całość
SERWISY
Kapitan Caelum Stali Gorzów w niedzielnym meczu z Betardem Wrocław (wygraliśmy 57:33 i zostaliśmy liderem ekstraklasy) śrubował rekord wywalczonych "trójek" na domowym torze. Tym razem dodał ich pięć. Od czerwcowego, derbowego starcia z Zieloną Górą wygrywał już 21 razy z rzędu. Ostatnio Tomasz Gollob w Gorzowie zdecydowanie częściej walczy z czasem, a nie z rywalami, którym ucieka już w pierwszym wirażu.

Coś jeszcze uszczknie

4 lipca w pojedynku z Unią Tarnów przejechał cztery okrążenia przy Śląskiej w czasie 60,12 s. Z jego reakcji można było wyczytać, że nie liczą się już tylko kolejne wygrane, bo Gollob ma nowe wyzwanie - złamać granicę 60 s. W niedzielę w 4. wyścigu ścigał go aktualny mistrz świata Jason Crump - czas 60,04 s. W 6. starcie szybka, płynna jazda przez cały dystans i wynik 60,01 s. I wreszcie 11. wyścig. Tutaj za zająca robił młodzieżowiec Stali Przemysław Pawlicki. Gorzowianie szybko wyszli na prowadzenie 5:1, Gollob zaraz zaczął również zwiększać dystans nad juniorem. Za metą spokojnie pozdrawiał fanów i wpatrywał się w tablicę wyników: 59,9 s! Rewelacja. Ogromna radość żużlowca i feta razem z fanami po wyścigu, a także po zawodach. - Na tak szybkim torze czuję się po prostu fantastycznie - powiedział roześmiany od ucha do ucha Gollob. - Kombinujemy, wciąż coś ulepszamy. Będzie trudno pojechać lepiej, ale spróbuję. Coś czuję, że udać się jeszcze nieco urwać z tego czasu.

Chcą trzymać gaz

W kilka miesięcy gorzowski tor przeszedł niewiarygodną zmianę na plus. Było twardo, teraz zrobiło się przyczepnie. Zdarza się, że wygrywamy mecze sporą różnicą punktową, ale nikt nie mówi o nudzie. Prawie w każdym wyścigu oglądamy ostrą walkę, mijanki, a do tego Caelum Stal ma w elicie lidera. To się naprawdę da oglądać i taki żużel można wystawiać na promocjach tej dyscypliny. - Cieszę się, że u zawodników dokonałem zmiany mentalnej i przekonałem ich do takiej, a nie innej nawierzchni, na której zwyczajnie cały czas trzeba trzymać gaz - opowiadał trener gorzowskiej drużyny Czesław Czernicki. - Obaliliśmy też wspólnie niesprawiedliwy mit, że przy Śląskiej robi się twardy tor pod Golloba. Wrocławianie próbowali, trener Marek Cieślak obserwował, ale goście nie dali rady. Walczymy z wielką determinacją, a kibice mają dużą frajdę, bo tutaj można zaatakować od krawężnika aż do bandy. Mamy też satysfakcję, że tym co robimy w Gorzowie, dokładamy swoją cząstkę do znakomitego wyniku naszego kapitana w Grand Prix.

Zespół, który zasługuje

Nie było w niedzielę kontuzjowanego Nicki Pedersena, a i tak rozbiliśmy Betard jak chcieliśmy. Stal to w tej chwili już nie tylko dwaj liderzy jak bywało na początku rozgrywek. Najlepszy dowód mieliśmy w 15. wyścigu. Gollob oddał swój start juniorowi Pawlickiemu (8+4 pkt), a Matej Zagar (16+1 pkt w sześciu startach), który jeszcze niedawno przywoził same zera i płakał z rozpaczy w parkingu, sam zasłużył na udział w starcie dla najlepszych żużlowców meczu. Fantastyczna jazda naszych w pierwszym wirażu i odważne ściganie dalej dało duetowi Stali podwójną wygraną nad Crumpem i Kennethem Bjerre. - Pytają mnie ten, czy tamten rywal na play-off będzie dobry - stwierdził trener Czernicki. - A ja mówię, że chcemy mieć formę, którą wzbudzimy szacunek u każdego rywala. Matej przyjął nowe warunki pracy, już po przyjeździe z Anglii nie leczy zmęczenia na leżaczku, a idzie się zrelaksować na tor motocrossowy. I odzyskuje radość z jazdy. Z zębem walczą też pozostali. Czy drużyna o tak bojowym obliczu nie zasługuje na coś zdecydowanie więcej niż następny koniec sezonu w sierpniu? Na to pytanie w najlepszy z możliwych sposobów postaramy się wkrótce odpowiedzieć na torze.

Obronić pozycję na szczycie i trafić na Tarnów

Z kim Caelum Stal pojedzie w ćwierćfinale play-off dowiemy się 1 sierpnia. Wtedy gorzowianie, w ostatniej kolejce sezonu zasadniczego, będą bronić pierwszej pozycji w tabeli w bardzo trudnym starciu z Unią w Lesznie. Aby zachować czołową lokatę, muszą przynajmniej zremisować. Wówczas wpadną na Tauron Azoty Tarnów. Z drugiej pozycji bardzo prawdopodobny jest dwumecz z Unibaksem Toruń, a mniej realna walka z Falubazem Zielona Góra.

STALOWCY PO 13. MECZU:

Tomasz Gollob - 66, 178, 2,697, 13,69; Nicki Pedersen - 61, 149, 2,443, 12,42; Przemysław Pawlicki - 55, 98, 1,782, 8,91; Matej Zagar - 63, 107, 1,698, 8,23; Tomasz Gapiński - 57, 94, 1,649, 7,83; David Ruud - 43, 50, 1,163, 4,55; Paweł Zmarzlik - 29, 31, 1,069, 3,44; Łukasz Cyran - 3, 3, 1,000, 3,00; Simon Gustafsson - 11, 7, 0,636, 1,17; Zbigniew Suchecki - 4, 1, 0,250, 0,50.

kolejno: ilość odjechanych wyścigów, ilość zdobytych punktów z bonusami, średnia biegowa, średnia meczowa



Podziel się

  • 9 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Dołącz do nas na Facebooku