GKP gromi Lublin 6:1! We wtorek gramy pierwszy baraż
2009-06-05
, aktualizacja: 05.06.2009 20:06
Tylko w pierwszej połowie piłkarskiego spotkania o wszystko w Gorzowie było nerwowo. Po przerwie nasi rozstrzelali Motor i teraz pierwszoligowego bytu będą bronić w barażach z trzecią drużyną w II lidze.
ZOBACZ TAKŻE
- Topolski pomógł utrzymać i chce walczyć z GKP o więcej (15-06-09, 08:52)
- Na koniec mogą poświętować, GKP gra ze Ślęzą w piątek o 17 (12-06-09, 11:57)
- GKP rozstrzelał Ślęzę 5:0! Zobacz zdjęcia (09-06-09, 19:23)
- Trener Ślęzy Wrocław: Faworyt baraży jest tylko jeden. Mamy bilety na rewanż! (09-06-09, 09:24)
- Kapitan Szymon Sawala opowiada jak GKP się przebudził (08-06-09, 10:57)
- Tu Piątkowski, tam Kowalski. To będzie piłkarski baraż z podtekstami (08-06-09, 10:43)
- Aby zagrać w barażach GKP musi wygrać jeszcze dwa razy (28-05-09, 12:02)
- Trwa koszmar piłkarzy GKP (18-05-09, 11:26)
- Od nowego sezonu w Ekstraklasie i I lidze bez baraży! (12-05-09, 19:01)
SERWISY
Gorzowianom wystarczał remis. Motor, aby awansować na pozycję barażową, a nie spaść bezpośrednio do II ligi, musiał u nas w piątek wygrać. Gdy zawodnicy wychodzili z tunelu z głośników stadionu przy Olimpijskiej popłynęła wszystkim znana melodia z filmu "Stawka większa niż życie". Taka była waga tego pojedynku - życie w I lidze, albo o wiele mniej przyjemna tułaczka po niższej klasie rozgrywkowej.
GKP jak prawie cały czas za trenera Adama Topolskiego z trójką napastników, harujących praktycznie na całym boisku - Emil Drozdowicz i Mateusz Piątkowski wracali się na swoją połowę za piłkarzami Motoru, a Mouhamadou Traore pomagał w swoim polu karnym przy rzutach rożnych. Wielką pracę w środku pola wykonywali też Adrian Łuszkiewicz i Łukasz Maliszewski, jak zwykle swoje dokładali obrońcy. I wydawało się, że gorzowianie, dopingowali przez 3,5 tys. kibiców, losy tego spotkania rozstrzygną już w pierwszej połowie. Nasze przejścia z defensywy do ofensywy były momentami zabójcze, ale strzelaliśmy niedokładnie, za lekko, albo bronił Przemysław Mierzwa. Dopiero w 33. min nie miał żadnych szans przy pięknym uderzeniu z 14 m Traore. Gospodarze poszli za ciosem? Nie! Dali nadzieję przeciwnikom z Lublina. To była właściwie pierwsza dobra okazja Motoru. Rzut rożny, strzela głową rosły Kamil Król. Z bramki piłkę wybija Krzysztof Ziemniak. Zdania były podzielone - jedni mówili, że gol na pewno był, inni protestowali. Sędzia, chyba słusznie, był za tymi pierwszymi i w meczu o wszystko mieliśmy remis.
Drugie 45 min to była po prostu połowa marzeń dla GKP. Już cztery minuty po wznowieniu gry odzyskaliśmy piłkę przed polem karnym Motoru. Jedno, drugie podanie, w końcu przejął ją gorzowski wychowanek Maliszewski i za chwilę był przy sektorze naszego klubu kibica. Szalał z nim ze szczęścia, bo gol znów był piękny. Rywale z Lublina przestali marzyć o korzystnym wyniku w 75. min. Z rzutu rożnego niekonwencjonalnie zagrał Łuszkiewicz - wycofał piłkę na 18 m. Tam znalazł się Ziemniak, mocno, po ziemi, wstrzelił futbolówkę pod bramkę gości, wprost pod nogi Emila Drozdowicza, a ten nie zmarnował idealnej okazji i z bliska podwyższył wynik na 3:1.
Później mieliśmy wiwaty i okrzyki: Stilon nigdy nie spadnie! Pierwsza liga dla Gorzowa! Adam Topolski! Adam Topolski! A także kolejne gole Traore i dwa Drozdowicza. Do pełni szczęścia GKP brakują jeszcze dwa kroki. Trzeba wygrać baraże. Rywala poznamy w sobotę, a pierwsze spotkanie już w najbliższy wtorek.
