Światowy żużel ma zostać w Gorzowie na stałe

Ireneusz Klimczak
24.07.2010 , aktualizacja: 24.07.2010 11:24
A A A Drukuj
- Po dwóch latach wielkich starań żużlowy świat jedzie w Gorzowie. Najlepszych chcemy gościć u nas na stałe - zapowiada prezes Stali Władysław Komarnicki, który zaprasza na sobotnią walkę o drużynowego mistrza świata.
Radość Polaków na podium
Fot. Piotr Skornicki / AG
Radość Polaków na podium
SERWISY
Dzisiaj o godz. 19 na stadionie im. Edwarda Jancarza w Gorzowie komplet widzów obejrzy pierwszy półfinał Drużynowego Pucharu Świata. Przez najbliższy tydzień osiem drużyn narodowych, którego zakwalifikowały się do żużlowego mundialu, wyłoni mistrza świata. Złotego medalu bronią Polacy, którzy w gorzowskiej imprezie o awans do wielkiego finału powalczą z Duńczykami, Rosjanami i Czechami.

Nasi są zdecydowanymi faworytami, apelują do fanów o biało-czerwony stadion. Drugi półfinał odbędzie się w Anglii, a miejsca na podium zostaną rozdane w przyszłą sobotę w duńskim Vojens. Gorzów ma już gwarancję, że za rok decydująca walka o medale DPŚ odbędzie się w naszym mieście.

Krok po kroku do Pucharu

Żużlowy najważniejszy świat na dobre wjechał do Gorzowa. Jak to możliwe? - Gdybyśmy starania zaczęli wczoraj to efekty moglibyśmy zbierać pewnie za dwa lata, albo jeszcze później, bo konkurencja jest coraz większa - opowiadał prezes Stali Władysław Komarnicki. - Wiele miesięcy temu z prezydentem miasta Tadeuszem Jędrzejczakiem ułożyliśmy sobie strategię, aby usłyszeli o nas wszyscy, bo sport to dawna znakomity promocyjny nośnik. I rozpoczęliśmy negocjacje. Firma BSI, która ma prawa do Drużynowego Pucharu Świata i najbardziej prestiżowego Grand Prix, nikomu od razu nie zaufa. Trzeba się czymś poważnym wykazać, zagwarantować stabilność finansową, mieć odpowiednią bazę i doświadczenie. Szliśmy więc do celu krok po kroku, podglądaliśmy innych, którzy już żużlowy wielki świat goszczą. Najpierw pokazaliśmy w ubiegłym roku, że umiemy zapełnić stadion na światowej imprezie juniorskiej, a dziś z powodzeniem możemy stawać w szranki o ściągnięcie do Gorzowa cyklu o indywidualnego mistrza świata. Cały czas w tym temacie trwają negocjacje.

Po awansie do polskiej żużlowej ekstraligi rozpoczął się pierwszy etap modernizacji gorzowskiego stadionu. W 2008 r. powstała wysoka trybuna, dzięki której nasz obiekt stał się jednym z najładniejszych na świecie. Drugi etap ruszy w sierpniu. Wszystko będzie kosztowało ok. 40 mln zł. - Bez odpowiedniej bazy, o którą tak miasto zadbało, na wielki żużel w Gorzowie nie byłoby żadnych szans - przyznał Komarnicki. - Mam nadzieję, że sceptycy, którzy oczami wyobraźni widzieli też nieustanne pustki na trybunach, są spokojniejsi, bo ciągle ktoś pyta się o bilety na sobotę, a tych już została garstka. To oczywiste, że stadion na kilkanaście tysięcy miejsc potrzebuje jeszcze szerszego marketingu, ale i otwiera nowe możliwości. Jestem pewien, że stanie się nie tylko żużlową wizytówką naszego miasta.

Jak się robi dobrą imprezę

W 2008 r. na ważną imprezę światową w Zielonej Górze nie udało się zapewnić odpowiedniej frekwencji. Ostatni weekend w Gdańsku - następna porażka. Mistrzostwa świata juniorów ogląda niespełna tysiąc widzów! W Gorzowie jest jednak inaczej. W ubiegłym roku, w sprzedaży wejściówek na drużynowe mistrzostwa świata juniorów pomogły największe zakłady pracy, a teraz na walkę seniorów największym magnesem były tanie bilety - po 25 i 15 zł. Rozeszły się w półtora dnia, a zapotrzebowanie było kilkakrotnie większe. - To co się stało w Zielonej Górze cały czas siedziało mi w głowie, z tej nauczki i my bezwzględnie musieliśmy wyciągnąć wnioski - opowiadał prezes Stali. - BSI zawsze pyta o sposoby na lepszą frekwencję, bo w czasie drużynowej rywalizacji często ma z nią kłopoty. Dopiero finał bardzo łatwo się sprzedaje. Wiedziałem, że bez dużego sponsora plan z tanimi wejściówkami nie wypali. Udało się jednak przekonać do współpracy znakomitego partnera. Liczę, że to początek super działań PGE i gorzowskiego żużla na lata.

Kapitanem polskiej reprezentacji będzie Tomasz Gollob, który trzeci sezon startuje w barwach gorzowskiej Stali. Ściągnięcie tego żużlowca na dłużej do naszego miasta to jeden z wielkich sukcesów Komarnickiego. Podobnym wyczynem będzie owocny finał rozmów z BSI w sprawie Grand Prix. Plan mówi o 2012 r. A może jednak wcześniej? Być może już październiku dowiemy się, że najważniejszy cykl żużlowy przyjedzie do Gorzowa w przyszłym roku.

- Jechać o indywidualnego mistrza świata przed gorzowskimi kibicami to byłoby spełnienie moich marzeń, mam nadzieję, że to zdarzy się jeszcze za mojego sportowego życia - przyznał 39-letni Gollob. - Nasz kapitan zapowiedział, że czuje się świetnie i ma zamiar ścigać się jeszcze kilka lat - dodał prezes Komarnicki. - Spokojnie więc GP na swoim domowym torze doczeka. Chcemy żużlowego świata w Gorzowie na stałe, a nie tylko na chwilę.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Dołącz do nas na Facebooku