Tomasz Jeż poprowadzi Stilon - mówią w Karninie. Wizja Wójcika była dobra... Na cztery miesiące [NOWE INFO]

Kamil Siałkowski, Ireneusz Klimczak
10.11.2011 , aktualizacja: 10.11.2011 18:29
A A A Drukuj
Młoda ekipa budująca od nowa wielki Stilon już na początku sportowej drogi powieliła bardzo złe wzorce. Z trenerem Pawłem Wójcikiem zarząd gorzowskiego czwartoligowca wytrzymał zaledwie jedną rundę.
Były już trener Stilonu Paweł Wójcik
Fot. Daniel Adamski / Agencja Gazeta
Były już trener Stilonu Paweł Wójcik
SERWISY
A dokładnie nieco ponad cztery miesiące. Bardzo mało, gdy przypomnimy sobie słowa wiceprezesa Stilonu Jacka Ziemeckiego, który nie tak dawno twierdził, że - To jest profesjonalista, wielki pasjonat. Wierzę, że właśnie z nim zrobimy pierwszy i kolejne, poważne kroki powrotu gorzowskiego futbolu na właściwe tory.

Ostatecznie Wójcik nie zrobił nawet pół kroku do przodu, bo jak wyglądała naprędce zmontowana drużyna, każdy widział. Innego celu dla tej ekipy niż utrzymanie być nie mogło. - Nie chcę krytykować zarządu i wytykać im błędów - mówił "Gazecie" były już szkoleniowiec.- To dla mnie przykra decyzja, ale taka jest już polska moda, że najłatwiej zwolnić trenera. Tutaj wszystko jest przecież tworzone od podstaw, na realizację jakikolwiek planów potrzeba czasu. Mnie już to akurat nie dotyczy, ale wiosną ktoś za chwilę może mieć podobny problem z niecierpliwością. Wielki Stilon ma szansę powstać przez lata, a nie tygodnie.

Drużyna pod wodzą Wójcika zdobył 20 pkt, wcale nie tak mało. Straciła tylko 17 goli, co stawia ją w gronie ekip najlepiej broniących w całej czwartej lidze. Wydawało się, że działacze też to widzą, bo sami twierdzili, że przede wszystkim są potrzebne ofensywne wzmocnienia. Dziś już wiemy, że w zarządzie jednak nie było jedności. Wójcik miał tam również swoich zdecydowanych oponentów. Za to na pewno nie miał ich wśród piłkarzy, którzy także w rozmowach z "Gazetą" podkreślali, że na ten moment Stilon nie potrzebuje lepszego fachowca na ławce, a jednego, czy dwóch doświadczonych zawodników na boisku. Tego już Wójcik nie dostanie. - Ta decyzja została podjęta trochę wcześniej, po przegranym meczu z ostatnią drużyną ligi w Bytomiu Odrzańskim - wyjaśnił Mariusz Stanisławski, prezes Stilonu. - Debatowaliśmy w szerszym gronie. To nie tylko zarząd klubu, to także ludzie, którzy angażowali się w tworzenie naszego klubu i pomagali nam na co dzień. To jest taki ruch społeczny, w którym i kibice, i sponsorzy mają coś do powiedzenia. Razem może 20 osób. I większość chciała zwolnienia trenera. Nie podejmujemy decyzji jednoosobowo jak Sylwester Komisarek za czasów GKP.

Stanisławski nie potrafi jednak jasno powiedzieć, czym Wójcik zawinił: - Wiosna pokaże, czy decyzja była słuszna. Po kolejnej rundzie będziemy mogli ją oceniać. Mamy tyle punktów, co drużyna spadająca z tej ligi. Na spadek to my sobie pozwolić nie możemy. Wierzyliśmy, że drużyna będzie coś sobą prezentować. Trener wybierał sobie piłkarzy. Wygraliśmy tylko pięć meczów, w tym dwa rzutem na taśmę.

Zarząd Stilonu zaproponował Wójcikowi prowadzenie grup młodzieżowych. Trener nie zgodził się. Jak ustaliśmy nieoficjalnie, ma propozycje m.in. z czwartej ligi. W grę wchodzi też funkcja asystenta trenera... jednego z ekstraklasowców.

W zamian za Wójcika do gorzowskiego czwartoligowca przymierzany jest m.in. Tomasz Jeż, w przeszłości bramkarz gorzowskiej ekipy, obecnie prowadzący drużynę z podgorzowskiego Karnina (niedawno wygrał z Gorzowem 1:0). Działacze Stilonu rozmawiali z nim także przed rozpoczęciem rundy jesiennej, wtedy nie zdecydował się poprowadzić tworzonego od zera klubu w Gorzowie.

W czwartek popołudniu nasze informacje potwierdziła strona internetowa Piasta Karnin. Witryna czwartoligowca informuje, że Tomasz Jeż odbył ostatni trening z ekipą z Karnina i pożegnał się z drużyną i działaczami. - Jeż przemyślał sytuację i postanowił, że na wiosnę zwiąże się z klubem, do którego ma pewnego rodzaju sentyment, ze względu na to, że był niegdyś bramkarzem gorzowskiego klubu - czytamy w komunikacie na stronie Piasta.

A to wszystko w czasie Światowego Dnia Jeża, który świętujemy 10 listopada...

KOMENTARZ

Mówili o wizji, długofalowym szkoleniu młodzieży pod kierunkiem Wójcika i pod hasłem "Wychowanek może więcej". Wyszło jak zwykle, choć nikt nie wymagał konkretnego miejsca w tabeli, zdobytych punktów, a o awans mamy się bić dopiero w następnym sezonie. Do tego żadne głosy krytyki nie dochodziły z szatni Stilonu, a kto najwięcej powie o fachowości trenera jak nie piłkarz.

Trzymamy kciuki za nowy Stilon, bo nie wyobrażamy sobie Gorzowa bez futbolu na przyzwoitym poziomie. Od początku dopingujemy młodym działaczom, którzy podjęli się naprawdę dużego wyzwania. Co innego jednak być twórcą klubu, drużyny, a co innego jej kibicem. Pierwszą pochopną decyzję stilonowców mamy już za sobą. Oby faktycznie następca Wójcika był jeszcze lepszym fachowcem, ale przede wszystkim dostał więcej czasu na spokojną pracę.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Dołącz do nas na Facebooku