Marek Cieślak: Przez Gorzów po drużynowe złoto
21.07.2010
, aktualizacja: 21.07.2010 10:30
- To jest obowiązek rozprawić się w domu ze wszystkimi rywalami, których w żaden sposób nie lekceważymy. A potem czeka na nas Vojens i złoto - zapowiada trener żużlowej kadry naszego kraju.
ZOBACZ TAKŻE
- Światowy żużel ma zostać w Gorzowie na stałe (24-07-10, 09:38)
- Kto najlepszy w juniorach? Oczywiście stalowcy! (22-07-10, 09:07)
- Gdyby nie defekt nasi młodzi żużlowcy byliby kompletni (21-07-10, 10:25)
- Kapitan GKP wylądował na trzecim poziomie (20-07-10, 12:16)
- Piłkarze GKP: na jednych za słabi, na innych za mocni (19-07-10, 08:16)
- Reprezentacja Polski koszykarek walczy z... upałem (18-07-10, 10:11)
- Stalowcy pojadą w play-off bez Pedersena? Niestety to możliwe (24-07-10, 09:30)
- W Gorzowie wygrała Wielka Polska [WIDEO, FOTOREPORTAŻ] (25-07-10, 19:20)
- Do naszych koszykarek dołączyła Axa sześciocyfrowa (23-07-10, 10:07)
- Pawlicki w Gorican broni mistrzostwa, dwóch ma apetyt (24-07-10, 09:22)
- Leo widział jego talent, teraz przyjeżdża na testy do GKP (22-07-10, 09:16)
- Nikt nigdy przed nim w Gorzowie nie jeździł tak szybko (20-07-10, 12:18)
- Tomasz Gollob pisze w Gorzowie rekordową historię [ZDJĘCIA] (19-07-10, 08:46)
- Światowa drużynówka już w sobotę. Zaczęło się od treningu w ciszy [ZDJĘCIA] (19-07-10, 08:22)
- W Gorzowie ciągle pada. Półfinał DPŚ przełożony na niedzielę [NOWE ZDJĘCIA] (24-07-10, 09:44)
SERWISY
Sobotni półfinał Drużynowego Pucharu Świata w Gorzowie - początek godz. 19 - otworzy żużlowy mundial w 2010 r. Potem drugi półfinał w Anglii oraz baraż i finał w duńskim Vojens. Polacy bronią złota. Mają coś do udowodnienia. Chcą pokazać, że potrafią wygrywać również poza naszym krajem.
Ireneusz Klimczak: Zanim skupił się pan na reprezentacji mieliśmy w Gorzowie mecz Stali z Betardem Wrocław. Miała być walka na styku. Pana zespół jednak sobie nie poradził.
Marek Cieślak: Gospodarze byli strasznie mocni. Szybcy i zdecydowani. Prowadzeni przez fenomenalnego na praktycznie wszystkich torach w tym sezonie Tomasza Golloba. Dobrze, że mamy go w naszej kadrze, a nie u któregoś z rywali.
Gollob, Hampel, Kołodziej, Holta, Miedziński Nie kusiło, aby sięgnąć, przynajmniej na turniej w Gorzowie, jeszcze po jednego stalowca? W szerokiej kadrze miał pan Przemka Pawlickiego, który w niedzielę przyjeżdżał do mety nawet przed Jasonem Crumpem.
- Na pewno cały czas myślę o odmłodzeniu reprezentacji, ale spokojnie. Te ruchy muszą być rozważne. Powołanie młodzieży to była nagroda i zachęta do dalszej pracy. Taki sygnał, że reprezentacja seniorska nie jest jakąś odległą galaktyką. Musiałem też brać pod uwagę sprawę nowych tłumików i jakiś bojkot, ewentualną jazdę juniorami, którzy mają już za sobą doświadczenia z tymi bezsensownymi nowinkami. A tak naprawdę to o sile naszej drużyny od początku mieli stanowić ci, którzy poradzą sobie nie tylko w Gorzowie, bo tutaj ściganie się na czele to nasz obowiązek, a najlepsi na Vojens. Myślę, że moi wybrańcy spokojnie poradzą sobie na stadionie im. Edwarda Jancarza, a potem dadzą z siebie wszystko już na trudnym torze w Danii. Świadczą o tym ich tegoroczne wyniki właśnie w obcych ligach.