Trenerzy o meczu:
Adam Topolski (GKP): Bardzo obawiałem się tego meczu, bo Motor dobrze wyglądał na wyjazdach. Do przerwy dyktowaliśmy warunki gry, zdobyliśmy gola, ale i szybko sami go straciliśmy, przez co mój zespół ewidentnie trochę się spiął. Bardzo się cieszę z trzeciej bramki, bo takie zagrania po stałych fragmentach gry ćwiczymy na treningach. Dzisiaj się bawimy, ale od jutra myślimy już wyłącznie o barażach. Zawodnicy są bardzo naładowani, tej szansy nie wolno zmarnować.
Ryszard Kuźma (Motor): Wynik wygląda o wiele gorzej niż nasza gra. Przy remisie jeszcze wszystko mogło się wydarzyć. Mecz odmieniła szybka bramka dla GKP tuż po przerwie, bo naszym błędzie. Nie wolno tak dać odebrać sobie piłki przed własnym polem karnym. Spadamy, ale piłka w Lublinie na pewno nie umrze.
GKP GORZÓW - MOTOR LUBLIN 6:1 (1:1)
BRAMKI: Traore (33., 85.), Maliszewski (49.), Drozdowicz (75., 80., 90.) - K. Król (37.)
GKP: Dłoniak - Ziemniak, Sawala, Truszczyński Ż, Petrik - Kaczmarczyk Ż (65. min Sing), Łuszkiewicz, Maliszewski (79. min Szałek) - Drozdowicz, Piątkowski (71. min Cieciura), Traore.
Motor: Mierzwa - Falisiewicz, Ptaszyński, Maciejewski Ż, Misztal - Niedziela (60. min Piotrowicz), Syroka, Żmuda, R. Król Ż, Oziemczuk Ż (66. min Hempel) - K. Król Ż.
WYNIKI 34. KOLEJKI:
GKP Gorzów - Motor Lublin 6:1, Kmita Zabierzów - Tur Turek 0:3 (walkower), GKS Jastrzębie - GKS Katowice 0:1, Podbeskidzie Bielsko-Biała - Znicz Pruszków 0:0, Stal Stalowa Wola - Wisła Płock 0:0, Widzew Łódź - Odra Opole 3:0 (walkower), Górnik Łęczna - Warta Poznań 2:0, Dolcan Ząbki - Korona Kielce 0:1, Flota Świnoujście - Zagłębie Lubin 2:3.
I LIGA PIŁKARSKA
Zespół Kmity wycofał się z rozgrywek i został przesunięty na ostatnie miejsce w tabeli. Pierwsza i druga drużyna awansowała bezpośrednio do ekstraklasy, trzecia zagra o awans w barażach. Cztery ostatnie zespoły spadły do II ligi, a piąta i szósta ekipa od końca wystąpią w barażach o utrzymanie.
GKP jak prawie cały czas za trenera Adama Topolskiego z trójką napastników, harujących praktycznie na całym boisku - Emil Drozdowicz i Mateusz Piątkowski wracali się na swoją połowę za piłkarzami Motoru, a Mouhamadou Traore pomagał w swoim polu karnym przy rzutach rożnych. Wielką pracę w środku pola wykonywali też Adrian Łuszkiewicz i Łukasz Maliszewski, jak zwykle swoje dokładali obrońcy. I wydawało się, że gorzowianie, dopingowali przez 3,5 tys. kibiców, losy tego spotkania rozstrzygną już w pierwszej połowie. Nasze przejścia z defensywy do ofensywy były momentami zabójcze, ale strzelaliśmy niedokładnie, za lekko, albo bronił Przemysław Mierzwa. Dopiero w 33. min nie miał żadnych szans przy pięknym uderzeniu z 14 m Traore. Gospodarze poszli za ciosem? Nie! Dali nadzieję przeciwnikom z Lublina. To była właściwie pierwsza dobra okazja Motoru. Rzut rożny, strzela głową rosły Kamil Król. Z bramki piłkę wybija Krzysztof Ziemniak. Zdania były podzielone - jedni mówili, że gol na pewno był, inni protestowali. Sędzia, chyba słusznie, był za tymi pierwszymi i w meczu o wszystko mieliśmy remis.
Drugie 45 min to była po prostu połowa marzeń dla GKP. Już cztery minuty po wznowieniu gry odzyskaliśmy piłkę przed polem karnym Motoru. Jedno, drugie podanie, w końcu przejął ją gorzowski wychowanek Maliszewski i za chwilę był przy sektorze naszego klubu kibica. Szalał z nim ze szczęścia, bo gol znów był piękny. Rywale z Lublina przestali marzyć o korzystnym wyniku w 75. min. Z rzutu rożnego niekonwencjonalnie zagrał Łuszkiewicz - wycofał piłkę na 18 m. Tam znalazł się Ziemniak, mocno, po ziemi, wstrzelił futbolówkę pod bramkę gości, wprost pod nogi Emila Drozdowicza, a ten nie zmarnował idealnej okazji i z bliska podwyższył wynik na 3:1.
