Ostatni raz koszykarki KSSSE AZS PWSZ wygrywają tak łatwo? [ZDJĘCIA]

Ireneusz Klimczak
22.03.2010 , aktualizacja: 22.03.2010 09:59
A A A Drukuj
Play-off zaczęliśmy jak na zwycięzcę fazy zasadniczej przystało - rozbiliśmy ósmy ROW Rybnik 82:65. Pierwszy i ostatni raz poszło nam tak łatwo. Zaczną się schody, ale dalej chcemy wygrywać. Aż do decydującej gry w wielkim finale!
Sam Richards (nr 5) tym razem na rozegraniu walczyła za dwie. Nawet osaczona przez kilka rywalek z Rybnika aż 11 razy skutecznie otwierała koleżankom z drużyny drogę do kosza.
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Sam Richards (nr 5) tym razem na rozegraniu walczyła za dwie. Nawet osaczona przez kilka rywalek z Rybnika aż 11 razy skutecznie otwierała koleżankom z drużyny drogę do kosza.

Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
SERWISY
- To chyba dla nas za wysokie progi - tak o losach ćwierćfinałowej rywalizacji z gorzowiankami wypowiadała się najstarsza zawodniczka ROW 39-letnia Agnieszka Jaroszewicz. - Nie wyobrażam sobie, abyśmy nie miały mocno powalczyć, nie mamy nic do stracenia - zachęcała swój zespół o 14 lat młodsza Katarzyna Krężel, która pod skrzydłami naszego trenera Dariusza Maciejewskiego grała już w kadrach akademickich, a w klubie, przeciwko niemu, zawsze rozgrywa dobre mecze. W sobotę również była najlepszą koszykarką ROW, zdobyła 19 pkt. Pojedynek potoczył się jednak tak, jak przewidywała jej starsza koleżanka. Emocje skończyły się już do przerwy. - Ten wynik w zupełności oddaje odległość dzielącą obie drużyny w tabeli - przyznał trener gości Mirosław Orczyk. - W naszej, trudnej sytuacji przede wszystkim liczy się bezpieczne utrzymanie. Wizyta u tak porządnej organizacji, gdzie czuć zapach mistrzostwa, to sama przyjemność. Dziś ten klimat mogły też poczuć nasze młodsze zawodniczki, które sporo i fajnie sobie pograły.

Kibice gospodarzy - o dziwo na pierwszym meczu play-off było na trybunach sporo wolnych miejsc! - przede wszystkim zastanawiali się jak nasza ekipa ukryje brak rozgrywającej Katarzyny Dźwigalskiej. Mamy same optymistyczne wieści: z ROW spokojnie sobie powinniśmy poradzić, a jedna z naszych podstawowych "jedynek" może wrócić do gry nawet już na drugi, ćwierćfinałowy pojedynek w środę w Pawłowicach (tam Rybnik zaprasza swoich rywali w tym sezonie), a na pewno zagra w fascynująco zapowiadającej się serii o awans do wielkiego finału. W sobotę poprawne zmiany na rozegraniu Samancie Richards dawała Julia Dureika (2 pkt, 2 asysty). Na przygotowanie tego rozwiązania mieliśmy tylko jeden trening, dlatego nie ma co się Białorusinki czepiać. Za to znów trzeba porządnie pochwalić Sam. Jeśli Australijka miała jakiś dołek formy to na pewno już się z niego wygrzebała - w pojedynku z ROW zapisała na swoim koncie aż 11 asyst, a jej wejścia pod kosz można do znudzenia pokazywać młodzieży i stawiać za wzór.

Po większości gorzowskich zawodniczek było widać, że zaczął się najważniejszy czas w rozgrywkach. Zespół KSSSE AZS PWSZ od początku spotkania skutecznie wybijał rywalkom z głowy marzenia o jakimkolwiek nawiązaniu walki. Była twarda obrona, atak na każdą piłkę. Do tego fantastyczny dzień w ofensywie miała Ludmiła Sapowa. Rosjanka trafiła 7 z 9 rzutów za 3 pkt. Łącznie nasze akademiczki trafiły aż 12 "trójek" przy 50 proc. skuteczności. Kilka z nich z naprawdę daleka. Jakby chciały pokazać, że ich zmiany w przepisach, które w polskiej koszykówce będą obowiązywać od 1 października tego roku, zupełnie nie dotkną. Linia, zza której będzie się zdobywać 3 pkt zostanie przesunięta o pół metra - z 6,25 na 6,75 m. - Zrobiliśmy pierwszy krok do najlepszej czwórki i mam nadzieję, że w środę zrobimy drugi, już rozstrzygający losy tej serii - stwierdził trener Maciejewski. - Młodzieżową ostatnią kwartę przegraliśmy, ale fajnie, że nawet w play-off znalazło się parę minut dla naszej młodzieży, nawet dla debiutantki.

Pierwszy raz w seniorskiej drużynie KSSSE AZS PWSZ zagrała 18-latka Julia Grelewicz. Przed meczem razem z koleżankami z zespołu U-20 odebrała gratuluacje za brązowy medal w mistrzostwach Polski w swojej kategorii wiekowej. Dorosła gorzowska ekipa mierzy w tym sezonie znacznie wyżej i trudno się dziwić, że w końcowych minutach sobotniego spotkania bardziej interesowaliśmy się wydarzeniami z Polkowic, niż tym, co dzieje się w naszej hali. Nasz rywal na półfinał wyłonii się z ćwierćfinału CCC Polkowice - Wisła Kraków. Pierwszy mecz po walce na śmierć i życie wydarły koszykarki CCC. Czy wyeliminują finalistę Final Four Euroligi? To byłaby spora niespodzianka, ale i potwierdzenie obowiązującej w tym sezonie zasady, że Wisła skutecznie bije się na Starym Kontynencie, ale w Polsce zawodzi (dopiero piąta lokata po fazie zasadniczej). Kolejne spotkania ćwierćfinałowe w środę i ewentualnie w sobotę. W Gorzowie mamy mocne postanowienie, aby tym poziomem rywalizacji w play-off przestać się zajmować już w najbliższym terminie.

KSSSE AZS PWSZ GORZÓW - UTEX ROW RYBNIK 82:65

KWARTY: 17:8, 34:19, 21:14, 10:24.

Stan rywalizacji do dwóch zwycięstw: 1-0.

KSSSE AZS PWSZ: Sapowa 28 (7x3), Żurowska 13 (1), Spencer 12 (2), Richards 5, Piekarska 2 oraz Kaczmarczyk 12 (2), Anosike 6, Dureika 2, Trębicka 2, Chaliburda 0, Maruszczak 0, Grelewicz 0.

ROW: Krężel 19 (2x3), Koc 13 (1), Bell 7, Boddie 6, Jaroszewicz 0 oraz Hampton 10, Stanek 7 (1), Suknarowska 3 (1), Sibora 0.



ĆWIERĆFINAŁY PLAY-OFF:

KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Utex ROW Rybnik 82:65 (1-0), Energa Toruń - Odra Brzeg 55:51 (1-0), CCC Polkowice - Wisła Kraków 83:78 (1-0), Lotos Gdynia - Super Pol Tęcza Leszno 93:70 (1-0). Gra toczy się do dwóch zwycięstw.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Dołącz do nas na Facebooku