Z kapitanem Gollobem tor Stali dla reprezentantów nie będzie miał żadnych tajemnic.
- To już nie pierwszy nasz wspólny turniej z Tomkiem. On zawsze i wszędzie służy kadrowiczom pomocą. Był trening nieoficjalny, przed nami ćwiczenia oficjalne i w sobotę gorzowska jazda po finał w Danii.
Ktoś nam może na swoim torze zagrozić?
- Nie lubię lekceważenia nikogo. Teoretycznie Rosja i Czechy powinny walczyć o trzecią pozycję, a my z Duńczykami o zwycięstwo. I niech tak to się ułoży. Oczywiście najlepiej bez nerwów. Wydaje mi się, że mam naprawdę silny zespół, który jest w stanie w Gorzowie zdominować pozostałych. Byle podejść do wszystkiego bez niepotrzebnego luzu.
A już w Vojens? Dania ma jechać bez Nicki Pedersena, a Australia bez Jasona Crumpa.
- Tak mówią, a jak będzie zobaczymy za tydzień. Na pewno trzeba będzie się bardzo liczyć z gospodarzami, którzy przecież przejdą na domowy tor. My jednak Vojens też już dawno odczarowaliśmy. Zapowiada się piękny turniej z dużymi emocjami, w którym nie zakładamy drugiego, czy trzeciego miejsca. Mierzymy w obronę złota.
Świetnie, że ostatecznie nikt nam niczego w tegorocznym DPŚ nie będzie po nowemu tłumił.
- Swój entuzjazm wyrażę, gdy nowe tłumiki znikną z wszelkich żużlowych imprez, a nie tylko na chwilę, bo są jeszcze w kalendarzu turnieje, podczas których inni będą się strasznie z nimi mordować. W czasie treningu juniorskiej kadry w Gdańsku poszło sześć silników, pierwszy finał młodzieżowych mistrzostw świata i kolejne kilkanaście strat. Obok skrzynki z narzędziami, niezbędne w każdym boksie są teraz wiadro z zimną wodą i szmaty do schładzania silników. To wszystko zabija żużel i gdy ktoś będzie się upierał to może być tylko gorzej. Seniorzy nie jadą, ale jak już mówiłem, inni będą się z tym do końca sezonu męczyć. Dalej mają być poważne rozmowy działaczy z najlepszymi żużlowcami i ich tunerami. To musi doprowadzić do rozsądnych decyzji, czyli do pozostania przy starym, sprawdzonym sprzęcie.
Z nowymi tłumikami trzeba by gorzowski tor ubić na beton i zamiast ścigania mielibyśmy ciszę i nudę.
- Na pewno będzie przyczepnie, tak jak odpowiada wszystkim polskim zawodnikom. O sukcesie nie zadecyduję wyłącznie start. Żużlowcy dostaną szansę pościgania się. Przecież o to w tym wszystkim chodzi.
Na trybunach w Gorzowie zasiądzie komplet biało-czerwonej publiczności. To dla pana zespołu pewnie znakomita informacja.
- Na naszych kibicach możemy super polegać nie od dziś. Wielu z nich będzie zapewne z nami również w Vojens. To mobilizuje, niesie po torze. Nie pozostaje nic innego jak dostarczyć im kolejnych, niezapomnianych chwil. Żużlowy mundial czas zacząć.
*Marek Cieślak - 60-letni były znakomity żużlowiec, obecnie trener reprezentacji Polski
Ireneusz Klimczak: Zanim skupił się pan na reprezentacji mieliśmy w Gorzowie mecz Stali z Betardem Wrocław. Miała być walka na styku. Pana zespół jednak sobie nie poradził.
Marek Cieślak: Gospodarze byli strasznie mocni. Szybcy i zdecydowani. Prowadzeni przez fenomenalnego na praktycznie wszystkich torach w tym sezonie Tomasza Golloba. Dobrze, że mamy go w naszej kadrze, a nie u któregoś z rywali.
Gollob, Hampel, Kołodziej, Holta, Miedziński Nie kusiło, aby sięgnąć, przynajmniej na turniej w Gorzowie, jeszcze po jednego stalowca? W szerokiej kadrze miał pan Przemka Pawlickiego, który w niedzielę przyjeżdżał do mety nawet przed Jasonem Crumpem.