Później mieliśmy wiwaty i okrzyki: Stilon nigdy nie spadnie! Pierwsza liga dla Gorzowa! Adam Topolski! Adam Topolski! A także kolejne gole Traore i dwa Drozdowicza. Do pełni szczęścia GKP brakują jeszcze dwa kroki. Trzeba wygrać baraże. Rywala poznamy w sobotę, a pierwsze spotkanie już w najbliższy wtorek.
Trenerzy o meczu:
Adam Topolski (GKP): Bardzo obawiałem się tego meczu, bo Motor dobrze wyglądał na wyjazdach. Do przerwy dyktowaliśmy warunki gry, zdobyliśmy gola, ale i szybko sami go straciliśmy, przez co mój zespół ewidentnie trochę się spiął. Bardzo się cieszę z trzeciej bramki, bo takie zagrania po stałych fragmentach gry ćwiczymy na treningach. Dzisiaj się bawimy, ale od jutra myślimy już wyłącznie o barażach. Zawodnicy są bardzo naładowani, tej szansy nie wolno zmarnować.
Ryszard Kuźma (Motor): Wynik wygląda o wiele gorzej niż nasza gra. Przy remisie jeszcze wszystko mogło się wydarzyć. Mecz odmieniła szybka bramka dla GKP tuż po przerwie, bo naszym błędzie. Nie wolno tak dać odebrać sobie piłki przed własnym polem karnym. Spadamy, ale piłka w Lublinie na pewno nie umrze.
GKP GORZÓW - MOTOR LUBLIN 6:1 (1:1)
BRAMKI: Traore (33., 85.), Maliszewski (49.), Drozdowicz (75., 80., 90.) - K. Król (37.)
GKP: Dłoniak - Ziemniak, Sawala, Truszczyński Ż, Petrik - Kaczmarczyk Ż (65. min Sing), Łuszkiewicz, Maliszewski (79. min Szałek) - Drozdowicz, Piątkowski (71. min Cieciura), Traore.
Motor: Mierzwa - Falisiewicz, Ptaszyński, Maciejewski Ż, Misztal - Niedziela (60. min Piotrowicz), Syroka, Żmuda, R. Król Ż, Oziemczuk Ż (66. min Hempel) - K. Król Ż.
WYNIKI 34. KOLEJKI:
GKP Gorzów - Motor Lublin 6:1, Kmita Zabierzów - Tur Turek 0:3 (walkower), GKS Jastrzębie - GKS Katowice 0:1, Podbeskidzie Bielsko-Biała - Znicz Pruszków 0:0, Stal Stalowa Wola - Wisła Płock 0:0, Widzew Łódź - Odra Opole 3:0 (walkower), Górnik Łęczna - Warta Poznań 2:0, Dolcan Ząbki - Korona Kielce 0:1, Flota Świnoujście - Zagłębie Lubin 2:3.
I LIGA PIŁKARSKA
| 1. Widzew Łódź | 34 | 72 | 55:23 |
| 2. Zagłębie Lubin | 34 | 69 | 68:33 |
| 3. Korona Kielce | 34 | 61 | 51:37 |
| 4. Podbeskidzie Bielsko-Biała | 34 | 59 | 60:29 |
| 5. Znicz Pruszków | 34 | 58 | 44:27 |
| 6. Górnik Łęczna | 34 | 57 | 49:36 |
| 7. Flota Świnoujście | 34 | 53 | 43:37 |
| 8. Dolcan Ząbki | 34 | 49 | 35:31 |
| 9. Warta Poznań | 34 | 46 | 44:45 |
| 10. Wisła Płock | 34 | 44 | 43:45 |
| 11. GKS Katowice | 34 | 44 | 37:42 |
| 12. Stal Stalowa Wola | 34 | 43 | 33:34 |
| 13. GKS Jastrzębie | 34 | 41 | 37:48 |
| 14. GKP Gorzów | 34 | 36 | 39:54 |
| 15. Motor Lublin | 34 | 32 | 21:36 |
| 16. Tur Turek | 34 | 30 | 29:56 |
| 17. Odra Opole | 34 | 25 | 22:51 |
| 18. Kmita Zabierzów | 34 | 21 | 11:57 |
Zespół Kmity wycofał się z rozgrywek i został przesunięty na ostatnie miejsce w tabeli. Pierwsza i druga drużyna awansowała bezpośrednio do ekstraklasy, trzecia zagra o awans w barażach. Cztery ostatnie zespoły spadły do II ligi, a piąta i szósta ekipa od końca wystąpią w barażach o utrzymanie.
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Re: GKP gromi Lublin 6:1! We wtorek gramy pierwsz
rozwodnik
06.06.09, 01:20
trzecia zagra o awans w barażachTrzecia weszła bez baraży za ŁKS»
Najczęściej czytane24 htydzień