- Na pewno cały czas myślę o odmłodzeniu reprezentacji, ale spokojnie. Te ruchy muszą być rozważne. Powołanie młodzieży to była nagroda i zachęta do dalszej pracy. Taki sygnał, że reprezentacja seniorska nie jest jakąś odległą galaktyką. Musiałem też brać pod uwagę sprawę nowych tłumików i jakiś bojkot, ewentualną jazdę juniorami, którzy mają już za sobą doświadczenia z tymi bezsensownymi nowinkami. A tak naprawdę to o sile naszej drużyny od początku mieli stanowić ci, którzy poradzą sobie nie tylko w Gorzowie, bo tutaj ściganie się na czele to nasz obowiązek, a najlepsi na Vojens. Myślę, że moi wybrańcy spokojnie poradzą sobie na stadionie im. Edwarda Jancarza, a potem dadzą z siebie wszystko już na trudnym torze w Danii. Świadczą o tym ich tegoroczne wyniki właśnie w obcych ligach.
Z kapitanem Gollobem tor Stali dla reprezentantów nie będzie miał żadnych tajemnic.
- To już nie pierwszy nasz wspólny turniej z Tomkiem. On zawsze i wszędzie służy kadrowiczom pomocą. Był trening nieoficjalny, przed nami ćwiczenia oficjalne i w sobotę gorzowska jazda po finał w Danii.
Ktoś nam może na swoim torze zagrozić?
- Nie lubię lekceważenia nikogo. Teoretycznie Rosja i Czechy powinny walczyć o trzecią pozycję, a my z Duńczykami o zwycięstwo. I niech tak to się ułoży. Oczywiście najlepiej bez nerwów. Wydaje mi się, że mam naprawdę silny zespół, który jest w stanie w Gorzowie zdominować pozostałych. Byle podejść do wszystkiego bez niepotrzebnego luzu.
A już w Vojens? Dania ma jechać bez Nicki Pedersena, a Australia bez Jasona Crumpa.
- Tak mówią, a jak będzie zobaczymy za tydzień. Na pewno trzeba będzie się bardzo liczyć z gospodarzami, którzy przecież przejdą na domowy tor. My jednak Vojens też już dawno odczarowaliśmy. Zapowiada się piękny turniej z dużymi emocjami, w którym nie zakładamy drugiego, czy trzeciego miejsca. Mierzymy w obronę złota.
Świetnie, że ostatecznie nikt nam niczego w tegorocznym DPŚ nie będzie po nowemu tłumił.
- Swój entuzjazm wyrażę, gdy nowe tłumiki znikną z wszelkich żużlowych imprez, a nie tylko na chwilę, bo są jeszcze w kalendarzu turnieje, podczas których inni będą się strasznie z nimi mordować. W czasie treningu juniorskiej kadry w Gdańsku poszło sześć silników, pierwszy finał młodzieżowych mistrzostw świata i kolejne kilkanaście strat. Obok skrzynki z narzędziami, niezbędne w każdym boksie są teraz wiadro z zimną wodą i szmaty do schładzania silników. To wszystko zabija żużel i gdy ktoś będzie się upierał to może być tylko gorzej. Seniorzy nie jadą, ale jak już mówiłem, inni będą się z tym do końca sezonu męczyć. Dalej mają być poważne rozmowy działaczy z najlepszymi żużlowcami i ich tunerami. To musi doprowadzić do rozsądnych decyzji, czyli do pozostania przy starym, sprawdzonym sprzęcie.
Z nowymi tłumikami trzeba by gorzowski tor ubić na beton i zamiast ścigania mielibyśmy ciszę i nudę.
- Na pewno będzie przyczepnie, tak jak odpowiada wszystkim polskim zawodnikom. O sukcesie nie zadecyduję wyłącznie start. Żużlowcy dostaną szansę pościgania się. Przecież o to w tym wszystkim chodzi.
Na trybunach w Gorzowie zasiądzie komplet biało-czerwonej publiczności. To dla pana zespołu pewnie znakomita informacja.
- Na naszych kibicach możemy super polegać nie od dziś. Wielu z nich będzie zapewne z nami również w Vojens. To mobilizuje, niesie po torze. Nie pozostaje nic innego jak dostarczyć im kolejnych, niezapomnianych chwil. Żużlowy mundial czas zacząć.
*Marek Cieślak - 60-letni były znakomity żużlowiec, obecnie trener reprezentacji Polski
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




